Unijne sankcje za atak na Skripala. "Bardzo dobra decyzja. Polska ją popiera"

TVN24


Decyzja państw członkowskich o objęciu sankcjami odpowiedzialnych za atak chemiczny na Siergieja Skripala w Wielkiej Brytanii ma bardzo mocne podstawy prawne - oświadczyła w Brukseli szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

Rada UE poinformowała w poniedziałek, że szefowie MSZ krajów unijnych zaakceptowali objęcie sankcjami czterech funkcjonariuszy rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU: dwóch podejrzanych o atak na Siergieja Skripala w angielskim Salisbury oraz szefa i wiceszefa tej rosyjskiej instytucji wywiadowczej.

Sankcjami objęto także pięć osób odpowiedzialnych za ataki chemiczne w Syrii. Sankcje będą się wiązały z zakazem wjazdu do UE i zamrożeniem aktywów w Unii.

- Zawsze przywiązujemy dużo wagi do podstaw prawnych naszych decyzji w tym obszarze. Jestem pewna, że państwa członkowskie podjęły dziś decyzję w oparciu o bardzo silne podstawy prawne, które zostaną przedstawione w procesie - powiedziała na konferencji prasowej w Brukseli Mogherini.

"Zastrzegamy sobie prawo do podjęcia działań odwetowych przeciwko tej wrogiej akcji" - poinformowało rosyjskie MSZ w odpowiedzi na postanowienie Wspólnoty.

Sankcje za ataki chemiczne

W ten sposób Federica Mogherini odpowiedziała na rosyjskie zarzuty dotyczące przyjęcia przez unijne kraje sankcji. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow mówił dziennikarzom, że Wielka Brytania wciąż nie przekazała dowodów zebranych przeciwko oskarżonym. Jak zaznaczył, ich wina nie została udowodniona.

- Zanim Unia podejmie decyzję o sankcjach, tak jak to zrobiliśmy dziś, prowadzi długą i rzetelną ocenę podstaw, na jakich podejmujemy decyzję. Również dlatego, że decyzja ta musi oprzeć się testowi sądowemu - zaznaczyła Mogherini.

Mogherini zauważyła, że utworzenie nowego reżimu sankcyjnego związanego z użyciem broni chemicznej miało miejsce w ubiegłym miesiącu. - Więc dzisiejsza decyzja oznacza wypełnienie listy, która została wcześniej przygotowana. To część naszego zaangażowania, by przeciwdziałać wykorzystywaniu nie tylko broni chemicznej, ale broni masowego rażenia ogólnie - oświadczyła szefowa unijnej dyplomacji.

- To jest bardzo dobra decyzja. Polska ją popiera. Osoby, które łamią traktaty dotyczące broni chemiczne, czy w ogóle broni masowego rażenia, powinny znaleźć się na listach sankcyjnych - powiedział w Brukseli szef MSZ Jacek Czaputowicz dziennikarzom.

Zamach na byłego agenta

Skripal, były pułkownik wywiadu GRU i współpracownik wywiadu brytyjskiego, mieszkał w Anglii od czasu swego wyjazdu z Rosji, gdzie został skazany za szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii. Władze brytyjskie uznały, że Skripalów próbowano otruć opracowanym jeszcze w ZSRR bojowym środkiem trującym, określanym przez media nazwą Nowiczok.

Na początku września brytyjska premier Theresa May powiedziała, że dwaj mężczyźni podejrzewani o próbę zabójstwa Skripalów zostali zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskiego wywiadu wojskowego. Jak oceniła, musieli działać za przyzwoleniem władz Rosji. Moskwa temu stanowczo zaprzecza.

Dokonany na terytorium Wielkiej Brytanii zamach wywołał jeden z największych kryzysów dyplomatycznych w relacjach brytyjsko-rosyjskich od zakończenia zimnej wojny i doprowadził do wydalenia ponad 150 rosyjskich dyplomatów z państw Zachodu, w tym z USA i większości krajów Unii Europejskiej.

Autor: ft/ja / Źródło: PAP