W czwartek Chorwację nawiedziła burza Deborah, nazwana tak przez włoską agencję meteorologiczną. Objawiła się w postaci silnego wiatru i intensywnych opadów śniegu, doprowadzając do zniszczeń i utrudnień.
Szkody w stolicy
Bardzo mocno wiało w Zagrzebiu, stolicy kraju - na stacji meteorologicznej w dzielnicy Maksimir zanotowano podmuchy sięgające 96 kilometrów na godzinę, choć synoptycy spodziewają się, że miejscami przekraczały one 100 km/h. Jeśli szacunki te zostaną potwierdzone przez ekspertów, zostanie pobity dotychczasowy rekord z lata 2023 roku.
Burza doprowadziła do wielu utrudnień w chorwackiej stolicy. Prezydent Zagrzebia Tomisław Tomaszewicz poinformował, że w czwartek służby, głównie straż pożarna, interweniowały ponad 100 razy. Zgłoszenia dotyczyły głównie powalonych drzew i gałęzi - spadały one między innymi na drogi i linie tramwajowe.
Portal net.hr poinformował o uszkodzeniach, jakie wyrządziła nawałnica w kilkudziesięciu szkołach. W jednej ze placówek wiatr zerwał część dachu, doprowadzając do zalania. Pracownicy szkoły, z pomocą rodziców uczniów, od razu przystąpili do napraw, aby zapobiec dalszym zniszczeniom.
140 kilometrów na godzinę, a nawet więcej
W Chorwacji były rejony, gdzie wiało nawet silniej niż w Zagrzebiu. Jak poinformowała HRT Televizija, u stóp pasma górskiego Welebit zarejestrowano podmuchy sięgające 140 km/h, a lokalnie - nawet przekraczające tę wartość. W mieście Rijeka nad Morzem Adriatyckim wiatr poważnie ranił ranił dwie osoby.
W regionach Gorski Katar i Lika burza przyniosła intensywne opady śniegu, które doprowadziły do utrudnień na drogach. Odcinek autostrady A1 między tunelem Sveti Rok a wsią Posedarje został zamknięty dla pojazdów. Organizacje zrzeszające kierowców apelowały o niewyjeżdżanie na drogi, jeśli nie jest to konieczne.
Źródło: net.hr, RTL Televizija
Źródło zdjęcia głównego: RTL Televizija/ENEX