Bejrut strefą katastrofy. Prawie 4000 rannych, ponad 70 osób nie żyje po eksplozji i przejściu fali uderzeniowej

TVN24 | Świat

Aktualizacja:
Autor:
tmw,kb/kab,adso
Źródło:
Reuters, PAP, BBC News

Eksplozja w stolicy Libanu - Bejrucie - doprowadziła do katastrofalnych zniszczeń w mieście. Minister zdrowia w rozmowie z agencją Reutera poinformował w nocy z wtorku na środę o co najmniej 78 ofiarach śmiertelnych i niemal 4000 osób rannych. Wybuch nastąpił po godzinie 18 czasu miejscowego w porcie. Doszło do niego prawdopodobnie w wyniku pożaru składowanych tam materiałów łatwopalnych. Fala uderzeniowa przetoczyła się prawdopodobnie przez całe miasto. Libańska Najwyższa Rada Obrony ogłosiła Bejrut miastem dotkniętym katastrofą.

Co wiemy do tej pory?

1. Do eksplozji doszło po godzinie 17 czasu polskiego (po godz. 18. w Bejrucie). 2. Minister zdrowia Hamad Hasan informuje o co najmniej 78 ofiarach śmiertelnych i prawie 4000 osób rannych.  3. Generał Abbas Ibrahim, szef wewnętrznych służb bezpieczeństwa Libanu wyjaśnił, że do eksplozji doszło w części portu, w której gromadzone były materiały łatwopalne. 4. Eksplozja zniszczyła całkowicie wiele pobliskich budynków, uszkodziła też prawdopodobnie setki innych w całym mieście. Nad Bejrutem jeszcze wiele godzin po wybuchu unosiła się potężna chmura dymu i pyłu. 5. Polskie MSZ jest w kontakcie z ambasadą RP w Bejrucie i we wtorkowy wieczór nie miało informacji o poszkodowanych Polakach. 6. Premier Hassan Diab zapowiedział, że "ci, którzy są odpowiedzialni, zapłacą za to, co się stało". Ogłosił środę dniem żałoby narodowej.

Bilans ofiar tragedii wciąż niestety rośnie. Minister zdrowia Libanu, cytowany przez agencję Reutera, we wtorek przed północą w Polsce (1 w nocy w środę w Libanie) poinformował o odnalezieniu ciał 78 osób i niemal 4000 rannych.

- Wielu ludzi wciąż pozostaje zaginionych. Ludzie pytają lekarzy o swoich bliskich, a poszukiwania są trudne, bo nie ma elektryczności. Doświadczamy prawdziwej katastrofy i potrzebujemy czasu, by oszacować szkody - mówił o sytuacji w stolicy kraju minister Hamad Hasan.

Dwie godziny wcześniej informował o ponad 50 ofiarach śmiertelnych i ponad 2700 osobach rannych.

"Bejrut jest w żałobie"

Premier Hassan Diab zapowiedział, że "fakty dotyczące magazynu (którego zawartość wybuchła - red.), który znajdował się w porcie od 2014 roku, zostaną ujawnione". - Ci, którzy są odpowiedzialni, zapłacą za to, co się dziś stało. Wszyscy Libańczycy przeżywają katastrofę, a Bejrut jest w żałobie - mówił we wtorkowy wieczór Diab.

Libańska Najwyższa Rada Obrony po wieczornym posiedzeniu ogłosiła Bejrut miastem dotkniętym katastrofą. Zaleciła rządowi ogłoszenie stanu wyjątkowego. 

Swoją pomoc Libanowi zaoferowały między innymi Francja, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Iran.

Minister spraw wewnętrznych Libanu powiedział w lokalnej telewizji, że eksplozję mógł spowodować azotan amonu. Jednak do tej pory żadne inne źródła nie potwierdziły tej informacji.

George Kettaneh, szef Libańskiego Czerwonego Krzyża, przekazał wczesnym wieczorem w rozmowie z lokalnymi mediami, że "setki rannych trafiły do szpitali, ale wielu ludzi pozostaje uwięzionych pod gruzami domów". Kettaneh powiedział, że trudno ustalić liczbę poszkodowanych. Jak dodał, część poszkodowanych była ratowana przez załogi łodzi.

Reuters przywołuje doniesienia libańskiego nadawcy LBCI, który cytuje pracowników szpitala Hotel Dieu, mówiących o "500 osobach hospitalizowanych" tylko tam. Jak relacjonują pracownicy szpitala, dziesiątki rannych wymagają operacji, a placówka apeluje o oddawanie krwi.

Generał Abbas Ibrahim, szef wewnętrznych służb bezpieczeństwa Libanu wyjaśnił, że do eksplozji doszło w części portu, w której gromadzone były materiały łatwopalne.

Państwowa libańska agencja prasowa przekazała, że minister zdrowia zarządził pełną gotowość wszystkich szpitali w regionie do przyjmowania rannych. Odgłos wybuchu był słyszany w kilku dzielnicach libańskiej stolicy. Eksplozja zniszczyła wiele pobliskich budynków i uszkodziła inne. Nad miastem późnym wieczorem wciąż unosiła się potężna chmura dymu i pyłu z dogaszanego pożaru.

Reuters zwraca uwagę, że na razie nie jest pewne, co było przyczyną wybuchu ani to, jakie ewentualne materiały pirotechniczne były magazynowane w porcie.

Libański Czerwony Krzyż przekazał na Twitterze, że ponad 30 jego zespołów "zareagowało na wybuch". Zaapelował również o ułatwienie dojazdu ambulansów na miejsce. 

Akcja ratunkowa i poszukiwawcza w Bejrucie po godz. 22. czasu polskiego wciąż trwała.

MSZ: nie ma informacji, żeby ucierpieli polscy obywatele

"Polskie MSZ jest w stałym kontakcie z naszą ambasadą w Bejrucie. Trwa ustalanie dokładnych informacji o przyczynie i skutkach eksplozji; na ten moment brak jakichkolwiek wiadomości, aby ucierpieli obywatele RP" - napisał na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.

Polska ambasada w Bejrucie zamieściła na Twitterze numery kontaktowe dla osób zaniepokojonych sytuacją. "W sytuacjach nagłych, wymagających pilnej interwencji konsula prosimy o kontakt pod numerem telefonu: połączenie w libańskiej strefie numerowej tel. 07 100 29 15; połączenie w ruchu międzynarodowym: tel. +961 7 100 29 15 lub e-mail: bejrut.wk.dyzurny@msz.gov.pl" - czytamy na Twitterze ambasady.

Agencje: jedna lub dwie eksplozje

Agencja AFP informowała po godz. 18., że w porcie doszło do dwóch eksplozji. BBC News, powołując się na niepotwierdzone źródła, również informowała o drugiej eksplozji.

Lokalne media pisały o jednej eksplozji.

CZYTAJ TAKŻE: "Widziałem kulę ognia. Balkony zostały zdmuchnięte z budynków. Szkło z wieżowców spadło na ulicę"

Lekko ranni w wyniku eksplozji zostali członkowie załogi włoskiego statku Orient Queen, który zacumował w porcie, nieopodal miejsca wybuchu. Kapitan jednostki powiedział, że sam także doznał obrażeń, gdy "fala uderzeniowa przewróciła go na pokład".

Prezydent Libanu Michel Aoun zwołał na wtorek "pilne posiedzenie" Najwyższej Rady Obrony. Natomiast premier Hassan Diab ogłosił środę dniem żałoby narodowej.

Libańska dziennikarka gazety "Daily Star" opublikowała na swoim koncie na Twitterze nagranie z redakcji zniszczonej przez eksplozję.

Port w Bejrucie, gdzie doszło do eksplozjiGoogle Maps

Autor:tmw,kb/kab,adso

Źródło: Reuters, PAP, BBC News

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/IBRAHIM DIRANI/DAR AL MUSSAWIR

Tagi:
Raporty: