Afera w Volkswagenie

25 września 2015

Skandal w Volkswagenie odbił się szerokim echem na świecie, przynosząc konkretne straty dla samochodowego giganta. Odsłonił także lekko kulisy niemieckiej polityki. - Do tej pory politycy obchodzili się z niemieckim przemysłem samochodowym jak z jajkiem - podkreśla Klaus Mueller, szef Federacji Niemieckich Organizacji Konsumenckich. Nic dziwnego, w końcu to kluczowa gałąź niemieckiej gospodarki. Czy ostatnia afera zmieni coś na linii polityka-biznes motoryzacyjny?

Władze Szwajcarii zdecydowały o tymczasowym zawieszeniu sprzedaży niektórych samochodów z silnikiem diesela niemieckiego koncernu Volkswagen. Zakazem może być objętych aż 180 tys. niesprzedanych dotąd aut - informuje w sobotę BBC.

Na czele Volkswagena, wstrząsanego obecnie skandalem wokół manipulowania pomiarami szkodliwych substancji w spalinach, stanął w piątek dotychczasowy szef spółki córki Porsche, Matthias Mueller. Prezes Volkswagena Martin Winterkorn złożył w środę rezygnację.

Komisja Europejska zwraca się do krajów UE o przeprowadzenie u siebie dochodzeń, mających ustalić skalę manipulowania pomiarami emisji spalin w samochodach. To konsekwencja afery wokół praktyk koncernu Volkswagen, który przyznał się do takich manipulacji.

Volkswagen boryka się z największym kryzysem w swojej historii, ale jego odchodzący szef Martin Winterkorn nie ma powodów do zmartwień. Może liczyć na gigantyczną emeryturę i odprawę - pisze "Financial Times".

Afera manipulowania w systemie pomiaru spalin może dotyczyć nie tylko Volkswagena. Okazuje się, że również auta innych marek znacznie przekraczają normy. Chodzi m.in. o BMW X3, Opla Zafirę Tourera czy Citroëna C4 - podaje "Financial Times". Producenci zaprzeczają tym oskarżeniom.

Szef Volkswagena Martin Winterkorn rezygnuje ze stanowiska. Jak oświadczył, bierze na siebie odpowiedzialność za ostatni skandal z manipulowaniem pomiarem spalin. Winterkorn był dziś przesłuchiwany przez pięcioosobowy komitet wykonawczy koncernu w związku ze skandalem dotyczącym manipulowania pomiarem emisji spalin.

Przed niemieckim gigantem motoryzacyjnym dni, które mogą wstrząsnąć i rozstrzygnąć o jego przyszłości. Niewykluczone, że firma będzie musiała zmierzyć się z falą kar finansowych. W środę w celu omówienia strategii działania w Wolfsburgu odbędzie się nadzwyczajne spotkanie starszych członków rady i ścisłego kierownictwa. Jak sugerują niemieckie media, nie wykluczona jest nawet dymisja prezesa VW Martina Winterkorna.

- Zrobiliśmy badania, które otworzyły puszkę Pandory - powiedział Daniel Carder, inżynier, którego zespół odkrył, że Volkswagen manipulował pomiarem spalin w samochodach z silnikiem diesla. Dla niemieckiego producenta oznacza to ogromne kłopoty i potężne kary finansowe.

Kłopoty koncernu Volkswagen w związku z przyznaniem się do manipulowania systemami oczyszczania spalin w silnikach Diesla silnie obciążyły we wtorek niemiecki rynek akcji, a indeks frankfurckiej giełdy DAX obniżył się w ciągu dnia o 3,80 proc., do 9570,66 punktów.

Volkswagen zdecydował o przełożeniu spotkania przedstawicieli rady nadzorczej na wtorkowy wieczór. Pierwotnie miało się ono odbyć w środę - podaje Reuters, powołując się na niemieckie media. Powodem takiej decyzji ma być los obecnego szefa koncernu Martina Winterkorna.

Pogłębia się kryzys Volkswagena związany z fałszowaniem poziomu emisji jego aut. We wtorek koncern przyznał, że problem dotyczy około 11 milionów jego pojazdów na całym świecie. W Niemczech powołano ministerialną komisję śledczą. Tylko w najbliższych tygodniach niemiecki gigant przeznaczy 6,5 mld euro na pokrycie kosztów związanych z tym procederem. Śledztwa w tej sprawie mają ruszyć też w Europie. W reakcji na te doniesienia akcje Volkswagena notują bardzo duży spadek już drugi dzień z rzędu. We wtorek zniżkują o ponad 20 proc.