Na korytarzach hałas jak na drodze szybkiego ruchu. Wygłuszają szkoły

Warszawa

Szkodliwy hałas w szkołachTVN24
wideo 2/2

Hałas podczas przerwy w szkole podstawowej ma poziom tego, który słychać przy drodze szybkiego ruchu. Choć w nowych budynkach panele dźwiękochłonne mają być standardem, problemem pozostają stare placówki. Warszawa rozpoczęła pilotażowy program ich wyciszania. Tematowi przyjrzał się Łukasz Wieczorek z programu "Polska i Świat".

Nauczyciele tracą głos, próbując przekrzyczeć hałas, a uczniowie coraz gorzej słyszą i mają problemy z koncentracją. Tak wygląda rzeczywistość w wielu szkołach, w których projektanci nie zadbali o odpowiednią akustykę.

- Hałas powoduje zarówno psychiczne, jak i fizyczne zmęczenie u człowieka - mówi Beata Kasprzak, psycholog szkolny. I zaznacza, że odbija się to na wynikach w nauce. - Przebywanie na dużej przerwie, w dużym hałasie, powoduje nie tylko brak koncentracji, ale również brak możliwości odpoczynku - dodaje.

"Elektroniczne uszy" ostrzegają przed hałasem

O tym, że Warszawa zaczęła pilotażowy program wyciszania szkół informowaliśmy już w październiku. Miasto funduje szkołom czujniki i specjalne panele, które trafiają na ściany i sufity - mają zmniejszyć hałas w klasach, salach sportowych i na korytarzach.

Jedną z pierwszych wyciszonych szkół była ursynowska podstawówka numer 340. Gdy dwa lata temu zawitała do niej ekipa programu "Polska i Świat", poziom hałasu na długiej przerwie sięgał od 89 aż do 100 decybeli. - Jest to spory wynik, porównywalny z drogą szybkiego ruchu - mówił wówczas Łukasz Kołodziejczak z firmy Acousticity.

Zanim modernizację przeszła cała szkoła, testowo przygotowane zostały dwie sale lekcyjne. - W tych klasach po miesiącu mieliśmy średnio o jedną ocenę wyższe stopnie ze sprawdzianów. Uczniowie mniej hałasowali. Koncentrowali się na konkretnej wiedzy, nie musieli koncentrować się na wyłapaniu tego, co mówił nauczyciel - wyjaśniał w październiku Robert Wojciechowski, przedstawiciel Rady Rodziców ze szkoły podstawowej numer 340.

Gdy szkolne korytarze i sale lekcyjne zostały wyciszone, zmiana była ogromna. - Mnie najbardziej satysfakcjonuje to, że mój głos w klasie słyszą wszystkie dzieci - zaznacza Joanna Lejza, wicedyrektorka szkoły.

Na korytarzach zostały też zamontowane tak zwane elektroniczne uszy, wskazujące poziom hałasu. Dzięki nim uczniowie w czasie przerw widzą, jak głośno się zachowują. - Jeśli pojawi się czerwona plamka w uszku, znaczy, że poziom hałasu jest za wysoki - wyjaśnia wicedyrektorka.

Efekty wyciszania słychać też na salach gimnastycznych. Bez przeszkód może się w nich odbywać kilka lekcji jednocześnie. - Dzięki tym sufitom hałas jest wyciszony i zajęcia sportowe są komfortowe - zapewniła Edyta Gawlicka, dyrektor szkoły podstawowej numer 360. Placówka działa od 1 września. Zgodnie z nowym standardem od początku wiadomo było, że będą w niej panele ograniczające poziom hałasu.

Dźwięk nie odbija się, jest wchłaniany

Zasada jest prosta: dźwięk, zamiast odbić się od ściany, wchłaniany jest przez specjalny panel. - To są panele bazujące na wełnie mineralnej z odpowiednią warstwą materiału ochronnego - mówi Piotr Kozłowski z pracowni akustycznej Kozłowski.

Choć tego typu rozwiązania są znane w Polsce od 20 lat, dopiero teraz stały się one podstawą przy budowaniu nowych szkół. - To, co się zmieniło, to wejście nowej normy, którą w branży nazywamy w skrócie "pogłosową", stała się niejako obowiązkowa. Dlatego ten temat znalazł wreszcie odpowiednie zainteresowanie – podkreślił Kozłowski.

Pięć milionów na pilotaż

Warszawa wyznaczyła dziewięć szkół, w których w najbliższym czasie mają być zainstalowane dźwiękochłonne płyty. Inwestycja będzie kosztowała pięć milionów złotych.

Do pilotażu wytypowano następujące placówki: SP nr 65 przy Mścisławskiej, SP nr 364 przy Andriollego, SP nr 351 przy Olbrachta, SP nr 70 przy Bruna, SP 300 przy Gubinowskiej, SP nr 231 przy Juranda ze Spychowa, SP nr 298 przy Krakusa, SP nr 143 przy alei Stanów Zjednoczonych, SP nr 173 przy Trakcie Brzeskim.

Do pilotażu wytypowano dziewięć szkół
TVN24

Jak podkreślali we wrześniu urzędnicy, w każdej ze szkół zakres prac remontowych będzie inny, w zależności od tego, jaki poziom powierzchni do pokrycia materiałami wyciszającymi wykażą ekspertyzy akustyczne.

Ratusz wskazywał też, że przyczyną problemu są nie tylko źle zaprojektowane budynki, ale i reforma edukacji, która sprawiła, że w stołecznych podstawówkach nagle zwiększyła się liczba uczniów.

Łukasz Wieczorek, "Polska i Świat" /kk/b