TVN24 Biznes | Pieniądze

Rosyjski gaz w Polsce. "Punkt odniesienia jest teraz możliwie najdroższy"

TVN24 Biznes | Pieniądze

Autor:
mb/ams
Źródło:
TVN24 Biznes
Steinhoff: dla Putina dostawy gazu od lat są istotnym orężem w imperialnej polityce
Steinhoff: dla Putina dostawy gazu od lat są istotnym orężem w imperialnej polityceTVN24
wideo 2/8
TVN24Steinhoff: dla Putina dostawy gazu od lat są istotnym orężem w imperialnej polityce

Cena gazu na holenderskiej giełdzie pozostaje na rekordowych poziomach, a to właśnie od niego jest uzależniona kwota, jaką płaci Polska za surowiec od rosyjskiego Gazpromu. Ta kwota jest ustalana na podstawie wzoru cenowego, który został zmieniony w 2020 roku. Odbija się to na naszych rachunkach. - Kryzys energetyczny spowodował rekordowe wzrosty cen na giełdach europejskich i faktycznie ten punkt odniesienia jest teraz możliwie najdroższy - przyznał redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl, zwracając jednak uwagę, że" jest to sytuacja kryzysowa, krótkoterminowa".

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził w połowie grudnia 2021 roku nowe taryfy na sprzedaż gazu dla PGNiG Obrót Detaliczny oraz na dystrybucję tego paliwa dla Polskiej Spółki Gazownictwa. Według urzędu stawka taryfy za paliwo gazowe dla gospodarstw domowych ma wzrosnąć o około 83 procent netto, a w sumie przeciętny rachunek pójdzie w górę o 54 procent.

W przypadku firm czy podmiotów samorządowych pojawiły się informacje o podwyżkach o nawet kilkaset procent. Dla gospodarstw domowych ceny gazu ustala bowiem URE, dla biznesu nie ma takiego wymogu. Sytuacja ma się zmienić w 2024 roku, kiedy zakończy się proces liberalizacji rynku. Wówczas taryfy dla gospodarstw domowych znikną, a ceny będzie wyznaczał rynek.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>

Ceny rosyjskiego gazu - nowy wzór cenowy

Dlaczego taryfy na sprzedaż gazu rosną w takim tempie? Polska w marcu 2020 roku zmieniła formułę obliczania ceny rosyjskiego gazu importowanego do naszego kraju w ramach kontraktu jamalskiego, który wygasa w 2022 roku. Po zmianach - jak mogliśmy przeczytać w komunikacie polskiego koncernu - wzór "jest istotnie i bezpośrednio powiązany z notowaniami gazu w Europie Zachodniej". Wcześniejsza formuła cenowa wiązała cenę gazu z ceną ropy na świecie.

Zmiana była możliwa na mocy wyroku Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie, który zakończył 5-letni spór pomiędzy Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem (PGNiG) i Gazpromem. - Musieliśmy sięgnąć po arbitraż, bo Gazprom nagminnie nie chciał renegocjować cen - przypomniał w rozmowie z TVN24 Biznes Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl. Jak zaznaczył, decyzja PGNiG-u była wspierana przez Komisję Europejską, "która zaangażowała się w spór o kontrakt jamalski i uznała w toku śledztwa antymonopolowego, że Gazprom niesprawiedliwie wyznacza ceny".

- Elementem zakończenia sporu była rewizja systemu cenowego poprzez większe uwzględnienie holenderskiej giełdy TTF jako punktu odniesienia. Było to zgodne z polityką PGNiG-u i Unii Europejskiej i zgodne z interesami klientów, którzy w normalnej sytuacji mieliby niższe ceny niż te, które były w przypadku cen gazu indeksowanych jedynie do ceny ropy naftowej, ponieważ wówczas ropa była nadal droga, a gaz na giełdzie europejskiej był tańszy od oferty rosyjskiej w kontraktach długoterminowych - wyjaśnił Jakóbik.

Nowy wzór wszedł w życie z mocą wsteczną, od 1 listopada 2014 roku, a Gazprom zwrócił PGNiG różnicę w wysokości ok. 1,6 mld dolarów. O tyle mniej PGNiG zapłaciłoby za gaz, gdyby od 2014 roku cena byłaby wyliczana na mocy nowego wzoru.

Ceny gazu 2022

W obecnej sytuacji, rekordowych cen gazu na holenderskiej giełdzie, wzór, na podstawie którego wyliczana jest cena rosyjskiego gazu dla PGNiG jest jednak mniej korzystny. - Kryzys energetyczny spowodował rekordowe wzrosty cen na giełdach europejskich i faktycznie ten punkt odniesienia jest teraz możliwie najdroższy - przyznał redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl, zwracając uwagę, że" jest to sytuacja kryzysowa, krótkoterminowa".

- Po jej zakończeniu nadal będzie się opłacało indeksować coraz bardziej do giełd i potwierdzają to również nowe kontrakty Gazpromu, które w coraz większym stopniu są uzależnione od ceny giełdowej. Odbiorcy w Turcji i Grecji zwiększają udział tego czynnika, tak samo jak Polacy - zauważył Wojciech Jakóbik.

21 grudnia 2021 roku cena megawatogodziny gazu na holenderskim rynku kontraktów terminowych (TTF) wzrosła do rekordowego poziomu 180 euro. Jeszcze rok temu ceny gazu ziemnego były nawet kilkukrotnie niższe.

- Powodem tak wyraźnego wzrostu przed świętami były emocje, obawa przed omikronem i wszystkie te czynniki, które powodują, że sytuacja na rynku jest niestabilna. Mamy zwroty akcji, natomiast relacja popytu i podaży nie daje nadziei na szybki, trwały spadek cen gazu na giełdach, a co za tym idzie zmniejszenie presji na podwyżki w Polsce - wyjaśnił Wojciech Jakóbik. Obecnie cena megawatogodziny gazu nieznacznie przekracza 90 euro.

Agata Łoskot-Strachota, analityczka Ośrodka Studiów Wschodnich, w artykule opublikowanym na portalu tvn24.pl, wskazywała, że gospodarki i popyt odżyły po pandemicznej stagnacji, co skutkowało wyraźnym wzrostem zapotrzebowania na energię i surowce. Równocześnie - jak dodała - uwidoczniły się ograniczenia w poziomie dostaw, m.in. Gazprom przesyła mniej gazu niż w latach ubiegłych. Rosyjski gaz w czwartek, 17. dzień z rzędu, nie płynął do Niemiec przez gazociąg jamalski.

Udział rosyjskiego gazu w całym imporcie polskiej spółki wynosi około 60 procent. - Polska sprowadza od 8 do 10 miliardów metrów sześciennych z Rosji, do tego wydobywa niecałe 5 miliardów metrów sześciennych, sprowadza również około 2 miliardów metrów sześciennych z giełdy niemieckiej, a resztę stanowią dostawy gazu skroplonego z USA, Kataru i innych kierunków - wyjaśnił Jakóbik.

PAP

Wysokie rachunki za gaz - zmiany

Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin zapowiedział we wtorek zmianę przepisów dotyczących ustalania cen gazu dla spółdzielni, wspólnot mieszkaniowych oraz instytucji publicznych. - Są gotowe rozwiązania, które będą dotyczyły spółdzielni mieszkaniowych, wspólnot oraz instytucji publicznych: szpitali, szkół, domów pomocy społecznej, przedszkoli, czyli tam, gdzie te rynkowe podwyżki cen gazu byłyby najbardziej dotkliwe - zapewnił Sasin w rządowej telewizji.

Jak stwierdził, rozwiązanie polega na tym, że spółdzielnie i wspólnoty zostaną co do zasady uznane za zbiory lokali mieszkalnych i w związku z tym automatycznie zostaną objęte (ustalanymi przez URE) taryfami na gaz. To ma spowodować, że skala podwyżek cen gazu będzie na poziomie 50 procent. Dodał, że obowiązek zgłaszania w celu wyłączenia spod taryfy będzie dotyczył lokali użytkowych, sklepów i tym podobnych. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez wicepremiera przepisy mają obowiązywać wstecznie, od 1 stycznia 2022 roku.

Posłowie mają się zająć nowymi przepisami na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które zaplanowano w dniach 12-13 stycznia. W poniedziałek do Sejmu wpłynął również projekt nowelizacji ustawy - Prawo energetyczne, który został przygotowany przez grupę posłów Koalicji Obywatelskiej. Jak czytamy, proponowane przepisy zakładają ujednolicenie kosztów gazu dostarczanego na potrzeby mieszkańców budynków wielolokalowych (nieruchomości komunalne, wspólnoty mieszkaniowe, spółdzielnie mieszkaniowe) i innych gospodarstw domowych objętych dotąd regulowaną taryfą zatwierdzaną przez prezesa URE.

Ponadto od stycznia weszły w życie m.in. niższe stawki VAT na gaz ziemny oraz energię cieplną - z 23 proc. do 8 proc. Obniżone stawki VAT mają obowiązywać do końca marca.

Autor:mb/ams

Źródło: TVN24 Biznes

Źródło zdjęcia głównego: Elzbieta Krzysztof / Shutterstock.com

Pozostałe wiadomości