"Odpalmy tę świeczkę". Dragon wyniesiony na orbitę, ruszyła historyczna misja NASA i SpaceX

TVN24 | Misja kosmos

Autor:
ft//rzw
Źródło:
Reuters, tvn24.pl, PAP

Rakieta Falcon 9 wystartowała w sobotę wieczorem polskiego czasu z Przylądka Canaveral na Florydzie, wynosząc na orbitę statek Dragon z dwoma astronautami na pokładzie. Tak rozpoczęła się historyczna misja NASA i SpaceX. To pierwszy lot załogowy na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) z terytorium USA od prawie 10 lat.

Długo oczekiwany start rakiety przebiegł zgodnie z planem. - Odpalmy tę świeczkę - słychać było komunikat na kilkadziesiąt sekund przed startem. Falcon 9 wystartował z Przylądka Canaveral po godzinie 21.20 polskiego czasu. Po około 9 minutach rakieta dotarła na orbitę, gdzie, odłączyła się od kapsuły Dragon z załogą, która zadokuje do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

"MISJA: KOSMOS". PROGRAM SPECJALNY NA TVN24 GO >>>

Kapsuła z astronautami Robertem Behnkenem i Douglasem Hurleyem na pokładzie ma dotrzeć na ISS po około 19 godzinach, więc około 16.30 czasu polskiego. Wciąż nie wiadomo, jak długo astronauci Bob i Doug pozostaną w kosmosie, szacuje się, że od miesiąca do trzech.

W NIEDZIELĘ O 16 POCZĄTEK PROGRAMU SPECJALNEGO Z DOKOWANIA W ISS - TVN24 GO >>>

ZOBACZ WIĘCEJ: Tak relacjonowaliśmy start rakiety Falcon 9 >>>

"Jestem dumny z NASA i SpaceXu za sprawienie, że było to możliwe"

- To było niesamowite, moc, technologia. To był piękny widok - mówił prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, który przyglądał się startowi rakiety z Kennedy Space Center wraz z wiceprezydentem Mikiem Pence'em oraz szefem NASA Jimem Bridenstine'em.

- Pierwszy raz od dziewięciu lat wystrzeliliśmy w kosmos amerykańskich astronautów, na pokładzie amerykańskiej rakiety z amerykańskiej ziemi. Jestem dumny z NASA i SpaceXu za sprawienie, że było to możliwe - stwierdził Bridenstine. Dodał jednak, że nie będzie świętować "dopóki Bob i Doug nie wrócą bezpiecznie do domu".

Bridenstine miał udać się do centrali NASA w Houston w Teksasie, skąd będzie oglądał dokowanie Dragona do stacji kosmicznej.

Pogoda nie pokrzyżowała planów

Planów startu nie pokrzyżowała tym razem pogoda. W środę, mimo zaawansowanej procedury, z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych przełożono start właśnie na sobotę.

Tego dnia nie obyło się także bez obaw, ponieważ na około dwie godziny przed startem nad Kennedy Space Center rozpadał się deszcz, a NASA informowała, że gdyby do startu miało dojść właśnie wtedy, to zostałby on odwołany.

Pierwszy lot astronautów w prywatnym statku

Załogową kapsułę Dragon, którą wyniosła na orbitę rakieta Falcon 9, wykonała na zlecenie Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) firma znanego miliardera Elona Muska - SpaceX. Po raz pierwszy w kosmos astronautów wyniósł więc statek wyprodukowany przez prywatną firmę. Jest to też pierwszy lot załogowy na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) z terenu USA od prawie dziesięciu lat.

Wraz z definitywnym wycofaniem w 2011 roku ze służby amerykańskich wahadłowców NASA została pozbawiona własnych środków transportowania astronautów i zaopatrzenia na ISS. Wymiana członków załogi stacji realizowana była wyłącznie za pomocą rosyjskich statków Sojuz.

Robert Behnken i Douglas Hurley są bardzo doświadczonymi astronautami - stanowili załogę promów kosmicznych, są też pilotami testowymi. Hurley ma 53 lata a Behnken - 49 lat. Zdaniem ekspertów to optymalny wiek dla astronautów. Muszą być to bowiem osoby zarówno z dużym doświadczeniem i cechujące się dobrą kondycją psychofizyczną.

Dragon zadokuje na ISS po około 19 godzinach od startu. Statek jest zaprojektowany w taki sposób, by proces ten dokonał się automatycznie. Jeden z astronautów będzie jednak monitorował przebieg dokowania i w razie nieprzewidzianych okoliczności wykona ten manewr manualnie.

Autor:ft//rzw

Źródło: Reuters, tvn24.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego:  Saul Martinez/Getty Images