Ukraina oddała "zabłąkanych żołnierzy". Rosja: nasi chłopcy są bardzo smutni

TVN24


Ukraina przekazała Rosji grupę "zabłąkanych" żołnierzy tego kraju, którzy - jak zapewniało rosyjskie ministerstwo obrony - "przez przypadek" przekroczyli granicę. Cytowany przez agencję RIA Novosti generał major Aleksiej Ragozin podkreślił, że rosyjscy wojskowi wrócili do kraju po "trudnych negocjacjach" i z opóźnieniem nie do zaakceptowania. - Nasi chłopcy są bardzo smutni z powodu tego zajścia. Otrzymają pomoc psychologiczną i każdą inną, jakiej będzie wymagała sytuacja - zapewnił.

Ponad tydzień temu strona ukraińska poinformowała, że w czasie walk pod Amwrosijewką w okolicy Nowoazowska (obwód doniecki) zatrzymano dziesięciu żołnierzy z 331. pułku 98. dywizji wojsk powietrznodesantowych Federacji Rosyjskiej.

Ukraińcy przekazali mediom nagrania pokazujące rosyjskich żołnierzy mediom jako dowód na to, że separatyści są wspierani w swojej walce przez regularną armię.

Rosjanie twierdzili, że myśleli, iż jadą na zwykłe ćwiczenia. Nie spodziewali się, że pojawią się na terytorium sąsiedniego kraju. Rosyjskie ministerstwo obrony wyjaśniło szybko, iż żołnierze przekroczyli granicę przez przypadek.

"Bardzo trudne negocjacje"

Cytowany przez agencję RIA Novosti generał major Aleksiej Ragozin poinformował w niedzielę, że żołnierze zostali przekazani po "bardzo trudnych" negocjacjach i - jak to określił - z nieakceptowalnym opóźnieniem. Jak odnotowuje Reuters, przekazanie żołnierzy może być odczytywane jako niewielkie osłabienie napięcia pomiędzy dwoma krajami po gwałtownej eskalacji konfliktu w zeszłym tygodniu. Wspierani przez Rosjan separatyści otworzyli wtedy nowy front, zajmując Nowoazowsk.

Strona ukraińska oskarżyła zatrzymanych rosyjskich żołnierzy o prowadzenie "specjalnej misji" i wspieranie organizacji terrorystycznej - jak nazywani są separatyści. Rzecznik armii wyśmiał tłumaczenia rosyjskiego ministerstwa obrony, ironizując, że wojskowi "niczym Czerwony Kapturek zgubili się w lesie".

"Nasi chłopcy są bardzo smutni"

W sobotę Ragozin skrytykował zachowanie Ukraińców. - Uważam, że jest to nie do zaakceptowania, by żołnierze byli przetrzymywani przez tyle czasu - wyjaśnił.

Podkreślił przy tym, że Rosjanie natychmiast oddają stronie ukraińskiej "setki żołnierzy", które pojawiają się po drugiej stronie granicy. W sobotę przekazana została kolejna grupa 63 żołnierzy, którzy - jak powiedział Ragozin - znaleźli się w Rosji w środę.

- Nasi chłopcy są bardzo smutni z powodu tego zajścia. Otrzymają pomoc psychologiczną i każdą inną, jakiej będzie wymagała sytuacja. Nasi chłopcy dojdą do siebie - zapewnił.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/35

Autor: kg//kdj / Źródło: Reuters

Tagi:
Raporty: