Stephen Hawking nie żyje

15 marca 2018
Lwp Kommunikáció | Flickr (CC BY-SA 2.0)Stephen Hawking nie żyje

Znany na całym świecie brytyjski astrofizyk Stephen Hawking zmarł 14 marca 2018 roku w wieku 76 lat. O śmierci uczonego poinformowały jego dzieci w opublikowanym oświadczeniu.

"Jesteśmy pogrążeni w głębokim smutku śmiercią naszego uwielbianego ojca. Był wielkim uczonym i niezwykłym człowiekiem którego spuścizna przetrwa wiele lat" - napisały jego dzieci Lucy, Robert i Tim w oświadczeniu opublikowanym przez agencję Press Association. Hawking cierpiał na stwardnienie zanikowe boczne i był częściowo sparaliżowany. Był najbardziej znanym fizykiem teoretycznym na świecie, sformułował wiele przełomowych koncepcji i hipotez naukowych dotyczących zwłaszcza astrofizyki. Jego książka "Krótka historia czasu" trafiła na listę bestsellerów "Sunday Timesa" i utrzymywała się na niej przez 237 tygodni. W ciągu trwającej ponad 40 lat kariery naukowej Hawking zajmował się głównie kosmologią teoretyczną, w tym zwłaszcza tzw. czarnymi dziurami i grawitacją kwantową. Wspólnie z Rogerem Penrose’em opracował twierdzenia dotyczące istnienia osobliwości w ramach ogólnej teorii względności oraz teoretyczny dowód na to, że czarne dziury powinny emitować promieniowanie. Znane jest ono dziś jako promieniowanie Hawkinga, lub Bekensteina–Hawkinga.

Hawking był profesorem matematyki i fizyki teoretycznej na macierzystej uczelni, czyli Uniwersytecie Cambridge oraz w Kalifornijskim Instytucie Technologicznym (Caltech)w Pasadenie. Był członkiem Królewskiego Towarzystwa Fizyki Teoretycznej. Uczony był odznaczony m. in. Orderem Imperium Brytyjskiego i Medalem Wolności, najwyższym odznaczeniem cywilnym USA. Jego publiczne wystąpienia, których nie unikał mimo, że mógł porozumiewać się z otoczeniem jedynie za pomocą syntetyzatora głosu a także książki popularnonaukowe, w których omawiał współczesną kosmologię i własne odkrycia, uczyniły z niego akademicką sławę. Hawking wielokrotnie ostrzegał przed negatywnymi aspektami niekontrolowanrgo rozwoju. Przewidywał m. in., że ludzkość czeka przymusowa emigracja z Ziemi lub zagłada.

Cztery minuty w stanie nieważkości. "Profesor poradził sobie świetnie" (mat. Marcina Wrony z 2007 roku)Fakty TVN, Zero Gravity Corporation
wideo 2/3

Brytyjski astrofizyk Stephen Hawking zmarł w środę w wieku 76 lat. Jego śmierć wywołała poruszenie na całym świecie, wśród naukowców, polityków, gwiazd popkultury. "Najzabawniejszy człowiek, jakiego miałem przyjemność poznać" - napisał o profesorze odtwórca roli Hawkinga w filmie "Teoria wszystkiego", Eddie Redmayne.

- Nie musiałem dawać wykładów, prowadzić zajęć czy siedzieć na nudnych spotkaniach. Mogłem całkowicie poświęcić się badaniom - mówił Stephen Hawking, tłumacząc, co dobrego wynikło z jego choroby, która ostatecznie doprowadziła do jego śmierci. Mając ten dodatkowy czas, poświęcił się głównie mechanice kwantowej i astrofizyce. Stworzył między innymi koncept "czasu urojonego", który może być tym, na którym tak naprawdę opiera się Wszechświat.

Większość życia spędził na wózku inwalidzkim z powodu stwardnienia zanikowego bocznego. Stephen Hawking należał do światowej elity akademickiej. Zajmował się między innymi lotami w kosmos i teorią stanu nieważkości. Sprzedał setki tysięcy książek. W 2007 roku został zabrany na pokład specjalnego samolotu, gdzie przez cztery minuty przebywał w stanie nieważkości. Jeden z organizatorów lotu opowiedział o szczegółach lotu. Materiał Marcina Wrony z 2007 roku.

Znany na całym świecie brytyjski astrofizyk Stephen Hawking zmarł w środę w wieku 76 lat. O śmierci poinformowały jego dzieci w opublikowanym oświadczeniu.