Kuczyński: możemy spodziewać się obniżki VAT-u i wyższych płac w budżetówce

Z kraju

TVN24 BiSKuczyński: możemy spodziewać się obniżki VAT-u i wyższych płac w budżetówce

- To dobra informacja pokazująca, że Polska dba o swoje finanse - tak dzisiejszą decyzję o zamknięciu procedury nadmiernego deficytu wobec Polski ocenił Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion. Rozmówca odniósł się także do sytuacji Grecji. Przewiduje, że poniedziałkowe spotkania "doprowadzą do jakiegoś rozwiązania".

- Dobrze byłoby, gdyby inne państwa europejskie tak dbały o swoje finanse. Nie wszystkie są w tak dobrej sytuacji - już nie mówię o Grecji - mówię o innych państwach takich jak Francja - dodał.

Co możemy?

Formalną decyzję o zdjęciu z Polski procedury nadmiernego deficytu podjęli obradujący w Luksemburgu ministrowie finansów państw UE. Nasz kraj był nią objęty od 2009 roku. Procedurę zamknięto również wobec Malty.

- To jest dobra informacja, dająca trochę luzu - stwierdził Kuczyński.

A to otwiera drzwi do kolejnych ważnych decyzji.

Zdjęcie procedury nadmiernego deficytu, umożliwi być może obniżenie VAT-u trochę wcześniej niż oczekiwano. Mówiono o 2017 roku, a może to nastąpić w 2016 roku.

W kontekście tej decyzji, Kuczyński zwrócił uwagę, że motywacją do takiej decyzji władz mogą być zbliżające się wybory.

- Na pewno będą podniesione płace w budżetówce - podkreślił rozmówca TVN24 Biznes i Świat.

Co z Grecją?

W piątek rano premier Grecji Aleksis Cipras zapewniał, że Ateny osiągną porozumienie ze swymi wierzycielami i kraj pozostanie w strefie euro. Szef rządu z zadowoleniem przyjął też decyzję o przeprowadzeniu w poniedziałek nadzwyczajnego szczytu państw strefy euro.

Jak ocenił Kuczyński, w sprawie Grecji "czekamy przede wszystkim na poniedziałek".

- Odbędzie się nadzwyczajne spotkanie ministrów finansów państw strefy euro, jak i szczyt szefów krajów UE, który zwołał Donald Tusk - przypomniał Kuczyński. Jak dodał, "spodziewam się, że te nadzwyczajne szczyty doprowadzą do jakiegoś rozwiązania".

- Jeżeli nawet się nie da osiągnąć, to jeszcze jest zapasowy szczyt, od dawna zaplanowany na 25 czerwca - zaznaczył analityk.

Jak jednak podkreślił, "najbardziej prawdopodobne jest to, że między poniedziałkiem a czwartkiem sprawa Grecji wreszcie spadnie z wokandy i Grecja nie zbankrutuje".

Szanse na brak porozumienia Piotr Kuczyński ocenił na 10 proc.

Konsekwencje dla Polski?

Dzisiaj premier Ewa Kopacz podjęła decyzje o zwołaniu na poniedziałek zespołu, w ramach którego wraz z ministrami: spraw zagranicznych i finansów oraz szefem NBP będzie analizować ewentualne konsekwencje wyjścia Grecji ze strefy euro.

- Jeżeli się odbije, to w sposób minimalny. Straciliby na pewno eksporterzy do Grecji - ocenił Kuczyński.

Ponadto zaznaczył przypuszczalnie, że ewentualny brak porozumienia wywołałby turbulencje na rynkach, które trwałyby zaledwie "dzień, dwa".

- Rynek walutowy wcale się tego nie boi - powiedział Kuczyński.

- Zachowanie rynku walutowego od dawna pokazuje, że euro zyskuje, kiedy jest większe prawdopodobieństwo, że nie dojdzie do porozumienia z Grecją - podkreślił.

Autor: mb / Źródło: TVN24 BiS

Źródło zdjęcia głównego: TVN24