Zamordowany ksiądz prowadził dialog z muzułmanami. Oddał ziemię pod meczet

Świat


Choć był na emeryturze, to czynnie uczestniczył w życiu parafii i pomagał proboszczowi. Zamordowany przez dżihadystów 86-letni ksiądz Jacques Hamel współpracował także z miejscowym imamem na rzecz dialogu międzywyznaniowego. 16 lat temu kierowana przez niego parafia przekazała społeczności muzułmańskiej ziemię pod budowę meczetu.

Ksiądz Jacques Hamel miał 86 lat. Urodził się w Darnetal pod Rouen i przez całe życie był związany z okolicą. Święcenia kapłańskie przyjął w 1958 roku, a złoty jubileusz (50-lecie posługi) obchodził w 2008 roku. Hamel jest byłym proboszczem parafii Saint-Etienne-du-Rouvray. Na emeryturę przeszedł 10 lat temu i od tego czasu był mniej aktywny, ale czasem zastępował nowego proboszcza ks. Auguste'a Moanda-Phuatiego pod jego nieobecność.

- Nie mogę pojąć, że to przydarzyło się nam. Nigdy nie otrzymaliśmy nawet gróźb - powiedział w rozmowie z dziennikiem "Liberation" ks. Moanda-Phuati.

Nawoływał do modlitwy za ofiary terroryzmu

Parafinie są wstrząśnięci śmiercią księdza. - To był człowiek, który wykonywał swoje obowiązki do końca. Pomagał proboszczowi. Nadal był bardzo dostępny dla każdego, był bardzo dobrym księdzem - powiedziała jedna z parafianek w rozmowie z "L'Express". - Był tu od wielu lat, wielu parafian go znało. Mieszkał na plebanii w Saint-Etienne-du-Rouvray.

- Był bardzo troskliwy i dyskretny, z misjonarską duszą. Biła od niego życzliwość - powiedział w rozmowie z "La Croix" były arcybiskup Rouen Jean-Charles Descubes.

Francuski dziennik, powołując się na relację parafian, pisze, że ks. Hamel na jednej z ostatnich prowadzonych przez siebie mszy wezwał do modlitwy przez całe lato w kontekście zamachów terrorystycznych we Francji. - Uważni na to, co dzieje się teraz w naszym świeci, módlmy się za tych, którzy są w największej potrzebie, za pokój, za lepsze życie razem dla nas wszystkich - miał wezwać.

Oddał ziemię pod meczet

Przewodniczący Rady Muzułmańskiej Górnej Normandii Mohammed Karabila w imieniu meczetu w Saint-Etienne-du-Rouvray oświadczył, że jest "zbulwersowany śmiercią przyjaciela". - Nie rozumiem tego. Wszystkie nasze modlitwy są przy jego rodzinie i społeczności katolickiej - powiedział. - Jesteśmy oszołomieni.

Podkreślił, że ksiądz Hamel oddał swoje życie innym. Zaznaczył, że ksiądz i imam spotkali się kilkukrotnie w ostatnim czasie, bo 18 miesięcy temu powstał komitet międzywyznaniowy. W czasie spotkań dyskutowali o religii i nauczali o współistnieniu islamu i katolicyzmu.

Meczet powstał w Saint-Etienne-du-Rouvray w 2000 roku na działce, którą przekazała pod budowę parafia ks. Hamela. To w tej świątyni odbywały się uroczystości pogrzebowe żołnierza Imada ibn Ziatena, który pochodził z pobliskiego Sotteville-les-Rouen. 30-letni Ziaten był Francuzem marokańskiego pochodzenia, który został zabity w ataku islamisty Mohameda Meraha w marcu 2012 roku.

- To całkowity szok i ogromny ból - powiedziała matka Meraha, Latifa Ibn Ziaten. Kobieta po śmierci syna założyła organizację "Imad pour la jeunesse et la paix" [fr. Imad dla młodości i pokoju], która walczy z radykalizacją młodych muzułmanów.

Brutalnie zamordowany ksiądz

Dwóch dżihadystów zaatakowało we wtorek kościół w Normandii na północy Francji. Uzbrojeni w noże napastnicy brutalnie zabili księdza oraz ranili poważnie inną osobę.

Napastnicy wtargnęli do kościoła w miasteczku Saint-Etienne-du-Rouvray w czasie porannej mszy. Wzięli pięciu zakładników: księdza, dwie siostry zakonne oraz dwóch wiernych. Jednej zakonnicy udało się zbiec i zaalarmować policję. 86-letniemu proboszczowi, ks. Jacques'owi Hamelowi napastnicy poderżnęli gardło. Trzy kolejne osoby ranili, jedna walczy o życie. Źródła zbliżone do śledztwa twierdzą, że krzyczeli "Allahu Akbar - Bóg jest wielki".

Napastnicy zostali zastrzeleni, gdy wyszli na otoczony przez policję dziedziniec kościoła. Cały dramat trwał około 40 minut. Według portalu "Le Figaro" jeden z nich był znany służbom antyterrorystycznym jako dżihadysta. W ubiegłym roku przebywał w Syrii, a po powrocie został zatrzymany i przesłuchiwany za związki z działalnością terrorystyczną, ale wypuszczono go, zakładając elektroniczną bransoletkę.

Do ataku przyznało się tzw. Państwo Islamskie.

Ciężarówką w tłum na promenadzie. 84 ofiary zamachu w NiceiReuters Archive
wideo 2/35

Autor: pk//gak / Źródło: HuffingtonPost.fr, Liberation, La Croix