Władze Hongkongu: możliwe pewne ustępstwa

[object Object]
Protesty w Hongkongu trwają już cztery tygodnieReuters
wideo 2/4

Szef administracji Hongkongu Leung Chun-ying powiedział we wtorek, że panel, który wyłoni kandydatów w przyszłych wyborach jego następcy w 2017 roku może być "bardziej demokratyczny". Wskazuje to według agencji AP na ewentualne szersze uprawnienia wobec protestujących.

Leung Chun-ying wypowiadał się przed rozpoczęciem oficjalnych rozmów między przywódcami studentów protestujących od 26 września a władzami miasta, by rozwiązać kryzys. Powiedział dziennikarzom: - Jest tu miejsce na dyskusję. Jest miejsce, by panel nominujący był bardziej demokratyczny.

Studenci wyszli na ulice

Demonstracje studentów, żądających pełnej demokracji i reform politycznych oceniane są jako najpoważniejsze, odkąd w 1997 r. ta była brytyjska kolonia wróciła do Chin. Studenci domagają się m.in. nieingerowania władz centralnych Chin w zaplanowane za trzy lata pierwsze w historii wybory powszechne w regionie, a także dymisji szefa lokalnej chińskiej administracji.

Gdy 17 lat temu była brytyjska kolonia wracała pod rządy Pekinu w ramach zasady "jeden kraj, dwa systemy", obiecano jej szeroki zakres autonomii, w tym politycznej. Jednak pod koniec sierpnia rząd Chin poinformował, że w wyborach szefa lokalnej administracji w 2017 roku mieszkańcy będą mogli wybierać jedynie spośród dwóch lub trzech kandydatów, zatwierdzonych wcześniej przez lojalny wobec władz centralnych 1200-osobowy komitet nominacyjny.

Protestujący uważają takie rozwiązanie za "fałszywą" demokrację w chińskim stylu i zapowiedzieli, że nie opuszczą ulic, dopóki Pekin nie zezwoli na otwarty proces nominowania kandydatów.

Dyskusje o potencjalnych ustępstwach mogłyby rozpocząć się jeszcze w tym roku, kiedy władze miasta rozpoczną nowa rundę konsultacji w sprawie metod wyborczych - powiedział szef administracji Hongkongu.

Autor: pk/kka / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości