Jak przekazała synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek, Polska pozostaje pod wpływem wyżu Max z dwoma centrami, które ulokowane są w rejonie Irlandii oraz nad Bałtykiem. W ten obszar wyżowy wbija się od północy płytka zatoka niżowa ze słabo aktywnym chłodnym frontem atmosferycznym.
- Chłodny front związany jest z niżem znad północno-zachodniej Rosji, na którym pada śnieg. Tylko jego końcówka omiata właśnie Polskę - zauważyła synoptyk.
Pas chmur i opadów deszczu rozciąga się w piątek rano nad północną połową Polski. Pchany przez masy chłodnego powietrza polarnego, dotrze także nad południową część kraju i pogłębi ochłodzenie - dodała synoptyk.
W piątek w wielu miejscach temperatura nie przekroczy 10 stopni Celsjusza.
Mapa opadów. Tu będzie padać
Jak zauważyła synoptyk, po godzinie 9 w piątek dwie trzecie kraju znajdowały się pod chmurami. - Ta strefa opadów nad Polską jest porozrywana - dodała.
Pierwsza około godziny 9.20 występowała w pasie: Siedlce - Warszawa - Kozienice - Łódź - Piotrków Trybunalski - Łask - Sieradz. Natomiast druga strefa ulokowana była w pasie: Inowrocław - Żnin - Gniezno - Poznań - Zielona Góra - Iłowa - Słubice.
Opady, których suma wyniesie 1-5 litrów na metr kwadratowy, będą wolno się przemieszczać na południowy wschód.
Tak będzie w piątek wędrować nad Polską strefa opadów:
Radar opadów na żywo
Opady są potrzebne
Jak mówiła na antenie TVN24 prezenterka tvnmeteo.pl Magda Adamowicz, opady są niezbędne wiosną. - Z danych dotyczących opadów z marca wynika, że jest bardzo źle. Na przykład w Białymstoku nie padało w ogóle, podobnie w Ustce. Dzisiaj ta sytuacja ma szansę się zmienić - powiedziała.
Brak opadów może spowodować, że będziemy borykać się z suszą.
Opracowała Anna Bruszewska
Źródło: tvnmeteo.pl
Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock