TVN24 | Świat

Na Kubie w krótkim czasie zmarło sześciu wysokiej rangi wojskowych. Ministerstwo nie podaje przyczyn

TVN24 | Świat

Autor:
pp//rzw
Źródło:
PAP

Sześciu wysokiej rangi wojskowych zmarło na Kubie w ciągu 10 dni po wybuchu masowych protestów. Hiszpański dziennik "ABC" poinformował, że resort rewolucyjnych sił zbrojnych nie podał przyczyn zgonów, a ciała zostały natychmiast skremowane.

Jako pierwszy z wysokiej rangi kubańskich wojskowych (17 lipca) zmarł 57-letni generał dywizji Agustin Pena, dowódca kubańskiej armii wschodniej. Był członkiem Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Kuby i odpowiadał za kontrolowanie epidemii COVID-19 na wschodzie kraju.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Kilka dni później zmarło kolejno czterech generałów brygady rezerwy - Marcelo Verdecia Perdomo (były ochroniarz Fidela Castro w Sierra Maestra), Ruben Martinez Puente, Manuel Eduardo Lastres Pacheco i Armando Choy Rodriguez. Jako szósty zmarł Gilberto Antonio Cordero, którego rangi nie podano.

O zgonach informują kubańskie media

O zgonach poinformowała oficjalna prasa kubańska, nie wyjaśniając jednak okoliczności śmierci. Hiszpański dziennik "ABC" podał, że ciała zmarłych zostały natychmiast skremowane.

Zgony wysokich rangą wojskowych oraz dezinformacja w tej sprawie wzbudziły podejrzenia o możliwe spory o władzę czy konflikty wśród naczelnego dowództwa wojska kubańskiego po protestach.

Masowe protesty na Kubie

11 lipca tysiące Kubańczyków wyszło na ulice w ponad 40 miejscowościach, domagając się wolności. Wojsko kubańskie stłumiło protesty, aresztując i stawiając w stan oskarżenia setki osób, w tym nieletnich, za prowokowanie zamieszek ulicznych. To przestępstwo jest ujęte w kubańskim kodeksie karnym, grozi za nie kara pobawienia wolności od 3 miesięcy do roku.

W kolejnych dniach miały miejsce inne protesty, również stłumione przez reżim. Setki ludzi aresztowano i postawiono w stan oskarżenia.

Media o "podejrzanych" przypadkach śmierci

Według źródeł dziennika "ABC" manifestacje wywołały rozbieżności wśród wielu wysokich rangą wojskowych. Weterani nalegali na zdecydowane represje wobec ludności, a młodsi oficerowie byli im niechętni. "Młodsi dowódcy nie chcą strzelać do ludzi, a stara gwardia chce silnej ręki" - napisał "ABC".

"Z pewnością śmierć sześciu generałów w ciągu 10 dni, w kontekście protestów społecznych, jest podejrzana. Reżim kubański obawia się utraty władzy, nasila represje, zaszczepia terror. Wie, że ludzie są zmęczeni. Wie, że ich czas się kończy" - stwierdził hiszpański dziennik.

Autor:pp//rzw

Źródło: PAP