Zmarł Philip Seymour Hoffman

5 lutego 2014

To szok i smutek. Kolejny stracony talent. Śmierć amerykańskiego aktora wstrząsnęła filmowym światem. Nie milkną komentarze i wspomnienia. Fani i sąsiedzi Philipa Seymoura Hoffmana palą znicze i składają kwiaty przed jego nowojorskim mieszkaniem. Zdobywca Oskara przegrał walkę z narkotykami.

W nałóg popadł zanim ukończył 20 lat, potem przez wiele lat z nim walczył, przez 23 lata pozostawał czysty - pisze o zmarłym aktorze Philipie Seymourze Hoffmanie portal telewizji ABC News. Zdobywca Oscara został znaleziony martwy w swoim apartamencie z igłą w przedramieniu. Według policji przyczyną śmierci było najprawdopodobniej przedawkowanie narkotyku.

- Zatrudniłem go bez namysłu. Nie miał za sobą żadnego doświadczenia aktorskiego, tylko jakieś kursy i dużo chęci. Ale czułem, że to w środku jest wielki aktor - wspominał w 2006 roku reżyser Adek Drabiński. To on ponad 20 lat temu dał Philipowi Seymourowi Hoffmanowi pierwszą rolę w karierze - w filmie "Szuler", który był kręcony w Polsce.

Hollywood jest w szoku po śmierci Philipa Seymoura Hoffmana. George Clooney, który pracował z nim w "Idach marcowych" oświadczył: "Nie mam słów, więc zamilknę. To jest zbyt straszne". Hoffman, który od dawna zmagał się z uzależnieniem od narkotyków, zmarł prawdopodobnie z powodu przedawkowania heroiny.