Belka: Opodatkowanie banków? Nie jest to rzecz egzotyczna

TVN24 Biznes

Wikipedia / Andrzej BarabaszProf. Marek Belka wyraża wolę współpracy z nowym rządem

- Będę współpracował z każdym ministrem finansów, który będzie i z każdym rządem. Współpraca z rządem jest obowiązkiem NBP, nie tylko politycznym, ale także moralnym - zapowiedział prezes NBP prof. Marek Belka w RMF FM. Stwierdził też, że nie obawia się ograniczenia niezależności banku centralnego, a dziś "mamy do czynienia z histerią" w reakcji na pomysł PiS, aby włączyć bank w plan przyspieszenia tempa rozwoju gospodarczego.

To ciekawe słowa prezesa NBP w kontekście planów Prawa i Sprawiedliwości, które zdradził w rozmowie z TVN24 Biznes i Świat typowany na nowego ministra finansów Paweł Szałamacha.

Podatek bankowy?

Szałamacha został zapytany, jak ograniczyć wyższe opłaty dla klientów banków, gdy zostanie wprowadzony podatek bankowy, jeden ze sztandarowych pomysłów PiS-u. - Jest kilka metod, którymi można to ryzyko ograniczyć lub zniwelować. Mamy mechanizm konkurencji w sektorze. Wyobrażam sobie sytuację, w której prezes banku PKO BP, który jest kontrolowany przez Skarb Państwa, złoży oświadczenie publiczne, w którym zaprasza klientelę konkurencji, w przypadku gdy tamte banki próbowałyby podwyższyć swoje opłaty. Wówczas działając w takiej logice stracą biznes. Po to Skarb Państwa ma narzędzia jakim są jego aktywa, aby osiągać rozsądne cele gospodarcze - stwierdził Szałamacha.

Współautor programu gospodarczego PiS Henryk Kowalczyk mówił niedawno, że jeśli chodzi o zapowiadany przez PiS podatek bankowy, to "na stole" pozostają dwie propozycje. Oprócz podatku od aktywów, w wysokości 0,39 proc. o którym wspomniała Szydło, to także podatek od transakcji finansowych.

Jak ocenił prof. Marek Belka, "nie jest to rzecz egzotyczna, ale będę zwracał uwagę na konsekwencje opodatkowania banków". Zdaniem prezesa NBP "są lepsze i gorsze sposoby opodatkowania, ale samo opodatkowanie banków nie budzi jakiegoś wielkiego mojego niepokoju".

"Będę współpracował"

Przypomnijmy, że to nie jedyna obietnica ze strony Prawa i Sprawiedliwości, która padła w trakcie kampanii parlamentarnej, a w której coś do powiedzenia będzie miał prezes NBP.

Jarosław Kaczyński obiecał bowiem 1,4 biliona złotych na inwestycje. 350 mld zł ma pochodzić właśnie z programu NBP, który miałby działać podobnie Europejski Bank Centralny skupujący aktywa. Następnie ogromna kwota trafi do banków, jako nieoprocentowana pożyczka.

Prof. Marek Belka wyraża jednak wolę współpracy z nowym rządem, jednocześnie widząc pole do negocjacji w niektórych obszarach.

- Będę współpracował z każdym ministrem finansów, który będzie i z każdym rządem. Współpraca z rządem jest obowiązkiem NBP - nie tylko politycznym, ale także moralnym - mówił w RMF FM prezes NBP prof. Marek Belka.

Jak dodał, "gospodarka jest taką dziedziną życia, gdzie zderzenie z realiami następuje szybko i dotyczy to każdej władzy. Ja do tego dodaję jeszcze takie powiedzenie, które kiedyś w Sejmie użyłem: najgłupszy rząd jest mądrzejszy, niż najmądrzejsza opozycja. Przejście z opozycji do rządu objawia się także gwałtownym zmądrzeniem i realizmem. I to widzimy z godziny na godzinę".

Pytany o premier Ewę Kopacz, która mówiła, że będzie broniła niezależności NBP odpowiedział: "Za dobre słowo Bóg zapłać, natomiast nie sądzę żeby była zagrożona".

Komentując pomysł PiS włączenia NBP w realizację planu rozwoju gospodarczego, stwierdził, że dziś mamy do czynienia z histeria.

- Czego zakazuje nasza konstytucja? Zakazuje finansowania deficytu budżetowego, czyli tak naprawdę bezpośredniego finansowania wydatków państwa. Natomiast - i to jest stosowane w szeregu krajach europejskich np. na Węgrzech, lub w Wielkiej Brytanii - w przypadku, gdy bankom brakuje płynności, która jest następnie podstawą do udzielania pożyczek, kredytów, a te są motorem rozwoju gospodarczego. Gdy bankom takiej płynności brakuje, to jest dosyć oczywiste, że Bank Centralny powinien tę płynność dostarczać - powiedział na antenie RMF FM.

Krytyka pomysłu

Pomysł pożyczki ze strony NBP skrytykował prof. Jana Czekaj. Zdaniem ekonomisty i byłego członka Rady Polityki Pieniężnej do pożyczek z NBP dla prywatnych banków powinno dochodzić jedynie w przypadku zagrożenia.

- Taka pożyczka oznaczałaby gwałtowną zmianę warunków na rynku międzybankowym. Bank centralny straciłby możliwość oddziaływania na wysokość stóp procentowych, który jest de facto jedynym instrumentem oddziaływania banku centralnego na inflację i za co ten jest odpowiedzialny. To całkowicie zmienia mechanizm prowadzenia polityki pieniężnej. To byłby powrót do gospodarki centralnie planowanej - uważa prof. Czekaj.

Paweł Szałamacha o gospodarczych obietnicach PiS-u:

Paweł Szałamacha o gospodarczych obietnicach PiSuTVN24 Biznes i Świat

Autor: mb / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: Wikipedia / Andrzej Barabasz

Raporty: