Świat

Córki, rozwód z Ludmiłą i niemiecka książka. Ile wiadomo o rodzinie Putina?

Świat

rodovid.org/wikipedia.org/kremlin.ruO rodzinie Władimira Putina nie wiadomo prawie nic

Mimo że od czasu wyniesienia go na pozycję prezydenta przez Borysa Jelcyna minęło już kilkanaście lat, o życiu rodzinnym Władimira Putina wiadomo niewiele. Kreml wiernie dba o wizerunek przywódcy wręcz "zaślubionego Rosji", na wzór brytyjskiej monarchini Elżbiety I. Starania o to trwają zwłaszcza od czerwca 2013 r., momentu, w którym Putin oficjalnie poinformował o tym, że rozwodzi się z żoną Ludmiłą. Ubiegłego lata pojawiły się informacje o córce Putina Marii, rzekomo żyjącej w Holandii. Teraz więcej światła padło na jego drugą córkę, Jekaterinę. Ile wiadomo o rodzinie Władimira Władimirowicza Putina?

Gdyby popatrzeć na Baracka Obamę, jego żonę Michelle i córki, które - nawet gdy tego wyraźnie nie chcą - pojawiają się u jego boku przy każdej ważniejszej okazji, nietrudno stwierdzić, że rozwiązania problemu "rodzina a polityka" w USA i Rosji są zupełnie odmienne.

W przeciwieństwie do przypadku Obamy wiedza o życiu rodzinnym Władimira Putina, prezydenta i byłego agenta KGB, jest znikoma. Trudno nawet stwierdzić, kto miałby wiedzieć o nim coś więcej, dlatego wszelkie, pojawiające się od lat informacje o tym, co dzieje się w domowym zaciszu jednego z najpotężniejszych ludzi świata, urastają do rangi sensacji.

Małżeństwo z Ludmiłą

Wiadomo, że Władimir Władimirowicz zaczekał do ślubu, by spłodzić potomstwo. W związek małżeński wszedł w 1983 r., a jego wybranką została Ludmiła Aleksandrowna Szkriebniewa, 25-letnia absolwentka romanistyki Uniwersytetu Państwowego w Leningradzie (obecnie Petersburgu).

Putin - absolwent prawa międzynarodowego tej samej uczelni i członek partii komunistycznej od momentu zdania matury - był już wtedy agentem KGB i zajmował się śledzeniem obcokrajowców przyjeżdżających do kraju.

Wyjątkowo sumienny, szybko awansował i w 1985 r. wyjechał na placówkę do Niemiec. Zabrał Ludmiłę do Drezna, gdzie spędzili pięć lat.

Najwięcej o tym, jak wyglądało małżeństwo Putina, opinia publiczna w Rosji dowiedziała się jednak dopiero w czerwcu 2013 r., gdy Władimir Władimirowicz i Ludmiła Aleksandrowna na antenie publicznej telewizji Rossija 24 poinformowali o tym, że "ich małżeństwo się skończyło". Oznaczało to rozwód.

Z tej okazji "Moscow Times" sięgnął do wydanej w 2001 r. przez pewną Niemkę książki "Kruche przyjaźnie". W niej niejaka Irene Pietsch opisała trwającą trzy lata (1995-1998) swoją i jej męża przyjaźń z Putinami.

Pietsch i jej mąż, bankier z Hamburga, poznali się z Władimirem i Ludmiłą w tym mieście w czasie oficjalnej wizyty w Niemczech Putina, piastującego wtedy stanowisko wicemera Petersburga. Irene i Ludmiła bardzo się polubiły. Niemcy zrewanżowali się wizytą rok później w Rosji, a potem żona Władimira Władimirowicza często przylatywała na zakupy do Hamburga.

W 2001 r. Petsch opisała we wspomnianej książce małżeństwo Putinów, oddając - jak twierdziła - głos Ludmile. Późniejsza pierwsza dama Rosji miała jej wtedy powiedzieć, że Putin "niestety jest wampirem", choć ten miał się rewanżować uwagami o tym, że "każdy, kto wytrzyma z Ludmiłą trzy tygodnie, zasługuje na pomnik". Ludmiła miała się też zwierzać przyjaciółce, że na małżeństwo nie może narzekać, bo Putin spełnia warunki dobrego męża - "nie pije i nie bije". Ludmiła miała mu jednak za złe to, że wieczory Władimir poświęcał na rozmowy "z przyjaciółmi", których zapraszał do stołu. Wtedy żona usługiwała gościom.

Małżeństwo, o którym wiadomo niewiele więcej poza tym, że według niepotwierdzonych plotek przechodziło pewne perturbacje wynikające z rzekomej fascynacji Putina młodymi, wysportowanymi kobietami, zakończyło się - jak zapewniła była żona prezydenta - "w cywilizowany sposób".

Ostatnim akordem tej historii było wykreślenie wszystkich wzmianek o Ludmile z kremlowskiej, oficjalnej biografii Putina na stronach jego urzędu. Doszło do tego na początku kwietnia ubiegłego roku.

Maria Putina, czyli życie na emigracji

Ludmile i sześć i pół roku starszemu Władimirowi (ur. 7 października 1952 r.) tuż przed ich wyjazdem do Drezna urodziła się pierwsza córka - Maria. O Maszy, która 28 kwietnia będzie obchodziła 30. urodziny, wiadomo zdecydowanie najmniej.

Plotki na jej temat pojawiły się w lipcu 2013 roku, kilkanaście dni po katastrofie boeinga Malaysia Airlines zestrzelonego najprawdopodobniej przez prorosyjskich separatystów w Donbasie.

Wtedy w mediach społecznościowych w Holandii, której 193 obywateli zginęło na pokładzie samolotu, pojawiły się pomysły zorganizowania pikiety w Voorschoten niedaleko Hagi, w którym rzekomo mieszkała córka prezydenta Rosji.

Informacje o Marii Władimirowie podał też największy krajowy dziennik "De Telegraaf", powołując się na doniesienia miejscowych tabloidów.

To, co wydaje się być pewne, to informacje o tym, że 29-latka rzeczywiście przeprowadziła się do Holandii kilka lat temu. Wzięła ślub z Holendrem zajmującym obecnie jedno z kierowniczych stanowisk w banku obsługującym m.in. konta Gazpromu. W lipcu ubiegłego roku przepytywani przez holenderskie, ale również brytyjskie tabloidy mieszkańcy osiedla Krimwijk (Krym) w Voorschoten potwierdzali, że Maria Putina żyje w tym miejscu, jednak "od dłuższego czasu jej nie widzieli" i wiązali to z zamieszaniem, w którego centrum się znalazła po oskarżeniach płynących w stronę Rosji i Władimira Putina po zestrzeleniu boeinga nad Ukrainą.

Córka z kontraktem na 1,7 mld dolarów?

Druga pociecha Władimira Putina to Jekaterina. Rok młodsza od Maszy, z powodzeniem unikała rozgłosu aż do tego czwartku. Bardzo możliwe, że "odkrył" ją dla świata żyjący teraz w Szwajcarii niezależny dziennikarz Oleg Kaszyn.

Według niego 28-latka urodzona w 1986 w Dreźnie i podobnie jak jej siostra, uczennica Niemieckiego Gimnazjum w Moskwie, wchodzi w krąg zaufanych osób bliskich prezydentowi Rosji.

Dowodem na to ma być powierzenie jej współkierowania projektem rozbudowy Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego, wartym aż 1,7 mld dolarów.

Jekaterina według byłego dziennikarza "Kommiersanta" żyje teraz pod nazwiskiem Tichonowa. Dziennikarz przeprowadził śledztwo, sięgając do dokumentów i danych, jakie zdobył po 2000 roku, pracując m.in. w obwodzie kaliningradzkim. To tam żyła teściowa Putina - matka Ludmiły. Informacje na temat Jekateriny-babci (wnuczka najwyraźniej dostała imię po niej) dały mu punkt wyjścia do prześledzenia jej dalszej edukacji i kariery zawodowej.

Agencja Reutera, która przyjrzała się śledztwu rosyjskiego dziennikarza, uzyskała w czwartek od swego źródła na Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym potwierdzenie informacji o tym, że rzeczywiście Jekaterina Tichonowa to córka prezydenta Rosji.

Rewelacji Olega Kaszyna nie potwierdził natomiast Kreml. Centrum Innopraktika, którego dyrektorem jest 28-latka, odmówiło komentarza w tej sprawie, a z samą Tichonową żadnej z zachodnich agencji informacyjnych nie udało się skontaktować.

Dzieci jest więcej?

Jakie jeszcze tajemnice swego życia rodzinnego skrywa Władimir Putin? Wielu Rosjan nie wierzy w zapewnienia rzecznika Kremla, Dmitrija Pieskowa, który we wrześniu 2013 r. zapewnił, że "prezydent jest tak zajęty rządzeniem, że nie ma czasu na kobiety".

Pieskow został zresztą wtedy wywołany do tablicy, tuż po rozwodzie z Ludmiłą odżyły bowiem plotki krążące po Moskwie od lat - o sekretnym romansie, a może nawet ślubie Putina z byłą już gimnastyczką i byłą parlamentarzystką Dumy Państwowej, a obecnie szefową rady nadzorczej medialnego giganta - Narodowej Grupy Medialnej - Aliną Kabajewą.

Kabajewa - starsza raptem dwa lata od Marii Putin mistrzyni olimpijska z Aten i trzykrotna mistrzyni świata w gimnastyce artystycznej - ma dwoje dzieci. Od lat twierdzi, że nie jest z nikim w związku. Nigdy też nie powiedziała, kto jest ojcem dzieci.

O tym, że nie warto jednak łączyć jej z Władimirem Putinem, przekonał się wspomniany już Oleg Kaszyn, a także kilku innych rosyjskich dziennikarzy. Kaszyn po jednym z artykułów podnoszących sprawę rzekomych romansów prezydenta został ciężko pobity przez nieznanych sprawców w 2010 r., a np. Siergiej Topol, dziennikarz wielu rosyjskich gazet piszący o Kabajewej i Putinie już w 2008 r., w marcu 2011 r. został pobity pod swoim domem w związku z kolejnym artykułem poruszającym kwestie życia osobistego Władimira Władimirowicza.

Autor: adso\mtom / Źródło: tvn24.pl, ""Moscow Times", Reuters, PAP

Źródło zdjęcia głównego: rodovid.org/wikipedia.org/kremlin.ru

Tagi:
Raporty: