Putin o Donbasie: Noworosja. Tyle że przed carami byli tam Tatarzy i Kozacy

Świat

TVN24Podczas telemostu Putin mówił o Noworosji. Aneksję Krymu też poprzedziły historyczne pretensje

Będący epicentrum separatystycznych wystąpień Donbas na pewno nie jest tym, czym określa go Władimir Putin, czyli częścią "Noworosji", niesprawiedliwie oddaną Ukraińcom przez bolszewików. Przemysł Donbasu zakładał Walijczyk, a jeszcze długo, zanim pojawiły się fabryki i carska Rosja, była tam Sicz Zaporoska, którą część Ukraińców uznaje za jeden z mateczników swojej państwowości.

Podczas swojej wielkiej telekonferencji z narodem Putin nazwał Donbas (obszar przemysłowy skupiony wokół Doniecka i dalej na wschód, Ługańska) częścią Noworosji, czyli pojęcia ukutego na większą część wschodniej i południowej Ukrainy, która najwcześniej stała się częścią carskiej Rosji.

- To jest Noworosja: Charków, Ługańsk, Donieck, Chersoń, Mikołajów, Odessa, to wszystko nie należało do Ukrainy w czasach caratu. Wszystko to oddali Ukraińcom bolszewicy w latach 20-tych. Bóg wie dlaczego - powiedział prezydent.

Industrializacja i rusyfikacja

Czy Donbas, gdzie ma miejsce większość wystąpień separatystów rzeczywiście jest obszarem od wieków prawdziwie rosyjskim, jak by chciał tego Putin? Jak pisze "The Moscow Times", prezydent rozmija się z prawdą, bo historia tego regionu jest znacznie bardziej złożona. Jest jednak od dawna przemilczana, i najpewniej sami separatyści z Doniecka i innych miast regionu niewiele o niej wiedzą.

Tym co w znaczniej mierze obecnie definiuje Donbas, czyli silnie rozwinięty przemysł ciężki, był na początku dziełem sprowadzonego przez carat Walijczyka, Johna Hughesa. W 1868 roku otrzymał od władców carskiej Rosji pozwolenie na zbudowanie na tym obszarze pierwszych hut i kopalń. Ponieważ pod ziemią znajdowały się tam znaczne zasoby dobrego węgla i rudy żelaza, przemysł rozwinął się błyskawicznie i jeszcze przed II Wojną Światową zagłębie donieckie stało się jednym z głównych centrów przemysłowych ZSRR.

W tym okresie nastąpiła też silna rusyfikacja. Do fabryk i kopalń z całego kraju ściągały, lub były wysyłane, tysiące robotników. Gwałtownie rosnące miasta stały się całkowicie rosyjskie, w przeciwieństwie do okolicznych wsi, gdzie nadal silni byli Ukraińcy. Zdziesiątkował ich Wielki Głód wywołany przez władzę radziecką w tym samym okresie.

- To przede wszystkim obszar przemysłowy, robotniczy, którego identyfikacja jest oparta właśnie na tych wartościach. Najlepszym określeniem dla niego jest "radziecki" - stwierdził Wiktor Mironenko, szef moskiewskiego Centrum Studiów Ukraińskich.

Korzenie kozackie

Jednak jak mówi Artur Rodnajenko, przedstawiciel nacjonalistycznej partii Swoboda w Doniecku, jeszcze do 1933 roku większość ludności tego obszaru mówiła po ukraińsku i reprezentowała typową kulturę Ukrainy. - Potem nastąpiła rusyfikacja. Jednak kultura i historia jest tym, co łączy Donieck z Kijowem, Lwowem czy Odessą - twierdzi Rodnajenko.

Ukraińcy przypominają, że do końca XVIII wieku całe południowa i wschodnia Ukraina była chanatem krymskich Tatarów. Zostali jednak podbici i spacyfikowani przez carską Rosję po 1783 roku. Jeszcze wcześniej wielką siłą na tych terenach była Sicz Zaporoska, państwo Kozaków, w którym wielu Ukraińców upatruje początków państwa.

Większość obecnych mieszkańców Donbasu nie pamięta jednak tak dalekiej historii. Ludmiła Gordojewa, szefowa organizacji reprezentującej interesy Rosjan w Doniecku, nazywa całe okoliczne obszary "historycznie rosyjskimi". - To bolszewicy włączyli te historycznie rosyjskie tereny do Ukrainy, żeby osłabić ukraiński nacjonalizm na zachodzie kraju - stwierdziła.

Podłoże ekonomiczne protestu

Po intensywnej industrializacji i rusyfikacji w latach ZSRR, rozpad mocarstwa był dla wielu mieszkańców Donbasu szokiem i wielkim ciosem. Przemysł, będący głównym źródłem zatrudnienia, był uzależniony od rynku zbytu w Rosji i współpracy z licznymi przedsiębiorstwami na terenie tego kraju. Po 1991 roku większość połączeń zerwano i nastąpił upadek.

- Ludzie protestują, ponieważ przemysł jest w stanie rozkładu. To pozbawia ich nadziei na przyszłość - mówi Mironienko z Centrum Studiów Ukraińskich.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/35

Autor: mk//gak / Źródło: "The Moscow Times"

Źródło zdjęcia głównego: TVN24