Świat

Izraelski dyplomata niepożądany

Świat

 
Archiwum TVN24To podejrzani o zamach Mabhuha

Irlandzki rząd wezwał Izrael do odwołania pracownika izraelskiej ambasady w Dublinie. Wiąże się to ze sprawą wykorzystania fałszywych paszportów do styczniowego zamachu na jednego z liderów Hamasu w Dubaju.

Jak powiedział minister spraw zagranicznych Irlandii Micheal Martin, dochodzenie wykazało, że paszporty, które zostały użyte w operacji były fałszywe. - Śledztwo Biura Usług Paszportowych potwierdziło, że osiem irlandzkich paszportów, którymi posługiwali się podejrzani w sprawie o zabójstwo Mahmuda al-Mabhuha było sfałszowanych - stwierdził w oświadczeniu szef irlandzkiej dyplomacji.

Niewłaściwe wykorzystanie irlandzkich paszportów przez państwo, z którym Irlandia utrzymuje przyjacielskie (...) stosunki dwustronne, jest niedopuszczalne i wymaga zdecydowanej odpowiedzi Micheal Martin

- Niewłaściwe wykorzystanie irlandzkich paszportów przez państwo, z którym Irlandia utrzymuje przyjacielskie (...) stosunki dwustronne, jest niedopuszczalne i wymaga zdecydowanej odpowiedzi - podkreślił Martin.

Irlandzki polityk dodał w oświadczeniu, że "poprosił o wydalenie pracownika ambasady".

Zabójstwo lidera Hamasu

Lider Hamasu Mahmud al-Mabhuh został znaleziony martwy 19 stycznia w jednym z hoteli w Dubaju. Tamtejsza policja jest przekonana, że w mord ten zamieszane były izraelskie służby wywiadowcze Mosad. Zabójcy posługiwali się paszportami państw Zachodu. Interpol poszukuje w związku z zamachem 27 osób.

Polski akcent

W ubiegłym tygodniu w Polsce został zatrzymany na prośbę domniemany agent Mosadu wiązany ze styczniowym zabójstwem Mahmuda al-Mabhuha. Chciał wjechać do Polski z paszportem na nazwisko Uri Brodsky. Niemiecka Prokuratura Federalna poszukuje Brodsky'ego w związku z zarzutami o pomocnictwo uzyskaniu przez domniemanych zamachowców niemieckiego paszportu na nazwisko Michael Bodenheimer.

Strona polska podała, że podejrzanego zatrzymano w Warszawie na lotnisku 4 czerwca, a 6 czerwca Sąd Okręgowy w Warszawie zadecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu na 40 dni. Ciąży na nim zarzut poświadczenia nieprawdy i pomocnictwa do sfałszowania dokumentów niemieckich.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Monika Lewandowska powiedziała w poniedziałek PAP, że w ramach procedur obowiązuje wniosek strony niemieckiej o wydanie tej osoby w drodze europejskiego nakazu aresztowania. Prokuratura zwróci się zatem do stołecznego sądu o wydanie zatrzymanego Niemcom.

Tel Awiw chce z kolei, żeby został odesłany do Izraela. Polska prokuratura mówi, że "nie bierze pod uwagę kwestii politycznych", lecz tylko procedury.

Źródło: PAP, bbc.co.uk

Źródło zdjęcia głównego: Archiwum TVN24