Argentyna zmaga się z jedną z najdotkliwszych fal pożarów lasów w ostatnich latach. W styczniu 2026 roku sytuacja w Patagonii stała się na tyle poważna, że rząd ogłosił stan nadzwyczajny w czterech południowych prowincjach kraju.
Dziesiątki tysięcy spalonych hektarów
Od początku lata w Patagonii pożar strawił już dziesiątki tysięcy hektarów. Najtrudniejsza sytuacja panuje w prowincji Chubut, gdzie ogień pochłonął co najmniej 45 tysięcy hektarów lasów, w dużej mierze na terenach objętych ochroną. Najbardziej ucierpiał Park Narodowy Los Alerces.
Drugi duży front pożaru obejmuje blisko 22,3 tysiące hektarów ziemi między rejonem Puerto Patriada a miejscowością Epuyen. W sobotę służby informowały, że ogień został opanowany w około 85 procentach, jednak wciąż stanowił poważne zagrożenie ze względu na niestabilne warunki pogodowe.
Winowajcą kilka czynników
Na skalę pożarów na południu Argentyny wpływa kilka czynników: ponad 15-letni deficyt opadów, wysokie temperatury powietrza oraz silnie wiejący, porywisty wiatr. To wszystko sprzyja szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. Warunki pracy nieco poprawiły się po lekkich opadach deszczu i spadku temperatur, jednak - jak podkreślił zastępca szefa Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego Ignacio Cabello - nie wystarczyło to do całkowitego ugaszenia pożarów.
Skalę pożarów potwierdzają dane Serwisu Monitorowania Atmosfery Copernicus (CAMS). W styczniu 2026 roku prowincja Chubut odnotowała najwyższy poziom aktywności pożarowej i emisji dymu dla tego miesiąca w roku od ostatnich dwóch dekad - zarówno na obszarach chronionych, jak i rolniczych. Monitorowany był nie tylko zasięg ognia, ale także skład dymu, w tym emisje dwutlenku węgla oraz drobnych cząstek PM2.5, szczególnie niebezpiecznych dla zdrowia.
Autorka/Autor: jzb/ast
Źródło: Reuters, Deutsche Welle, Infobae
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/STRINGER