Druga armia NATO oskarżana o strzelanie do cywilów. Kurdowie uciekają przed kulami

TVN24

Aktualizacja:

Niezależna turecka telewizja IMC TV udostępniła nagranie mające pokazywać nagły atak tureckich żołnierzy na działaczy prokurdyjskiej, lewicowej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP). Na nagraniu widać grupę cywilów, którzy w trakcie przechodzenia przez jedną z ulic w mieście Cizre trafiają pod ogień z karabinów maszynowych. W zdarzeniu ranny został operator i dziewięć innych osób.

Dziennik "Today's Zaman" oferujący wiadomości w języku tureckim, kurdyjskim i angielskim opisał wydarzenie, do którego miało dojść we wtorek 20 stycznia.

Strzały na nagraniu

Tego dnia grupa działaczy HDP z Cizre leżącego na ziemiach zamieszkałych głównie przez Kurdów w południowo-wschodniej Turcji, została bez wyraźnego powodu ostrzelana. Do kilkudziesięciu osób zaczęli - według relacji gazety - strzelać tureccy żołnierze patrolujący ulice miasta.

Na nagraniu widać moment przejścia grupy przez jedną z ulic. W oddaleniu pojawia się turecki czołg. Potem z lewej strony ekranu nadchodzą odgłosy strzałów. Ludzie uciekają w kierunku budynków. Kilka osób w tym operator, upada na ziemię, postrzelonych.

Według "Today's Zaman", po tych wydarzeniach operator Refik Tekin przewieziony do szpitala, gdzie teraz dochodzi do zdrowia, został oskarżony przez służby o bliżej nieokreślone działania przeciwko porządkowi publicznemu. Dziennik opisujący sprawę pisze, że jego dziennikarzom nie pokazano dokumentu sądowego.

Prokurdyjska opozycja na celowniku

Zaatakowani, widoczni na nagraniu działacze HDP, są częstym obiektem napaści i pobić tureckich służb bezpieczeństwa i wojska.

HDP, która po listopadowych wyborach w 2015 r. po raz pierwszy weszła do tureckiego parlamentu, jest blisko związana z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), główną organizacją zrzeszającej walczących o niepodległość Kurdów. PKK jest uznawana za organizację terrorystyczną przez UE i USA.

HDP od miesięcy oskarża rząd w Ankarze o zabijanie cywilów na południowym wschodzie kraju. Władze temu zaprzeczają.

W ostatnich dniach grudnia sąd w Ankarze wszczął postępowanie wobec współprzewodniczącego HDP, Selahattina Demirtasa, oskarżając go o działania wymierzone w konstytucję kraju. Postępowanie wszczęto po jego wystąpieniu 27 grudnia, w którym wspomniał o możliwości uzyskania autonomii dla mniejszości kurdyjskiej w Turcji.

Według tureckich mediów Demirtas miał powiedzieć, że Kurdowie powinni zdecydować, czy chcą autonomii, czy też żyć "pod rządami jednego tyrana". Przywódca HDP uznawany jest uznawany w Turcji za głównego przeciwnika prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.

18 grudnia w Diyarbakirze na południowym wschodzie Turcji Demirtas wezwał z kolei do przeciwstawienia się prowadzonym przez rząd operacjom przeciwko bojownikom z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK).

Również tego dnia policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych, aby rozpędzić kilka tysięcy osób, które w Diyarbakirze protestowały przeciwko operacjom sił bezpieczeństwa wymierzonym w kurdyjskich bojowników.

W lipcu sąd w Diyarbakirze wszczął postępowanie przeciw Demirtasowi, oskarżając go o "zakłócanie porządku publicznego" i "nakłanianie do przemocy" podczas prokurdyjskich demonstracji, do których doszło w 2014 roku. Grozi mu za to do 24 lat więzienia.

Miesiące walk, tysiące zabitych

Tureckie siły bezpieczeństwa od połowy grudnia prowadzą dużą ofensywę w regionach zamieszkanych przez Kurdów. Według danych publikowanych przez armię, w działaniach wojennych zginęło kilkuset bojowników PKK. Według tureckich mediów w operacji tej bierze udział 10 tys. policjantów wspieranych przez wojsko.

Trwający od lat proces pokojowy między Turcją i Kurdami załamał się w lipcu ub. roku. Od tego czasu w walkach z armią i policją zginęło prawdopodobnie kilka tysięcy Kurdów. Organizacje praw człowieka w Turcji i organizacje międzynarodowe mówią o tym, że z rąk tureckich żołnierzy regularnie od ponad pół roku giną cywile.

Po stronie tureckiej straty wynoszą ponad 100 żołnierzy i policjantów. Turecka armia jest drugą co do wielkości armią w NATO.

Autor: adso\mtom / Źródło: ENEX, PAP

Tagi:
Raporty: