Do zdarzenia doszło w piątek po południu w rejonie Gerlachowskiego Kotła. HZS podało, że spod masywu Gerlacha zeszła tak zwana lawina deskowa, która porwała 32-letniego czeskiego wspinacza.
Wcześniej mężczyzna razem z partnerem wspinaczkowym pokonał drogę w Żlebie Karczmarza. Po przejściu przez grań pierwszy ze wspinaczy został strącony przez lawinę i spadł stromym żlebem. Towarzysz utracił z nim kontakt wzrokowy i nie był w stanie określić jego położenia - poinformował dyżurny ratownik HZS.
Akcja z udziałem śmigłowca
Na miejsce zdarzenia przybył śmigłowiec z dwoma ratownikami na pokładzie. Służby zlokalizowały poszkodowanego, ale nie dawał on oznak życia.
- Ratownicy górscy niezwłocznie rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową, którą kontynuowano podczas transportu lotniczego do Starego Smokowca. Na lądowisku pacjenta przejęła załoga zespołu ratownictwa medycznego. Mimo wysiłków wszystkich służb życia mężczyzny nie udało się uratować. Ciało zostało przekazane funkcjonariuszom słowackiej policji - przekazali słowaccy ratownicy. Według ich informacji czescy taternicy nie mieli przy sobie lawinowego sprzętu ratunkowego, czyli detektorów, sond i łopatek.
W słowackiej części Tatr Wysokich obowiązuje trzeci, znaczny stopień zagrożenia lawinowego. Oznacza to, że wyzwolenie lawiny jest możliwe nawet przy małym obciążeniu dodatkowym, a lawiny mogą schodzić także samoistnie.
Opracował Krzysztof Posytek
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock