Najnowsze

Mieli kończyć misję, ale ogień się rozszalał. Kolejne zespoły polskich strażaków jadą do Grecji

Najnowsze


Do Grecji ma w poniedziałek wyruszyć kolejna grupa polskich strażaków. Ich celem ma być dalsze wspieranie greckich służb w walce w szalejącymi płomieniami. W piątek bazę Polaków odwiedził komendant główny greckiej straży pożarnej, generał Stefanos Karakoulis.

W związku z przedłużeniem udziału polskich strażaków w akcji ratowniczo-gaśniczej na terytorium Grecji zapadła decyzja o dokonaniu zmiany składu osobowego grupy - poinformował mł. kpt. Grzegorz Trzeciak z zespołu prasowego Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej.

Wyjazd kolejnej grupy strażaków zaplanowany został na poniedziałek rano.

Wsparcie dla Grecji

Trzeciak przekazał, że grupa, która wyjedzie do Grecji, zbierze się w poniedziałek o godzinie 6 rano w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 17 w Warszawie. Po odprawie strażaków z Komendantem Głównym zaplanowany jest briefing prasowy.

Grupa 143 polskich strażaków wraz z 46 pojazdami wyruszyła do Grecji w sobotę 7 sierpnia. Jej celem było wsparcie greckich służb walczących z szalejącymi od kilku tygodni pożarami.

Mieli wracać, ale zostali gasić

Strażacy planowali wrócić do kraju w poniedziałek 16 sierpnia. Jednak w związku z tym, że sytuacja pod Atenami nadal jest trudna, Grecy poprosili Polaków, by jeszcze zostali w kraju. Strażacy przemieścili się z wyspy Eubea, by rozpocząć działania gaśnicze na zachód od Aten w okolicach miasta Vilia oraz Keratea, nieopodal lotniska na południowy wschód od Aten.

- W poniedziałek byliśmy umówieni na spotkanie z władzami, żeby podsumować akcję i przygotować się do wyjazdu we wtorek. Wtedy też okazało się, że wybuchł pożar, który dosyć szybko zaczął się rozprzestrzeniać. W porozumieniu z władzami Polski dokonaliśmy szybkiego przerzucenia sił. Trzeba było to błyskawicznie zorganizować. Większość sił międzynarodowych była w fazie demobilizacji. Jak się finalnie okazało, jedynie siły polskie pozostały na miejscu - opowiadał w czwartek Tomasz Grelak, zastępca dowódcy grupy ratowniczej Grecja 2021.

Trudna i niebezpieczna praca

W czwartek dowódca polskich strażaków w Grecji bryg. Michał Langner z KG PSP informował, że polskim strażakom udało się uratować przed pożarem miejscowość Vilia. Akcja trwała od środy popołudnia do późnej nocy.

- Wdzięczność ludzka jest spotykana na każdym kroku. Choć nie chcemy obciążać gospodarzy organizacyjnie, to często starają się nam pomóc. Na przykład poprzez serwis samochodów, czy nawet wyżywienie. Pewnie każdy ze Strażaków wolałby być w domu, z rodzinami. Trzeba mieć świadomość, że każdy z nas był mentalnie przygotowany, że taka sytuacja może się wydarzyć - stwierdził Grelak.

Polscy strażacy pracowali także na wyspie Evia.

- Podróż była niezwykle męcząca, odległość to ponad 2000 kilometrów, dodatkowo sprawy organizacyjne i logistyczne, pokonywanie przejść granicznych i formalności to ogromne przedsięwzięcie. Pożar na wyspie Evia był trudny, to było około 50 tysięcy hektarów. Z naszym przyjazdem pożar był bardzo rozwinięty. Początkowo było to dość żmudne zajęcie - mówił Grelak. Jak dodał, w przypadku tej wyspy 50 tysięcy hektarów to jedna trzecia całej wyspy.

Strażacy mieli problemy nie tylko z rozległością ognia, ale także z poruszaniem się po terenie.

- Choć Grecja jest otoczona wodą, to nie ma wielu punktów poboru wody. Na wyspie jest rzeka, która zazwyczaj ma 20 metrów, teraz była całkowicie sucha. Dodatkowo temperatura 30 stopni też daje się we znaki. Pracujemy tu od tygodnia i musimy zapewnić, żeby strażacy mogli działać na miejscu - opowiadał.

Wysłano specjalne moduły

Polska skierowała do Grecji dwa moduły GFFFV (Ground Forest Fire Fighting using Vehicles, czyli moduł do gaszenia pożarów lasów z ziemi z użyciem pojazdów) z Wrocławia i Poznania.

Obecnie w ramach Mechanizmu Ochrony Ludności Unii Europejskiej Polska posiada sześć takich modułów, wyspecjalizowanych w gaszeniu pożarów lasów. Stacjonują one w miastach: Kraków, Białystok, Poznań, Olsztyn, Szczecin i Wrocław. Z sześciu modułów trzy są w stałej dyspozycji i w ciągu kilku godzin od zadysponowania mogą wyruszyć na zagraniczną misję.

Każdy moduł jest samowystarczalny - poza typowym sprzętem gaśniczym używanym przy pożarach lasów, strażacy dysponują też zapleczem logistycznym: namiotami, kuchnią polową, centrum łączności i wszystkim, co potrzebne jest do rozbicia tymczasowej bazy strażaków w terenie.

Uznanie ze strony Greków

W piątek bazę Polaków odwiedził komendant główny greckiej straży pożarnej, generał Stefanos Karakoulis. Jak podano na Twitterze Państwowej Straży Pożarnej, "wyraził uznanie dla polskich strażaków, którzy w jego opini, swoją determinacją i zaangażowaniem uratowali miejscowość Vilia".

Autor: kw//rzw / Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: kpt. Piotr Zwarycz/Zespół Prasowy KG PSP

Pozostałe wiadomości