Krwawy atak dżihadystów. Zginęło ponad 30 cywilów

TVN24 | Świat

Autor:
akw\mtom
Źródło:
PAP, Reuters
Google MapsDo wydarzeń doszło w Beni we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga

Co najmniej 36 cywilów zginęło na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga - podały źródła lokalne. Do ataków doszło we wtorek w mieście Beni, gdzie szerzy się epidemia eboli.

Donat Kibwana, administrator terytorium Beni we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga, poinformował w środę, że we wiosce Manzingi "odnaleziono ciała 22 osób zabitych białą bronią" Łącznie zginęło 36 osób. Według niego za aktem stoi utworzony w Ugandzie dżihadystyczny Sojusz Sił Demokratycznych (ADF), który przeniósł do wschodniego Konga i wystąpił przeciwko kongijskiemu rządowi.

Wśród ofiar jest pastor anglikański mieszkający w pobliskiej wsi Eringeti. Omar Kavota z organizacji obrony praw człowieka CEPADHO przekazał, że "ofiarę dotknęło nieszczęście, ponieważ razem z żoną przeciął drogę napastnikom".

Beni na wschodzie Demokratycznej Republiki KongaGoogle Maps

W grudniu ubiegłego roku kongijski prezydent Felix Tshisekedi poinformował, że wysłał 22 tysięcy żołnierzy, w tym siły specjalne, do walki z ADF. Dodał, że udało im się zniszczyć niemal wszystkie bazy sił ADF. Rząd już wcześniej obwiniał dżihadystów o podobne ataki sprzed lat, w tym dziesiątki masakr, do których dochodzi od 2014 roku. Zamordowano w nich setki cywilów. Wielokrotne operacje wojskowe kongijskiej armii nie zdołały całkowicie pokonać ugandyjskich dżihadystów.

Rebelianci mają powiązania z tak zwanym Państwem Islamskim, które przyznało się do poprzednich ataków w regionie. Nie ma jednak twardych dowodów na ich zaangażowanie w te wydarzenia.

Źródło: PAP, Reuters

Autor:akw\mtom