Świat

Antyterroryści korzystają ze stanu wyjątkowego. Zatrzymania w całej Francji

Świat


W nocy z niedzieli na poniedziałek w całej Francji oddziały antyterrorystów weszły do mieszkań i zatrzymały szereg osób podejrzewanych o powiązania z islamistami - informują francuskie i brytyjskie media. Co najmniej jedna z akcji miała bezpośredni związek z piątkowymi zamachami w Paryżu - podano.

Policjanci pojawili się w nocy i przed świtem w poniedziałek m.in. na przedmieściach stolicy Francji w Bobigny, w Tuluzie, Lyonie, Grenoble, Calais i Jeumont na granicy Francji i Belgii.

Pierwsza z akcji na przedmieściach Paryża była bezpośrednio związana z atakami z 13 listopada - podał brytyjski "Guardian", powołując się na źródła we francuskiej policji.

Kolejna, w Tuluzie, z zamachami prawdopodobnie nie była związana, ale w jednym z mieszkań policjanci zatrzymali co najmniej kilka osób i - jak podają francuskie media - mieli przechwycić wiele sztuk broni.

W Lyonie antyterroryści w jednym z mieszkań znaleźli cały arsenał broni, w tym wyrzutnię rakietową, kilka pistoletów i karabin kałasznikowa oraz kamizelki kuloodporne. Zatrzymano tam pięć osób.

Szukają brata zamachowcy

Akcja w Jeumont przy granicy z Belgią mogła mieć związek z poszukiwaniami podejrzanego o współudział w organizowaniu zamachów Saleha Abdeslama - jednego z dwóch braci Ibrahima Abdeslama - terrorysty, który wysadził się w piątek w Paryżu na bulwarze Woltera, raniąc poważnie jedną osobę.

Poszukiwania Saleha Abdeslama były dla Francuzów priorytetem. Został za nim wydany list gończy, a policja, która pokazała jego zdjęcie ostrzegała, że może on być niebezpieczny.

Saleh Abdeslam, który prawdopodobnie wynajął volkswagena polo użytego przez trzech zamachowców w ataku na klub Bataclan (zginęło tam 89 osób), w sobotę, kilkanaście godzin po atakach, został nawet zatrzymany przez policję.

Jego samochód sprawdzano na granicy z Belgią, w której Saleh żyje (ma francuski paszport), ale puszczono go w dalszą drogę, bo w tamtym momencie nie był jeszcze poszukiwany przez służby.

W poniedziałek przed południem belgijskie radio RTL podało - powołując się na źródła w policji - że w akcji antyterrorystów w jednej z imigranckich dzielnic Brukseli, Saleh Abdeslam został schwytany i aresztowany. Potem te informacje zweryfikowano i okazało się, że policja aresztowała inne osoby. Abdeslam pozostaje na wolności.

Ponad 150 przeszukań w trzy dni

W sumie w nocy z niedzieli na poniedziałek policja weszła do 168 domów i mieszkań we Francji. Aresztowano 23 osoby, a 104 kolejne objęto aresztem domowym. Francuski minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve przekazał w czasie konferencji prasowej, że w przeszukanych miejscach znaleziono w sumie 31 sztuk broni.

Francuskie służby działają od kilku dni o wiele swobodniej, bo prezydent Francois Hollande wydał dekret o wprowadzeniu stany wyjątkowego na terenie całego kraju. Przyjęty w 1955 r. przepis daje policji prawo "wchodzenia do mieszkań i domów w dzień i w nocy" bez nakazów - wyjaśnia "Guardian".

- Wykorzystujemy możliwości prawne wynikające ze stanu wyjątkowego, by przesłuchać ludzi, którzy są częścią radykalnego ruchu dżihadystystycznego (...) i wszystkich, którzy są orędownikami nienawiści do republiki - oświadczył w poniedziałek w radiu RTL premier Francji Manuel Valls.

Dodał, że od piątku służby dokonały przeszukań i zatrzymań w ponad 150 lokalizacjach.

Chce przedłużyć stan wyjątkowy

W sobotę agencja AFP podała, że francuski prezydent Francois Hollande poinformował parlament, iż w związku z zamachami terrorystycznymi w Paryżu chce przedłużenia stanu wyjątkowego na trzy miesiące. We Francji ogłoszenie stanu wyjątkowego trwającego ponad 12 dni wymaga ustawy, która konkretnie określi czas jego trwania. Zanim ustawa wejdzie w życie, musi zostać poddana pod głosowanie w parlamencie.

Francja. Miasta, w których w nocy z niedzieli na poniedziałek (15/16 listopada) doszło do akcji antyterrorystówWikipedia, tvn24.pl

Autor: adso\mtom / Źródło: Guardian, PAP, Reuters

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości