Świat

Traktat w rękach Kaczyńskiego i Klausa

Świat

Aktualizacja:

Irlandczycy poparli w referendum Traktat Lizboński - ogłosił premier Zielonej Wyspy Brian Cowen. Teraz losy dokumentu leżą w rękach dwóch polityków: prezydentów Polski Lecha Kaczyńskiego i Czech Vaclava Klausa.

Zarówno w Polsce jak i Czechach Traktat został przyjęty przez parlamenty narodowe. Dokument czeka na prezydenckie podpisy. Jeśli to się uda, Unia Europejska zakończy wówczas trwającą od siedmiu lat reformę instytucjonalną, powoła swego prezydenta i rozwinie własną służbę dyplomatyczną.

Dlatego też najważniejsi europejscy politycy zaapelowali już do obydwu krajów Czech i Polski, by podpisali akty ratyfikacyjne Traktatu z Lizbony.

Politycy apelują

O "jak najszybsze" zakończenie ratyfikacji zaapelował w sobotę przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso.

- Teraz potrzebujemy już tylko podpisów prezydentów. To kwestia dni, bo przecież ich parlamenty już ratyfikowały dokument. To polityczna odpowiedzialność, by go podpisać - powiedział były premier Belgii, Guy Verhofstadt, obecnie lider frakcji liberalnej w PE. - Oczekuję teraz zakończenia procesu ratyfikacji w nadchodzących tygodniach. Wzywam Polskę i Republikę Czeską, by bez zwłoki ratyfikowały Traktat - mówił lider największej chadecji frakcji w PE francuski europoseł Joseph Daul.

Jak dowiedziała się PAP w Parlamencie Europejskim, trzy największe frakcje: chadecka, socjalistów i liberałów, chcą już w poniedziałek przyjąć wspólną deklarację, by "wywrzeć presję" na prezydentach obu państw.

Co zrobi Klaus?

Europejscy politycy mają przede wszystkim wątpliwości co do czeskiego prezydenta Vaclaca Klausa. Całkiem niedawno eurosceptyczny czeski prezydent mówił, że jest przekonany, że Irlandczycy nie poprą Traktatu.

W sobotę, już kiedy niemal pewne było irlandzkie "TAK" dla Lizbony, Klaus nie chciał powiedzieć, jaki zrobi krok w procesie ratyfikacyjnym.

Czeski prezydent dodał, że nie może podpisać Traktatu zanim nie zostanie zakończona procedura ustalenia zgodności dokumentu z czeską konstytucją. Pod koniec września grupa czeskich senatorów, reprezentujących głównie prawicową Obywatelską Partię Demokratyczną (ODS) złożyła w Trybunale Konstytucyjnym w Brnie wniosek o ponowne zbadanie zgodności Traktatu z ustawą zasadniczą.

- Dzisiaj nie ma takiej kwestii. Dzisiaj mam zakaz - aż do momentu, kiedy Trybunał Konstytucyjny coś orzeknie - powiedział Klaus dziennikarzom.

Prezydent: podpiszę

Co z polskim prezydentem? Lech Kaczyński wielokrotnie deklarował, że podpisze Traktat kiedy tylko Irlandia poprze dokument.

W sobotę potwierdził to doradca prezydenta Paweł Wypych. - Jeżeli Irlandczycy zdecydowali na tak i takie będą oficjalne wyniki referendum, to prezydent bez zbędnej zwłoki ten traktat podpisze - mówił. Dokładnej daty jednak nie podał.

Źródło: PAP, Reuters, tvn24.pl