Ukraina wybrała parlament

26 października 2014

Ukraińcy proszą misję Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, by skontrolowała poziom napromieniowania w Doniecku. Twierdzą, że w wyniku walk o lotnisko zostało uszkodzone składowisko z odpadami radioaktywnymi. - Jest to bardzo niepokojąca sytuacja. Istnieje możliwość wycieku radioaktywnych substancji - powiedział generał Andrij Taran, przedstawiciel wspólnego ukraińsko-rosyjskiego z udziałem OBWE tzw. Centrum Kontroli i Koordynacji.

Ołeksandr Turczynow został we wtorek sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO). Stanowisko to było nieobsadzone od sierpnia. Turczynow w przeszłości był przewodniczącym parlamentu, pełnił obowiązki prezydenta po ucieczce Wiktora Janukowycza.

Budynek Związków Zawodowych, który spłonął podczas zamieszek w lutym b.r., prawdopodobnie zostanie wyburzony - powiedział mer Kijowa Władimir Kliczko w wywiadzie dla Radia Swoboda. Budynek był jednym z symboli protestów na Majdanie Niepodległości, mieścił się w nim sztab demonstrujących i szpital polowy.

Ukraińscy komentatorzy i niektórzy politycy krytykują zatwierdzony w czwartek przez parlament w Kijowie program działań rządu premiera Arsenija Jaceniuka, zarzucając mu brak konkretnego planu reform i terminów rozwiązania najważniejszych problemów państwa.

- Władimir Putin nie oczekiwał, że Ukraińcy szybko zjednoczą się w obliczu rosyjskiej inwazji. Z jego zachowania wynika, że prezydent Rosji jest psychopatą - powiedział dziennikarzowi TVN24 Jurij Andruchowycz, ukraiński poeta i prozaik, który brał czynny udział w wydarzeniach na Majdanie Niepodległości w Kijowie. Pisarz stwierdził jednak, że Putin nie mógłby stać się bohaterem książki wysokich lotów.

Rada Najwyższa Ukrainy zatwierdziła w czwartek na stanowisku premiera dotychczasowego szefa rządu, Arsenija Jaceniuka. Jego kandydaturę poparło w głosowaniu 341 parlamentarzystów. Wcześniej w Radzie Najwyższej ogłoszono powstanie nowej koalicji rządowej, składającej się z pięciu ugrupowań, które dostały się do parlamentu w wyniku październikowych wyborów.

Pięć partii, które weszły do Rady Najwyższej Ukrainy w wyniku październikowych wyborów parlamentarnych, parafowało w nocy z czwartku na piątek projekt umowy koalicyjnej. Dokument ma zostać publicznie ogłoszony w piątek po południu. Koalicja zobowiązała się m.in., że będzie działać na rzecz przywrócenia kontroli Ukrainy nad okupowanym przez Rosję Krymem.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Paweł Klimkin zapowiedział we wtorkowym wydaniu dziennika "Bild" odbicie z rąk separatystów rejonów Doniecka i Ługańska we wschodniej Ukrainie. Zaapelował do Zachodu o zaostrzenie sankcji wobec Rosji.

- Jeśli społeczeństwo obywatelskie nie będzie nadal kontrolować każdego kroku władzy, to od władzy bandyty, w której żyliśmy, to nie dojdziemy do władzy usługowej, którą chcemy stworzyć - mówi Olha Bohomolec, która weszła do ukraińskiego parlamentu z ramienia Bloku Petra Poroszenki. Znana ukraińska lekarz, właścicielka klinik medycznych, rok temu dołączyła do protestujących na Majdanie, a potem ratowała ich przed śmiercią. Teraz mówi, że zgodzi się zostać ministrem zdrowia pod warunkiem, że będzie mogła przeprowadzić gruntowne reformy.

W maju nie wygrał wyborów prezydenckich na Ukrainie, zostanie jednak parlamentarzystą. Dmytro Jarosz, lider Prawego Sektora, w przedterminowych wyborach do ukraińskiej Rady Najwyższej otrzymał ponad 20 tys. głosów i już wkrótce zasiądzie w ławie parlamentarnej. Negatywny bohater rosyjskich mediów zapowiada, że będzie sprzeciwiać się nadaniu oddzielnego statusu wschodnim obwodom Ukrainy.

"Trudne rozmowy" - mówią anonimowo ukraińscy politycy zaangażowani w rozmowy koalicyjne. Zawarcie sojuszu Bloku Petra Poroszenki z Frontem Ludowym było uzgodnione jeszcze przed wyborami i wydawało się formalnością, ale sytuację skomplikowali wyborcy. Prezydencka partia wypadła słabiej, niż oczekiwano, a partia premiera - przeciwnie. I teraz Arsenij Jaceniuk nie zgadza się na niektóre warunki Poroszenki.