Ambasador Egiptu dla TVN24: Polacy znają i rozumieją Egipcjan

Świat

Aktualizacja:
Ambasador Egiptu w Polsce tvn24
wideo 2/31

W wywiadzie udzielonym TVN24 ambasador Egiptu w Polsce ostro skrytykował Bractwo Muzułmańskie i obalonego prezydenta Mohammeda Mursiego. Jego zdaniem w egipskich kurortach jest bezpiecznie.

Reda Bebars skrytykował Bractwo Muzułmańskie i zapewnił, że interwencja armii była potrzebna, by zapewnić bezpieczeństwo w kraju.

- Od czasu przejęcia władzy nie dokonaliśmy żadnych politycznych zatrzymań - mówił Reda Bebars w wywiadzie dla TVN24. W ocenie ambasadora wszyscy członkowie Bractwa Muzułmańskiego, którzy są przetrzymywani, mają na sumieniu "jakąś działalność kryminalną", np. nawoływanie do przemocy. - Zostali aresztowani zgodnie z prawem, a sprawę przeciwko nim prowadzi oskarżyciel publiczny - przekonywał Bebars.

Ambasador podkreślał, że również na obalonym prezydencie Mursim ciążą poważne zarzuty. - Prowadzone jest śledztwo w sprawie jego współpracy z zagranicznymi organizacjami terrorystycznymi, której owocem były m.in. zabójstwa oficerów policji.

Ambasador Egiptu w Polsce tvn24

Pytany o przyszłość Egiptu ambasador powiedział: - Chcemy mieć w Egipcie system wielopartyjny i nikogo nie będziemy wykluczać z życia politycznego. Nie ma w nim jednak miejsca dla przestępców - kategorycznie zaznaczył Bebars.

Polacy znają i rozumieją Egipcjan

Ambasador ocenił, że przekaz o Egipcie w międzynarodowych mediach jest "bardzo negatywny". Bebars zwracał uwagę, że choć sytuacja w stolicy rzeczywiście jest bardzo napięta, w kurortach nad Morzem Czerwonym wciąż jest bezpiecznie. - Widzimy turystów, którzy wciąż chętnie wyjeżdżają do Egiptu i bezpiecznie z niego wracają - mówił w wywiadzie ambasador.

Bebars podkreślał, że mimo iż po 2011r. liczba wyjazdów do Egiptu spadła, teraz znowu rośnie. Zwracał również uwagę na popularność, jaką Egipt cieszy się wśród polskich turystów. - Polacy lubią Egipt - mówił ambasador - Znają i rozumieją nas. Wiedzą, że jesteśmy pokojowym narodem i chcą do nas przyjeżdżać - dodał.

W piątek Bractwo Muzułmańskie wezwało sympatyków Mursiego do "marszów gniewu". W Kairze armia zablokowała czołgami główne place i arterie prowadzące do centrum miasta. Siły bezpieczeństwa mają zgodę na strzelanie do agresywnych demonstrantów.

W ostatnich starciach między zwolennikami obalonego prezydenta a armią zginęło ponad 600 osób.

Co się dzieje w Egipcie?tvn24

Autor: kg\mtom / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24

Tagi:
Raporty: