Świat

"Jako katolik musi się podporządkować". #PisząoPolsce, Kaczyńskim i aborcji

Świat

Newsweek, Guardian"Guardian" z troską pochyla się nad losem białowieskich żubrów, ale większość artykułów o Polsce dotyczy kwestii aborcji

W 2006 r., jako premier, Jarosław Kaczyński powiedział, że kobieta, która zaszła w ciążę z powodu gwałtu powinna móc ją przerwać. Teraz najwyraźniej jego poglądy się zmieniły – pisze "The Wall Street Journal". Kwestiami projektu ustawy zakazującej aborcji w Polsce zajmują się czołowe zachodnie media. Z kolei brytyjski "Guardian" wzywa do ochrony Puszczy Białowieskiej. Tak #PisząoPolsce

"Ostatnia z radykalnych zmian wywołująca wściekłość społeczeństwa", jaką proponuje Prawo i Sprawiedliwość, to całkowity zakaz abrocji poparty przez najważniejszych polityków partii – pisze "Financial Times".

Brytyjski dziennik twierdzi, że Polska, która "i tak już ma jedną z najostrzejszych ustaw antyaborcyjnych w Europie", nowym przepisami wspieranymi przez Kościół mogłaby doprowadzić "do kolejnej konfrontacji z Brukselą".

Kaczyński zmienił zdanie?

List polskich biskupów, w którym mówi się o potrzebie całkowitego zakazu aborcji wskazuje, że obecna ustawa jest "zbyt liberalna". W Polsce "w ogromnej mierze katolickiej, zwłaszcza na obszarach wiejskich, Kościół dzierżący też realną władzę polityczną, ma wielkie wpływy" - dodaje "FT" wskazujące, że rząd PiS zlikwidował już szeroki dostęp do pigułek "dzień po" i zapowiedziało zakończenie narodowego programu in vitro.

Prestiżowy "The Wall Street Journal" pisze o niedzielnym proteście środowisk liberalnych przed Sejmem, który organizowała partia Razem. Dziennik cytuje Marcelinę Zawiszę, która mówiła do kilku tysięcy zebranych osób, że "nie możemy się zgodzić na zmuszanie kobiety do życia przez dziewięć miesięcy z płodem, kiedy wie, że urodzi się bez głowy, płuc lub serca; Organizacja Narodów Zjednoczonych mówi wyraźnie: to torturowanie kobiet".

"WSJ" pisze, że projekt ustawy zakazującej aborcji w każdym przypadku 10 lat temu przez Jarosława Kaczyńskiego i jego partię nie zostałby poparty, bo wtedy prezes PiS mówił, że "kobieta zgwałcona powinna móc przerwać ciążę". "Najwyraźniej jego poglądy się zmieniły" – dodaje dziennik.

Na koniec wskazuje jednak, że w ławach rządowych kwestię projektu ustawy niektórzy widzą inaczej. Wicepremier Jarosław Gowin uznał, że "całkowity zakaz aborcji byłby krokiem w stronę dechrystianizacji Polski", bo gdy obecni lewicowi adwersarze rządu PiS dojdą do władzy, zmienią prawo tak, że "matki będą mogły kończyć ciążę według własnej woli".

"Debata wokół praw reprodukcyjnych narasta od miesięcy. Konserwatywne Prawo i Sprawiedliwość planuje uściślić przepisy prawne tak, by były zgodne z naukami Kościoła katolickiego, czym doprowadza do wściekłości liberałów i aktywistki z ruchów praw kobiet" – pisze z kolei "Newsweek" w swojej międzynarodowej edycji, opisując niedzielny protest w Warszawie.

"Newsweek" przypomina, że w ub. tygodniu została upubliczniona treść listu Konferencji Episkopatu Polski, w którym władze kościele opowiadają się za całkowitym zakazem aborcji. Tygodnik zauważa, że Jarosław Kaczyński stwierdził w komentarzu do listu, że "jako katolik musi się podporządkować wezwaniu biskupów". W ślad za Kaczyńskim "z reguły podążają parlamentarzyści PiS" i wśród nich "znalazła się premier Beata Szydło, która poparła całkowity zakaz aborcji" – kończy swoją relację Newsweek.

Kto uratuje puszczę?

Brytyjski "Guardian" zajmuje się tymczasem przygotowywaną wycinką w Puszczy Białowieskiej. "Czy nikt nie zatrzyma Polski niszczącej najcenniejszy europejski las?" – pyta dziennik na wstępie artykułu.

"Jeżeli Unia Europejska nie będzie w stanie ochronić Białowieży, jej instrumenty ochronne okażą się nic nie warte" – wskazuje dziennik, który pisze, że wokół zaledwie "16 proc. lasu", który mieści się w granicach parku narodowego rząd wydał zgodę na wycinkę tylko w tym roku aż 180 tys. metrów sześciennych drzewostanu, w porównaniu z 48 tys., na które zezwalała poprzednia ekipa z Warszawy.

W Białowieży, "która jest naszą przeszłością i naszą przyszłością", i w której można "badać zmiany i wpływ człowieka na klimat", żyją "największe europejskie ssaki: żubry i rosną najwyższe drzewa" – tłumaczy "Guardian".

Tymczasem nowa ekipa rządząca chce po prostu stworzyć z Białowieży "las zarządzany" jak każdy inny, a prawdziwym powodem działań PiS jest chęć skorzystania z pieniędzy, jakie przyniesie wycinka "najstarszych, największych drzew". Kwestia "oczyszczenia" puszczy z martwego drzewostanu jest tylko "przykrywką", bo z zaplanowanej już na 2016 r. wycinki "tylko 57 proc. stanowić będą chore świerki", o których – jako zaatakowanych przez szkodnika i będących zagrożeniem dla całości lasu – mówił już wielokrotnie minister środowiska Jan Szyszko.

Autor: adso//gak / Źródło: "Guardian", "Financial Times", "The Wall Street Journal", "Newsweek"

Źródło zdjęcia głównego: Newsweek, Guardian

Raporty: