Już w piątek ze względu na gołoledź w wielu miejscach Polski panowały trudne warunki do jazdy. Sytuacja wygląda podobnie w sobotę - Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia przed opadami marznącymi w 14 województwach. W większości rejonów obowiązują one do wieczora.
Przede wszystkim koncentracja
W programie "Wstajesz i weekend" na temat jazdy w trudnych, zimowych warunkach wypowiedziała się Karolina Pilarczyk, Driftingowa Mistrzyni Polski. Na początku zaleciła, by przed wyjechaniem z domu za każdym razem upewnić się, jaki jest stan nawierzchni.
- Taka sytuacja, która była wczoraj (w piątek - red.), jest właściwie jedna z najtrudniejszych, bo nawet śnieg jest w stanie troszeczkę nas przytrzymać, ta opona jest w stanie się wgryźć. Jak mamy lód, niewiele jesteśmy w stanie zrobić - mówiła. - Ja zawsze rekomenduję w takich warunkach (...) żeby za każdym razem, jak wyjeżdżamy, oczywiście upewnić się, że jest bezpiecznie wokół nas, sprawdzić, jaka jest ta nawierzchnia, delikatnie przyhamować, żeby zobaczyć, czy jest ślisko, czy mamy jednak tę przyczepność - dodała Pilarczyk.
Driftingowa Mistrzyni Polski przyznała, że jeśli nie musimy wyjeżdżać, to powinniśmy zostać w domu, bo nawet jeśli my zachowamy ostrożność, to nie mamy wpływu na innych uczestników ruchu. Jeżeli jednak musimy udać się w podróż, to powinniśmy pamiętać o kilku rzeczach.
- Po pierwsze maksymalna koncentracja. Więc wyjeżdżajmy wypoczęci, wyjeżdżajmy zrelaksowani, tak żebyśmy mogli się skoncentrować na tej jeździe. (...) Poza tym musimy dostosować prędkość, ale też zachować płynność. Jak wykonujemy wszelkie manewry, to staramy się je wykonywać jak najdelikatniej. Zachowajmy odległość, to jest bardzo ważne, bo nigdy nie wiadomo, co się stanie z samochodem przed nami, żebyśmy mieli czas na jakikolwiek manewr. Starajmy się nie panikować, ponieważ w momencie, kiedy panikujemy, najczęściej naciskamy hamulce i właściwie niewiele robimy, nie ratujemy tego samochodu i może dojść do tragedii. Hamujemy oczywiście jak najdelikatniej, najlepiej silnikiem - radziła.
Pilarczyk dodała, że w dzisiejszych czasach w samochodach jest dużo elektroniki, która pomaga nam podczas jazdy w trudnych warunkach. Zaznaczyła jednak, że jest ona dostosowana do stosunkowo niskich prędkości, takich jak 60-80 kilometrów na godzinę. W przypadku hamowania przy szybkiej jeździe mogą zawieść nawet najnowocześniejsze systemy, dlatego przede wszystkim trzeba jeździć z głową.
Warto się szkolić z jazdy w trudnych warunkach
Karolina Pilarczyk dodała, że warto udać się na szkolenie z jazdy w trudnych warunkach, aby poczuć się pewniej, gdy na drogach jest ślisko. Przyznała, że często spotyka się z pytaniami o to, co robić, gdy wpadniemy w poślizg. Wyjaśniła, że wówczas często jest już za późno na reakcję, ale jeśli dobrze znamy swoje auto, może nam się udać bezpiecznie wyjść z opresji.
- Ważne jest, żeby poznać swój samochód, poznać jego masę, jego zachowanie, bo to nam da taki komfort, że jeżeli już faktycznie coś się stanie na tej drodze, to nie spanikujemy. Będziemy mieli odruchy, będziemy mieli jakieś zachowania i będziemy się starali wyratować ten samochód - wyjaśniła.
Pilarczyk wypowiedziała się także na temat opon całorocznych. Stwierdziła, że są one dobrym wyborem, ale dla konkretnej grupy osób.
- Jestem za oponami całorocznymi, ale też trzeba pamiętać, że są raczej dla konkretnej grupy ludzi, czyli dla osób, które głównie poruszają się po mieście, dla osób, które nie jeżdżą bardzo dużo. Generalne to jest dobre rozwiązanie, natomiast jeżeli już jedziemy w jakąś trasę w trudne warunki, to wiadomo, jak coś jest uniwersalne, nie jest wcale takie dobre i specjalistyczne. Ale też zawsze pamiętajmy, czy mamy opony całoroczne, czy mamy opony zimowe, to lód to jest super niebezpieczny w każdych warunkach. Nasza głowa, nasza odpowiedzialność, i nasze umiejętności, to jest w tym wszystkim najważniejsze - podsumowała.
Autorka/Autor: kp
Źródło: TVN24, tvnmeteo.pl
Źródło zdjęcia głównego: meteo