Tragedia Aleppo

19 sierpnia 2016

Syryjscy ugrupowania rebelianckie postanowiły zamrozić wszelkie rozmowy na temat ich ewentualnego udziału w rokowaniach pokojowych dopóki rząd w Damaszku i jego wspierani przez Iran sojusznicy nie zaprzestaną naruszeń rozejmu - głosi opublikowany w poniedziałek komunikat.

Główne ugrupowania syryjskich rebeliantów rozmawiały w środę z Turcją na temat zawieszenia broni, które według Turcji zostało uzgodnione między nią a Rosją. Rebelianci nie zgadzają się jednak na wyłączenie z umowy bastionu rebeliantów pod stolicą, czego chce Moskwa.

Kilkuset uczestników wyruszyło w poniedziałek ze stolicy Niemiec w marszu pokoju, który zakończyć się ma dopiero na pograniczu turecko-syryjskim. Uczestnicy przejdą odwróconym szlakiem uchodźców m.in. przez Czechy, Austrię, Słowenię. Wśród nich jest wielu Polaków. Po drodze do maszerujących dołączać mają kolejni ochotnicy. W ten sposób uczestnicy akcji chcą zaapelować o zakończenie trwającej od ponad pięciu lat wojny w Syrii.

Prezydent Rosji Władimir Putin pogratulował w piątek przez telefon prezydentowi Syrii Baszarowi al-Asadowi odbicia Aleppo na północnym zachodzie Syrii z rąk rebeliantów - poinformowały służby prasowe Kremla. Jednocześnie Moskwa poinformowała o nowych porozumieniach zwiększających obecność rosyjski sił zbrojnych w Syrii.

W ramach ewakuacji z oblężonych wschodnich dzielnic Aleppo wywieziono już około 34 tysięcy ludzi, tak cywili, jaki rebeliantów - poinformował Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża. Nadal na wywiezienie ze strefy walk mają czekać "tysiące" ludzi. - Trudno ocenić ile - stwierdził przedstawiciel jednego z rebelianckich ugrupowań.

Operacja ewakuowania cywilów i rebeliantów ze wschodniego Aleppo została gwałtownie zatrzymana. Według świadków agencji Reutera z obszaru, który pokonywały autobusy, było słychać wybuchy. Syryjskie media rządowe twierdzą, że rebelianci zerwali umowę. Do tej pory udało się ewakuować około ośmiu tysięcy osób.

Żołnierze rosyjskiego Specnazu nie walczą w obronie swoich rodzin i swoich domów. Dla nich akcja w Syrii to po prostu ćwiczenia, podczas których mogą sprawdzić swoje możliwości bojowe oraz przetestować uzbrojenie, którego Moskwa jest wielkim eksporterem. Materiał "Faktów z zagranicy" TVN24 BiS.

Ponad dwa tysiące osób opuściło w czwartek ostatnie bastiony rebeliantów w Aleppo. Przedstawiciel Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK) na Bliski Wschód przekazał w rozmowie z agencją Reutera, że większość z ewakuowanych osób stanowili cywile.

Krwawa wojna nie sprzyja prowadzeniu dokładnych statystyk. Skala cierpień Syryjczyków pozostaje nieznana. Według szacunków ONZ, które sama organizacja uważa za "ostrożne", w Syrii zginęło już ponad 400 tys. osób, w tym kilkanaście tysięcy dzieci. Oznacza to większe straty, niż te Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii w czasie II wojny światowej. Co trzeci Syryjczyk uciekł przed walkami ze swojego domu.