Świat

Miała być ewakuacja, jest chaos. Sprzeczne informacje z Aleppo

Świat

Aktualizacja:

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka podało w niedzielę, że ewakuacja ludzi ze wschodniego Aleppo i dwóch szyickich miejscowości w prowincji Idlib została wstrzymana do odwołania. Z Syrii napływają sprzeczne informacje w tej sprawie.

- Operacja została odłożona z powodu braku gwarancji bezpieczeństwa dla ludzi, którzy mieli być wywiezieni z dwóch miejscowości: Al-Fuaa i Kefraja - powiedział szef Obserwatorium Rami Abdel Rahman. Wyjaśnił, że wstrzymanie operacji jest związane z atakiem uzbrojonych mężczyzn na ok. 20 autobusów, które wysłano do ewakuacji.

Siły prorządowe zgodziły się na ewakuację wschodniego Aleppo w zamian za ewakuację dwóch szyickich miejscowości oblężonych przez rebeliantów w prowincji Idlib: Al-Fuaa i Kefraja. Ewakuowani mają zostać też ludzie z miejscowości Zabadani i Madaja, które leżą w prowincji Damaszek i są otoczone przez siły reżimu.

Sprzeczne informacje z Aleppo

Według najnowszych informacji Obserwatorium, na które powołuje się agencja Reutera, nie ma oznak, aby autobusy wyjechały w niedzielę z Aleppo. Wcześniej Reuters informował, że autobusy z rebeliantami ze wschodniego Aleppo i ich rodzinami wyjechały z ostatnich kontrolowanych przez bojowników części tego syryjskiego miasta.

Także agencja AFP pisze, że konwój autobusów od wielu godzin czeka we wschodnim Aleppo na zgodę na ewakuację. Wczesnym wieczorem autobusy pełne ludzi nadal nie ruszyły z miejsca. Tysiące innych osób, w tym wiele dzieci, czekają na mrozie, aby zdążyć na drugi konwój - donosi korespondent AFP.

Jednoczesne ewakuacje

Operacja ewakuacji ludzi z Aleppo, którą rozpoczęto w czwartek, poprzednio została zawieszona w piątek. Powodem były spory dotyczące liczby osób, które miały opuścić miejscowości Al-Fuaa i Kefraja.

Tuż po ogłoszeniu porozumienia w niedzielę niektóre autobusy i pojazdy Czerwonego Półksiężyca dotarły do bram Al-Fuaa i Kefrai, zamieszkanych głównie przez szyitów - podała telewizja al-Manar, sprzymierzona z libańskim Hezbollahiem, będącym sojusznikiem Damaszku.

Jednak w drodze do tych miejscowości pięć autobusów zostało zaatakowanych i podpalonych - twierdzą Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka i syryjskie media państwowe.

Syryjskie media państwowe podały, że za atakiem stali "uzbrojeni terroryści", jak nazywają one rebeliantów walczących z siłami prezydenta Baszara al-Asada. Według prorządowych mediów ataku dokonała organizacja dżihadystyczna Dżabhat Fatah al-Szam, zwana dawniej Frontem al-Nusra. Z kolei przedstawiciele rebeliantów twierdzą, że za atakiem stał rozgniewany tłum, być może wraz z siłami prorządowymi.

Mieszkaniec tych terenów powiedział agencji Reutera, że ataku nie dokonał Dżabhat Fatah al-Szam, zwany dawniej Frontem al-Nusra. Organizacja ta wcześniej nie zgadzała się na ewakuację dwóch szyickich miejscowości.

Jak pisze agencja Reutera, chaos wokół ewakuacji wschodniego Aleppo odzwierciedla złożoność wojny domowej w Syrii, w której bierze udział wiele grup zbrojnych i gdzie ścierają się zagraniczne interesy różnych światowych graczy.

50 tys. ludzi w oblężeniu

W piątek Ministerstwo Obrony Rosji ogłosiło, że syryjskie siły rządowe zakończyły zajmowanie wschodniej części Aleppo, która wcześniej była w rękach rebeliantów. Według Moskwy siły podległe prezydentowi Baszarowi al-Asadowi likwidowały pojedyncze punkty oporu.

Aleppo w ostatnich miesiącach stało się sceną zażartych walk między siłami opozycji a wojskiem syryjskim, wspieranym przez Rosję i irańskie bojówki. Po trwającym ponad cztery miesiące oblężeniu w połowie listopada syryjska armia i sprzymierzone z nią milicje rozpoczęły ofensywę mającą na celu odbicie Aleppo. Umożliwiła ona odzyskanie ponad 90 proc. dzielnic miasta kontrolowanych przez rebeliantów od lipca 2012 roku.

Według specjalnego wysłannika ONZ do Syrii Staffana de Mistury w dzielnicach rebelianckich wciąż przebywa ok. 40 tys. cywilów i od 1,5 tys. do 5 tys. bojowników z ich rodzinami.

Porozumienie o ewakuacji ogłoszono w czasie, gdy sytuacja cywilów w Aleppo staje się coraz bardziej katastrofalna.

Autor: pk,mm/tr,adso / Źródło: reuters, pap

Tagi:
Raporty: