Świat

Pościg, przestrzelone opony i ucieczka. Kulisy odbicia rodziny z rąk talibów

Świat


Joshua Boyle, Caitlan Coleman i trójka ich dzieci spędzili w niewoli talibów pięć lat. W czwartek pakistańska armia poinformowała, że odzyskali wolność. Szczegóły operacji ich odbicia z rąk bojowników ujawnia w piątek agencja Reutera. Pakistańczycy twierdzą, że rodzina odleciała już z Islamabadu.

Joshua Boyle i jego żona Caitlan Coleman zostali porwani podczas podróży po Afganistanie w 2012 roku. Byli przetrzymywani przez siatkę klanu Hakkanich, mającą powiązania z talibami. Coleman w niewoli urodziła trójkę dzieci. Kiedy trafiła w ręce porywaczy, była w pierwszej ciąży.

Rodzina w piątek odleciała z Pakistanu - poinformowali agencję Reutera przedstawiciele pakistańskiego lotniska. Nie wiadomo, czy wrócili do USA, czy do Kanady. Boyle jest Kanadyjczykiem, jego żona - Amerykanką.

"Nasze oddziały strzeliły do samochodu i przedziurawiły opony"

Agencja Reutera, powołując się na wysokiego przedstawiciela pakistańskich służb bezpieczeństwa, opisuje szczegóły uwolnienia rodziny po pościgu w północno-zachodnim Afganistanie.

Według funkcjonariusza pakistańskie wojsko dostało od amerykańskich służb sygnał o tym, że rodzina przewożona jest samochodem.

Auto zostało zauważone w Agencji Kurram w Pakistanie, zmierzało w kierunku miasta Kohat. Służby podjęły działania około 60 kilometrów od granicy z Afganistanem.

Agenci pakistańskich służb ISI i żołnierze próbowali przechwycić pojazd, ale kierowca zaczął uciekać - podaje Reuters.

- Nasze oddziały strzeliły do samochodu i przedziurawiły opony - powiedział pakistański informator. Dodał, że porywacze zbiegli, bo wojsko w takich przypadkach nigdy nie strzela z obawy o zdrowie i życie zakładników. Żołnierze wydostali rodzinę z auta i zabrali w bezpieczne miejsce.

Rzecznik pakistańskiego wojska generał Asif Ghafoor powiedział stacji NBC News, że kierowca i inny z bojowników uciekli do pobliskiego obozu dla uchodźców.

Amerykańskie drony nad Pakistanem?

Inny pakistański agent, który zgodził się mówić pod warunkiem zachowania anonimowości, powiedział, że amerykańskie drony w środę krążyły nad miastem Kohat, co sugeruje, że uwolnienie rodziny poprzedziła skomplikowana operacja wywiadowcza na terenie Pakistanu.

Kohat leży daleko od granicy z Afganistanem, poza Agencją Kurram, w której amerykańskie drony były w przeszłości tolerowane przez Islamabad.

Amerykańska ambasada i pakistańskie wojsko nie skomentowało doniesień o dronach głęboko nad Pakistanem.

Zdaniem Pakistańczyków, rodzina była przewożona z Afganistanu. Talibowie i USA sugerują, że zakładnicy znajdowali się na terenie Pakistanu.

Agencja Reutera pisze jednak, że dowódca talibów w Pakistanie, który wiedział o zagranicznej rodzinie, stwierdził, że to właśnie krążące nad głowami amerykańskie drony skłoniły bojowników do przeniesienia rodziny.

- Troszczyliśmy się o tę rodzinę jak o naszą własną i jak specjalnych gości, ale po częstych przelotach amerykańskich dronów nad Agencją Kurram i przyległych terytoriach, zdecydowano o przeniesieniu jej w bezpieczniejsze miejsce - powiedział w rozmowie z agencją Reutera przedstawiciel talibów. Według niego właśnie wtedy doszło do przechwycenia rodziny przez siły pakistańskie. Dwa niezależne źródła powiązane z talibami przyznały w rozmowie z Reutersem, że rodzina już wcześniej była przetrzymywana na terenie Pakistanu. Z kolei strona amerykańska - jak pisze agencja - twierdziła, że rodziny nie było na terytorium Afganistanu.

Spór o Hakkanich

Uwolnienie kanadyjsko-pakistańskiej rodziny prezydent Donald Trump określił mianem "pozytywnej chwili" dla amerykańsko-pakistańskich relacji, które w ostatnim czasie ochłodziły się.

Waszyngton oskarżał Islamabad o niewystarczające działania wobec bojowników z sieci Hakkanich, którzy mają swobodnie operować na terenie Pakistanu.

Sieć Hakkanich działa po obu stronach afgańsko-pakistańskiej granicy, ale wysocy rangą bojownicy - jak pisze Reuters - mieli przenieść centrum operacyjne na plemienne obszary w Agencji Kurram w Pakistanie.

USA i Afganistan oskarżają Islamabad o to, że jego tereny przygraniczne są bezpiecznymi przyczółkami talibów, także powiązanych z siecią Hakkanich, skąd planują i koordynują ataki na afgański rząd i wojska amerykańskie. Talibowie od 16 lat walczą o przywrócenie islamistycznych rządów, które zostały obalone w wyniku amerykańskiej operacji.

Autor: pk / Źródło: Reuters

Tagi:
Raporty: