Wojna z Państwem Islamskim

8 stycznia 2014

Za sterami jednego z brytyjskich myśliwców Tornado, które w środę bombardowały pozycje dżihadystów w Iraku, zasiadała kobieta - donosi "The Telegraph", powołując się na kurdyjskich dowódców. Okazuje się więc, że pochodząca ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich major Maram Al Mansouri nie jest jedyną kobietą walczącą z islamistami.

Dżihadyści z Państwa Islamskiego przeprowadzają masowe egzekucje, wykorzystują kobiety i dziewczęta jako niewolnice seksualne, rekrutują dzieci do roli bojowników - wynika z opublikowanego w czwartek raport ONZ dotyczącego Iraku. Zdaniem twórców dokumentu naruszenia dokonane przez islamistycznych rebeliantów mogą być uznane za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości.

Amerykański think tank obliczył, że Amerykanie wydali do tej pory na bombardowanie dżihadystów z Państwa Islamskiego od 780 mln do 930 mln dolarów. Każdy kolejny miesiąc kampanii nalotów może kosztować nawet 300 mln dolarów, a koszty operacji lądowej podrożyłyby wojnę wielokrotnie.

Siły powietrzne USA przeprowadziły w środę kolejne ataki na pozycje dżihadystów z Państwa Islamskiego (IS) oblegających syryjskie miasto Ajn al-Arab - poinformowały źródła kurdyjskie i Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Nalotów dokonano wyjątkowo za dnia.

Brytyjskie lotnictwo przeprowadziło pierwsze bombardowania pozycji Państwa Islamskiego w Iraku - poinformował we wtorek brytyjski minister obrony Michael Fallon. W piątek brytyjski parlament wyraził zgodę na ataki z powietrza przeciwko dżihadystom.

Trzy rafinerie, opanowane przez dżihadystyczną organizację zbrojną Państwo Islamskie (IS) na północy Syrii, zostały zniszczone w nocy z soboty na niedzielę wskutek ataków lotniczych koalicji pod wodzą USA - poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Czwarta rafineria została uszkodzona. Wszystkie zakłady mieściły się przy granicy z Turcją.

Dwa brytyjskie myśliwce wróciły do bazy po swojej pierwszej misji zbrojnej w Iraku - poinformowało w sobotę brytyjskie ministerstwo obrony. Jak napisano w oświadczeniu były to loty zwiadowcze, podczas których nie zidentyfikowano żadnego obiektu, który wymagałby natychmiastowego ataku. Dzień wcześniej brytyjski parlament wyraził zgodę na udział sił RAF-u w nalotach na pozycje dżihadystów z Państwa Islamskiego w Iraku.

Amerykańsko-arabska koalicja atakuje wspólnie dżihadystów, ale cele polityczne nie do końca ma zbieżne. Sunnickie monarchie mają nadzieję, że współpraca z USA w walce z Państwem Islamskim w Syrii zapewni im "wolną rękę", żeby potem obalić reżim Baszara el-Asada, sojusznika Iranu w regionie. Z kolei Waszyngton interesuje całkowite rozbicie dżihadystów i ocalenie rządu w Iraku, uważanego za sprzymierzeńca Iranu.