Świat

"Sukcesy Polski ogłasza się tam, gdzie ich nie ma"

Świat

Archiwum TVN24PO i SLD uważają, że Cimoszewicz ma coraz większe szanse na objęcie fotela szefa Rady Europy. PiS jest innego zdania

Komitet Ministrów Rady Europy zadecydował: kandydatów na szefa instytucji będzie tylko dwóch, w tym jeden z Polski - Włodzimierz Cimoszewicz. Jak na te wieści zareagowała polska scena polityczna? Politycy PO i SLD są zdania, że szanse byłego polskiego premiera rosną i wieszczą bliski sukces. Innego zdania jest PiS. - Coraz częściej ogłasza się sukcesy Polski, tam gdzie ich nie ma - oświadczył poseł tej partii Paweł Kowal.

Obradujący we wtorek w Madrycie Komitet Ministrów RE potwierdził, że w wyścigu o fotel szefa wezmą udział tylko dwaj kandydaci - były premier Norwegii Thorbjoern Jagland i właśnie Włodzimierz Cimoszewicz.

Podczas obrad, Belgowie zgłosili wniosek o rozszerzenie listy kandydatów na stanowisko sekretarza generalnego RE. Wniosek nie uzyskał jednak poparcia przedstawicieli większości krajów obecnych w Madrycie.

PO zadowolona

Platforma Obywatelska mówi o sukcesie.

- Bez wątpienia decyzja Komitetu zwiększa szanse Włodzimierza Cimoszewicza. Trzeba się cieszyć, że polski kandydat ma szansę objąć ważną funkcję w ważnej organizacji międzynarodowej - powiedział Krzysztof Lisek z Platformy Obywatelskiej, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych.

Jak ocenił, decyzja Komitetu jest potwierdzeniem tego, że Polska wystawia dobre, silne kandydatury na różne funkcje w Europie. Lisek podkreślił jednocześnie, że trzeba wzmóc wysiłki na rzecz kandydatury Cimoszewicza. - Nie wolno zasypiać gruszek w popiele, trzeba się wziąć do pracy i mocno lobbować za polskim kandydatem - mówił.

SLD popiera

Podobnego zdania jest Marek Wikiński z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. - Deputowani wybiorą między dobrym a najlepszym. Jagland jest bardzo dobrym kandydatem, a Cimoszewicz najlepszym - mówił polityk. Jego zdaniem "wybór Cimoszewicza jest prawie pewny".

Optymistą, choć ostrożnym, jest też Tadeusz Iwiński z SLD. - Można być ostrożnym optymistą, bo są dwaj świetni kandydaci - ocenił polityk. Iwiński, który jest członkiem Zgromadzenia Parlamentarnego RE podkreślał, że poprze kandydaturę Cimoszewicza, ale uważa, że większą aktywność w tym zakresie powinien wykazać rząd.

PiS kontra

Entuzjazmu w sprawie decyzji Komitetu Ministrów RE nie pokazał natomiast PiS. Przedstawiciele partii podkreślają, że wtorkowa decyzja jest powtórzeniem decyzji z kwietnia i nie należy jej interpretować jako zwiększenie szans Cimoszewicza.

Takiego zdania jest na przykład Lena Dąbkowska-Cichocka z PiS. Jak zaznaczyła, wielu ekspertów ocenia, że Cimoszewicz ma szanse, aby objąć funkcję sekretarza generalnego, mimo późnego zgłoszenia jego kandydatury. Dąbkowska-Cichocka zwróciła uwagę na to, że obaj kandydaci są reprezentantami lewicy, a odrzucono kandydatury chadeków. - Jest pytanie jak Zgromadzenie Parlamentarne odbierze to ograniczenie - podkreśliła.

Dodała, że wybór nowego sekretarza generalnego RE może opierać się na "zasadzie narodowej". - Ciekawe jest, czy będzie uwzględnione to, że przedstawiciel Skandynawii został niedawno szefem NATO - dodała.

Wybory w czerwcu

Nowy sekretarz generalny zostanie prawdopodobnie wybrany pod koniec czerwca na sesji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Rada Europy powstała w 1949 roku, skupia 47 państw. Status obserwatora mają: Japonia, Kanada, Meksyk, Stany Zjednoczone i Stolica Apostolska.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Archiwum TVN24