TVN24 | Świat

Kamizelka, karabin i "szczury". "Nieustępliwy wizerunek" Łukaszenki w powietrzu i na lądzie

TVN24 | Świat

Autor:
tas\mtom
Źródło:
Reuters, Nasza Niwa, Radio Swoboda

"Rozbiegli się jak szczury" - powiedział o protestujących w Mińsku Alaksandr Łukaszenka. Słowa prezydenta przytaczają między innymi agencja Reutera oraz białoruskie i rosyjskie media.

Oglądaj TVN24 w internecie na TVN24 GO>>>

"Bliżej, bliżej do alei [Zwycięstwa, gdzie zgromadzili się demonstrujący - przyp. red]. Nie widzę alei" - mówi na nagraniu najprawdopodobniej do pilota Łukaszenka. "Bardziej w lewo" - pada polecenie. Po dłuższej przerwie padają też słowa: "Rozbiegli się jak szczury".

Nagranie z pokładu śmigłowca opublikowały białoruskie i rosyjskie portale jako źródło podając państwową agencję BiełTA. Wideo widnieje między innymi na kanale NEXTA prowadzonym przez białoruskiego blogera Sciapana Puciłę. Słowa prezydenta opisuje też agencja Reutera. "Przywódca nazwał demonstrantów 'szczurami' i można go było zobaczyć na nagraniu w państwowych mediach w kamizelce kuloodpornej i z karabinem, gdzie prezentował nieustępliwy wizerunek wobec ogromnych ogólnokrajowych demonstracji" - pisze agencja Reutera, powołując się na nagranie agencji BiełTA.

Nagranie z Łukaszenką na pokładzie, który ma na sobie kamizelkę i jest uzbrojony, widnieje także na Telegramie, na kanale Puł Pierwogo. Jak podała niezależna gazeta "Nasza Niwa", jest on nieoficjalnie prowadzony przez rzeczniczkę prezydenta Natalię Ejsmant.

Łukaszenka nazwał demonstrujących "szczurami"
Łukaszenka nazwał demonstrujących "szczurami"NEXTA

CZYTAJ: Łukaszenka przyleciał do swojej rezydencji w Mińsku. Wysiadł ze śmigłowca z bronią w ręku

Masowy protest

W pobliżu siedziby prezydenta w Mińsku w niedzielę odbył się wielotysięczny protest opozycji. Niezależne białoruskie media szacowały liczbę uczestników na ponad 150 tysięcy.

Przeciwnicy Łukaszenki domagali się uwolnienia więźniów politycznych i wszystkich zatrzymanych w czasie protestów po niedawnych wyborach prezydenckich, dymisji prezydenta, a także przeprowadzenia nowych wyborów prezydenckich. Oficjalnych wyników wyborów z 9 sierpnia, w których, rządzący od 26 lat krajem Łukaszenka, otrzymał ponad 80 procent poparcia, nie uznała zarówno białoruska opozycja, jak i demokracje zachodnie, w tym Unia Europejska.

Autor:tas\mtom

Źródło: Reuters, Nasza Niwa, Radio Swoboda

Tagi:
Raporty: