Raport ws. Litwinienki

21 stycznia 2016

Brytyjski ekspert ds. promieniowania, który badał otrucie Aleksandra Litwinienki, popełnił samobójstwo w swoim domu - podaje brytyjski dziennik "The Times". Detektyw prowadzący śledztwo nie do końca wierzy tej wersji, bo znalezione ciało zmarłego było zmasakrowane.

Brytyjskie śledztwo ws. śmierci Aleksandra Litwinienki potęguje napięcie w stosunkach z Rosją - pisze w piątek "New York Times". Jednak badanie rosyjskich zbrodni państwowych jest międzynarodowym obowiązkiem - ocenia komentator "Wall Street Journal".

Londyn upolitycznił sprawę śmierci Aleksandra Litwinienki, rzucając cień na ogólną atmosferę stosunków dwustronnych Wielkiej Brytanii i Rosji - oświadczyło MSZ w Moskwie, komentując ogłoszenie wyników brytyjskiego śledztwa w sprawie śmierci byłego pułkownika FSB i KGB. Wdowa po Litwinience zażądała ukarania Rosji i jej kierownictwa sankcjami.

- Zabójcy Aleksandra Litwinienki działali z rozkazu FSB, prawdopodobnie zaakceptowanego przez jej szefa Nikołaja Patruszewa - wynika z oficjalnego brytyjskiego śledztwa w sprawie zamordowania w Londynie byłego pracownika KGB i FSB. Brytyjczycy są przekonani, że Władimir Putin prawdopodobnie sam wydał zgodę na operację. - Żaden kraj, a tym bardziej stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, nie może się w ten sposób zachowywać - stwierdziła rzeczniczka Davida Camerona.

Rosyjski biznesmen Dmitrij Kowtun, którego Brytyjczycy uważają za jednego z podejrzanych o zabójstwo byłego funkcjonariusza KGB Aleksandra Litwinienki, nie będzie zeznawał w toczącym się w Londynie publicznym śledztwie - powiadomił przedstawiciel Kowtuna.