TVN24 | Świat

Blisko 250 zatrzymanych. Władze: na ulicach została "najbardziej radykalna" część protestujących

TVN24 | Świat

Autor:
tas\MTOM
Źródło:
spring96.org, Radio Swoboda, PAP
Białorusini wychodzą na ulice od sierpniowych wyborów prezydenckich
Białorusini wychodzą na ulice od sierpniowych wyborów prezydenckich TUT.by
wideo 2/21
TUT.byW Mińsku trwają protesty. W niedzielę doszło do zatrzymań

Co najmniej 243 osoby zostały zatrzymane w czasie niedzielnych protestów na Białorusi - podało centrum obrony praw człowieka Wiasna. Niedziela była 71. dniem ogólnokrajowych manifestacji przeciwników reżimu Alaksandra Łukaszenki, domagających się jego ustąpienia.

Centrum Wiasna przekazało, że najwięcej osób milicja zatrzymała w stolicy kraju, Mińsku. Do zatrzymań doszło także w innych miastach, w tym w Soligorsku, Brześciu, Homlu i Witebsku. Białoruscy obrońcy praw człowieka przekazali, że do aresztu trafiło także czworo dziennikarzy, relacjonujących przebieg akcji protestacyjnych.

W niedzielę Białorusini ponownie wyszli na ulice protestując przeciwko uznaniu Alaksandra Łukaszenki za zwycięzcę sierpniowych wyborów prezydenckich.

Oglądaj TVN24 w internecie

W Mińsku na ulice wyszło, według szacunków niezależnych mediów, ponad 30 tysięcy osób. "Mimo mroźnej pogody i wysiłków sił bezpieczeństwa, aby zapobiec gromadzeniu się ludzi, protest w stolicy ponownie zgromadził dziesiątki tysięcy zwolenników zmian. Po raz pierwszy też marsz odbył się z dala od centrum miasta, na alei Partyzanckiej" - relacjonowała niedzielne wydarzenie białoruska sekcja Radia Swoboda.

W niedzielę szef zarządu ds. walki z przestępczością zorganizowaną MSW Białorusi Mikałaj Karpiankou ocenił w telewizji państwowej Biełaruś 1, że na ulicach została "najbardziej radykalna" część protestujących, którzy według niego dostają za to pieniądze, a niekiedy narkotyki i alkohol. Jak dodał, wychodzą oni na demonstracje uzbrojeni.

Karpiankou w ubiegłym tygodniu ostrzegł, że jeśli uczestnicy protestów będą stawiać aktywny opór, to siły porządkowe "humanitarnie użyją broni" wobec nich, także broni palnej.

Według uczestników niedzielnej demonstracji w Mińsku milicja użyła gumowych kul i prawdopodobnie granatów hukowych. MSW oświadczyło, że użyto kul gumowych strzelając w powietrze, ponieważ protestujący rzucali w funkcjonariuszy kamieniami. Świadkowie informowali, że słyszeli odgłosy podobne do wybuchów granatów hukowych. Milicja zapewniła jednak, że nie używała takich środków.

W poniedziałek dane dotyczące liczby zatrzymanych ma opublikować także białoruskie MSW. W tym dniu w Mińsku mają odbyć się również dwa wiece z udziałem emerytów, zwolenników i przeciwników Alaksandra Łukaszenki.

Autor:tas\MTOM

Źródło: spring96.org, Radio Swoboda, PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości