TVN24 | Świat

Drony, tablety i satelity na wojnie z Hamasem. "Sztuczna inteligencja była elementem kluczowym"

TVN24 | Świat

Autor:
mart
Źródło:
PAP

Podczas ostatniego konfliktu z Hamasem w Strefie Gazy armia izraelska wykorzystywała superkomputery w czasie rzeczywistym. "Po raz pierwszy sztuczna inteligencja była elementem kluczowym i czynnikiem zwielokrotniającym zdolność bojową w walce z wrogiem" - ocenił starszy oficer wywiadu wojskowego, wypowiadając się anonimowo dla oficjalnej publikacji Sił Obronnych Izraela.

Odkąd Hamas przejął pełną kontrolę nad Strefą Gazy w 2007 roku, Izrael trzykrotnie przeprowadzał na dużą skalę ofensywy mające na celu zminimalizowanie zdolności bojowych tej organizacji i za każdym razem Hamas odbudowywał swój potencjał. W maju premier Benjamin Netanjahu zapowiedział, że tym razem będzie inaczej.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO

"Po raz pierwszy sztuczna inteligencja była elementem kluczowym"

W ciągu 11 dni walk wojsko izraelskie w ramach odpowiedzi na ponad 4 tysiące rakiet wystrzelonych ze Strefy Gazy przeprowadziło intensywne ataki na znajdujące się tam obiekty dwóch organizacji uznawanych za terrorystyczne: Hamasu i Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu.

"Po raz pierwszy sztuczna inteligencja była elementem kluczowym i czynnikiem zwielokrotniającym zdolność bojową w walce z wrogiem" - ocenił starszy oficer wywiadu wojskowego, wypowiadając się anonimowo dla oficjalnej publikacji Sił Obronnych Izraela.

Armia stworzyła zaawansowaną platformę technologiczną, która zbierając dane na przestrzeni lat oraz podczas operacji za pomocą m.in. rozpoznania elektromagnetycznego (SIGINT), danych wizualnych (VISINT), informacji dostarczanych przez satelity (GEOINT) i wojskowych w terenie (HUMINT) zgromadziła w jednym miejscu 90 proc. całej wiedzy o przeciwniku.

Dowódcy z tabletami

Oprócz wcześniej ustalonych obiektów do ataku platforma namierzyła w trakcie trwania operacji około 200 wysokojakościowych celów takich jak wyrzutnie rakiet wycelowanych w Tel Awiw i Jerozolimę. Było to możliwe dzięki temu, że satelity, które przez lata gromadziły dane wywiadowcze, były w stanie automatycznie wykrywać zmiany terenu w czasie rzeczywistym, dzięki czemu podczas operacji wojsko było w stanie uderzyć w wyrzutnie zaraz po oddaniu przez nie strzału.

Wojsko polegało na tym, co było już dostępne na rynku cywilnym i w minionych latach dostosowywało to do celów militarnych. Między innymi niewielkie czterowirnikowe drony wyposażone w kamery termowizyjne zostały wyposażone w niskoenergetyczne procesory, zdolne jednocześnie do obsługi sztucznej inteligencji bez konieczności przesyłu danych - wyjaśnia szef firmy współpracującej w tym zakresie z ministerstwem obrony, Lior Segal, cytowany w dzienniku "Jediot Acharonot".

Dzięki danych zebranych i przeanalizowanych przez sztuczną inteligencję siły powietrzne były w stanie użyć odpowiedniej amunicji, w zależności od tego, czy było to mieszkanie, tunel czy budynek, a każdy dowódca w terenie otrzymywał na swój tablet dokładne i zwizualizowane ostrzeżenia przed możliwymi atakami Hamasu.

"Izraelowi udało się osiągnąć więcej w 50 godzinach walki niż w 50 dniach wojny"

Wojsko uważa, że wykorzystanie sztucznej inteligencji pomogło skrócić czas trwania walk. "Izraelowi udało się osiągnąć więcej w 50 godzinach walki niż w 50 dniach wojny w 2014 roku" - sądzi inny wysoki oficer.

Przeprowadzono setki ataków na Hamas i Islamski Dżihad, w tym na wyrzutnie rakiet, miejsca produkcji i składowania pocisków, biura wywiadu wojskowego, drony, mieszkania dowódców. Izrael zniszczył też większość infrastruktury i uzbrojenia morskiej jednostki sił specjalnych Hamasu, w tym kilka dronów podwodnych sterowanych przez GPS i mogących przenosić 30 kg materiałów wybuchowych.

Jednocześnie izraelskie naloty uszkodziły infrastrukturę cywilną, np. kanalizację i rury wodociągowe, zburzyły co najmniej 17 szpitali i klinik, 51 szkół, poważnie uszkodziły lub zniszczyły około 1000 budynków i spowodowały zawieszenie pracy w jedynym laboratorium testującym na obecność koronawirusa w Gazie.

Eksperci podkreślają sukces Izraela we wstępnej identyfikacji i atakowaniu podziemnych tuneli wykorzystywanych od lat przez Hamas głównie do szybkiego transportowania rakiet. Źródła wojskowe przekazały, że dzięki sporządzanym przez lata zdjęciom pochodzącym z niewielkich dronów oraz satelitów były w stanie sporządzić mapę całego składającego się z setek kilometrów tuneli systemu pod obszarami mieszkalnymi, ze szczegółami takimi jak głębokość, grubość ścian i charakter tras.

Chociaż wojsko przyznaje, że nie zniszczyło całej sieci, a około 100 kilometrów, to twierdzi, że uderzyło w takie jej fragmenty, które sprawiają, że niemal nie nadaje się do użycia, co znacząco osłabia strategię bojową Hamasu.

Komentatorzy o możliwych kolejnych starciach

Sztuczna inteligencja była wykorzystywana w wielokrotnie w przeszłości, lecz nie w takim stopniu. Jedna z aplikacji stworzona po izraelskiej operacji w 2014 roku pomagała żołnierzom na ziemi przewidzieć atak ze Strefy Gazy przy użyciu danych między innymi z czujników polowych: określała najbardziej prawdopodobne miejsca wystrzelenia rakiety, przybliżony czas i cel.

Komentatorzy wątpią, czy nawet jeśli Izrael osiągnął swoje cele militarne miniona wojna zapobiegnie przyszłym starciom. Hamas i Islamski Dżihad wciąż posiadają kilkaset wyrzutni oraz co najmniej 8-10 tysięcy pocisków - a według niektórych szacunków nawet wielokrotność tej liczby - co może wystarczyć nawet na dwie podobne wojny w przyszłości.

W samym Izraelu, Stanach Zjednoczonych, a także innych krajach pojawiły się także pytania, czy reakcja izraelskiego wojska na ataki rakietowe Hamasu była proporcjonalna i zgodna z prawem międzynarodowym. Podczas walk zginęło co najmniej 254 Palestyńczyków, w tym 66 dzieci, a ponad 1900 osób zostało rannych. Rakiety i inne pociski ze Strefy Gazy zabiły w Izraelu 13 osób, a około 355 zraniły.

Autor:mart

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: