Sprawa Gołunowa przybrała nieoczekiwany obrót

TVN24

Aktualizacja:

Badający korupcję wśród rosyjskich urzędników dziennikarz Iwan Gołunow, zatrzymany po tym, jak prawdopodobnie podrzucono mu do samochodu narkotyki, wyszedł na wolność. Szef MSW w Moskwie zapowiedział wniosek do prezydenta Władimira Putina o zwolnienie wysokich rangą funkcjonariuszy policji. Sprawa Gołunowa wywołała duże protesty w Rosji i przybrała we wtorek nieoczekiwany obrót po komentarzach urzędników państwowych.

Dziennikarz we wtorek wieczorem opuścił budynek głównego zarządu śledczego policji w Moskwie.

- Bardzo dziękuję wszystkim za poparcie - powiedział po wyjściu na wolność. Wyjaśnił, że "niezbyt dobrze jeszcze rozumie", co się dzieje i musi dojść do siebie.

Gołunow ze łzami w oczach mówił także, iż ma nadzieję, że nikt nie znajdzie się w takiej samej sytuacji jak on, a to, co się z nim wydarzyło "zmieni praktykę" w Rosji. Przed budynkiem policji czekało na niego około stu osób, w tym wielu przedstawicieli mediów. Wyjście Gołunowa na wolność pokazywała na żywo rosyjska telewizja państwowa.

Media: władzom zależało na złagodzeniu niezadowolenia społecznego

We wtorek, podobnie jak w poprzednich dniach, rosyjskie media szeroko informowały o sprawie dziennikarza badającego korupcję w szeregach władz. W tle pojawiła się data 20 czerwca, gdy Putin usiądzie do corocznego, telewizyjnego "dialogu z narodem", w trakcie którego - jak zaznaczano - mógłby usłyszeć niewygodne pytania.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow mówił, że jeśli postępowanie wobec Gołunowa wciąż będzie trwało, pytania w tej sprawie zostaną wysłuchane przez Władimira Putina na żywo. Dodał, że osobiście "przejrzał kilkaset tysięcy pytań do Putina - wśród nich także te, które dotyczą Gołunowa".

- Nie ma ich zbyt wiele - zapewnił Pieskow. Przekazał, że prezydent wie zarówno o sprawie Gołunowa, jak i działaniach na rzecz poparcia dziennikarza portalu Meduza.

O tym, że administracja prezydenta chce "szybko rozwiązać sprawę Gołunowa", napisał portal internetowy Projekt, powołując się na "dwóch urzędników kremlowskich". Według portalu władzom zależało na złagodzeniu niezadowolenia społecznego w dniu dorocznej telekonferencji, na której Putin tradycyjnie przez kilka godzin odpowiada na pytania rodaków.

Zarzuty wycofane, policja ma kłopoty

We wtorkowe popołudnie te przewidywania okazały się trafne. Agencja RIA Novosti, cytując rosyjską policję, poinformowała, że śledczy wycofują zarzuty dotyczące posiadania i handlu narkotykami przez dziennikarza i Iwan Gołunow do końca dnia odzyska wolność.

Równocześnie szef MSW w Moskwie Władimir Kołokolcew w krótkim oświadczeniu poinformował, że rozpoczęło się wewnętrzne śledztwo dotyczące zatrzymania dziennikarza i że zawieszeni zostali dwaj związani ze sprawą funkcjonariusze.

Kołokolcew dodał, że wystosował do Władimira Putina pismo, w którym poprosił o zdymisjonowanie dwóch generałów moskiewskiej policji.

"Zwycięstwo społeczeństwa, zdrowego rozsądku i prawa"

Po wystąpieniu szefa MSW satysfakcję z decyzji wyrazili obrońcy praw człowieka, opozycjoniści i dziennikarze. - To inspirujący i motywujący przykład tego, co można osiągnąć dzięki zwykłej solidarności z ciemiężonymi - oświadczył jeden z przywódców antykremlowskiej opozycji Aleksiej Nawalny.

- Po raz ostatni taką radość czułam z powodu mojego kraju (...) w czasie piłkarskich mistrzostw świata [w 2018 roku - red.] - oznajmiła szefowa telewizji RT Margarita Simonjan. Michaił Fiedotow, szef Rady ds. Praw Człowieka, ciała doradczego przy prezydencie Rosji, ocenił, że teraz sprawa powinna zostać doprowadzona do końca, a osoby odpowiedzialne "za kpienie z prawa" powinny stanąć przed sądem.

- To wspólne zwycięstwo, zwycięstwo społeczeństwa, zdrowego rozsądku i prawa - podkreślił Fiedotow. Wspólne oświadczenie opublikowała grupa, w której są między innymi adwokat Gołunowa Siergiej Badamszyn, szefowa redakcji Gołunowa Galina Timczenko, a także szef niezależnej "Nowej Gaziety" Dmitrij Muratow.

"Cieszymy się, że władze usłyszały społeczeństwo" - podkreślili.

Zatrzymany w drodze na spotkanie

36-letni Gołunow, dziennikarz portalu informacyjnego Meduza, którego redakcja mieści się na Łotwie, został zatrzymany w ostatni czwartek w Moskwie w drodze na spotkanie służbowe. Adwokaci dziennikarza zapewniają, że narkotyki, które rzekomo przy nim znaleziono, zostały mu podrzucone. Ogłosili, że po zatrzymaniu Gołunow był bity. Policja temu zaprzeczyła.

Gołunowowi postawiono zarzuty dotyczące próby obrotu narkotykami, za co grozi od 10 do 20 lat więzienia. Dziennikarz trafił do szpitala, a stamtąd do sądu, który zadecydował o umieszczeniu go w areszcie domowym. Redakcja Meduzy uważa zatrzymanie swego pracownika za prowokację związaną z jego działalnością zawodową. Gołunow badał domniemane transakcje korupcyjne w moskiewskim merostwie i działania nielegalnego biznesu.

Zatrzymanie dziennikarza wywołało rozgłos zarówno w Rosji, jak i za granicą. W jego obronie stanęli dziennikarze innych redakcji, którzy pikietują gmach stołecznej policji.

Na najbliższą środę, gdy w Rosji obchodzone jest święto państwowe - Dzień Rosji - zapowiedziano pochód w obronie Gołunowa w centrum Moskwy.

W poniedziałek trzy renomowane rosyjskie dzienniki o profilu gospodarczym: "Kommiersant", "Wiedomosti" i "RBK", ukazały się z napisem na pierwszej okładce "Ja/my Iwan Gołunow".

Rozmowy na szczytach władzy

Dmitrij Pieskow mówił jeszcze we wtorek rano, że "Kreml oczekuje wyników ekspertyz w sprawie Gołunowa".

Agencja TASS poinformowała z kolei, że sprawa dziennikarza Meduzy była tematem poniedziałkowej rozmowy przewodniczącej Rady Federacji (wyższej izby parlamentu) Walentiny Matwijenko z prokuratorem generalnym Jurijem Czajką. Miał ją zapewnić, że zarówno prokuratura generalna, jak i on sam osobiście, obejmą dochodzenie "ścisłą kontrolą".

"Ta historia jest bardzo zła" - zacytował wypowiedź Matwijenko agencja RIA Nowosti.

"Okoliczności zatrzymania Gołunowa powodują nieufność wobec organów śledczych i albo demonstrują brak profesjonalizmu, albo w ogóle są prowokacją" - cytowała słowa Matwijenko agencja Interfax.

"Według niej istnieje wiele pytań, na które społeczeństwo powinno uzyskać jasne i zrozumiałe odpowiedzi: dlaczego dziennikarz został zatrzymany na ponad 48 godzin bez decyzji sądu, dlaczego zdjęcia pochodzą z innego miejsca, a nie z jego mieszkania, w którym przeprowadzono przeszukanie i dlaczego Gołunow nie był obecny podczas przeszukania" - napisała agencja.

Autor: tas, akw/adso/kwoj / Źródło: RIA Nowosti, TASS, Interfax, PAP

Tagi:
Raporty: