Afera Panama Papers

4 kwietnia 2016

Moskwa oficjalnie przedstawia się jako ofiara gigantycznego wycieku dokumentów z panamskiej kancelarii Mossack Fonseca. Prezydent Władimir Putin uznał wręcz ujawnione informacje za atak na Rosję. Są jednak tacy, którzy twierdzą, że rosyjski prezydent niekoniecznie musiał na aferze stracić, a mógł nawet skorzystać.

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron opublikował swe zeznania podatkowe w następstwie kierowanych przeciwko niemu w ostatnich dniach zarzutów, że wzbogacił się na udziałach w funduszu inwestycyjnym wymienionym w "Panama Papers".

Minister finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble przygotowuje 10-punktowy plan walki z nieuczciwymi podatnikami ukrywającymi swoje majątki przed fiskusem dzięki fikcyjnym firmom w rajach podatkowych - podał dziennik "Die Welt" w niedzielę w wydaniu internetowym.

Premier Islandii Sigmundur Gunnlaugsson ustąpił ze stanowiska, a jego obowiązki przejmie tymczasowo minister rybołówstwa i rolnictwa Sigurdur Ingi Johannsson - poinformował w środę późnym wieczorem rzecznik współrządzącej Partii Postępowej (PP).

Wyciek dokumentów z panamskiej kancelarii Mossack Fonseca, który będzie miał wpływ na wielu z najbogatszych i najbardziej znanych ludzi na naszej planecie - uważa John McAfee, kontrowersyjny programista, który kandyduje z ramienia Partii Libertariańskiej na prezydenta Stanów Zjednoczonych. - To zdecydowanie największy i najbardziej szkodliwy cyberatak w historii - twierdzi McAfee.

Na Ukrainie, w przeciwieństwie do Rosji, można rozmawiać o fortunie prezydenta - pisze amerykański dziennik "Wall Street Journal". "Sytuacja, iż po aferze Panama Papers Ukraińcy zadają pytania o finanse Petra Poroszenki, pokazuje, jak zmieniła się polityka w tym kraju" - podkreśla pismo.

Kilka dni po ujawnieniu gigantycznej afery Panama Papers, w którą zamieszany jest między innymi premier Islandii, Sigmundur Gunnlaugsson, szef islandzkiego rządu dzień po dniu wysyła niejasne, a nawet sprzeczne sygnały co do swoich planów politycznych.