Polska i Świat

Polska i Świat

Jeśli nie in vitro to co? Prawica w zamian proponuje naprotechnologię. To nic innego jak wspomaganie naturalnej prokreacji metodami medycznymi. Kościół jest za, politycy związani z kościołem również, tyle że lekarze leczący niepłodność mówią, że naprotechnologia bywa nieskuteczna.

A teraz przestroga, bo najbliższe dni to już szara jesień z domieszką zimy. A to na polskich drogach od razu podnosi poziom zagrożenia. Warto zwolnić, bo skutki wypadków - nawet przy małej prędkości - mogą być bardzo poważne. Zobaczmy.

Zabrakło gospodarza. Kogoś, kto zna możliwości i ograniczenia stadionu, kogoś, komu przekazywane są prognozy pogody i kogoś, kto decyduje i odpowiada za całokształt. Takie wnioski z kontroli po blamażu na Stadionie Narodowym wyciągnął premier. W związku z tym nie odwołał minister sportu, a nakazał jej organizacyjne porządki. By na przyszłość było wiadomo, kto tym gospodarzem jest. Joanna Mucha zostaje, a złośliwi dodają - do następnej gafy.

Głoduje od 10 dni. Według lekarzy jest już w stanie zagrożenia życia, a mimo to chce zaostrzyć protest i zrezygnować z przyjmowania płynów. Poseł Ruchu Palikota Artur Bramora walczy o poprawę warunków w ośrodkach opiekuńczych dla małych dzieci. Bo choć jest posłem, czyli człowiekiem z bezpośrednim dojściem do władzy, ta forma interwencji jest - wg niego - po prostu skuteczna.

Jest jednym z najbogatszych ludzi świata, ma na karku 60 lat i wciąż pełno sił i pomysłów na podbój. A podbił już rynek muzyczny, lotniczy i telefoniczny. Teraz celuje w kosmos i oceany. Ten mocno zajęty człowiek to Richard Branson. Jeździ po świecie i zachęca młodych ludzi, by szli w jego ślady. A dziś zachęcał w Warszawie.

Miliony Polaków patrzyły i przeżywały jak skacze z krawędzi kosmosu, ale jak się okazuje, nie skok był najtrudniejszy. Trudniej było wytrzymać w kapsule i szczelnym kombinezonie, bo o ile Felix Baumgartner lęku wysokości nie ma, to w zamkniętych pomieszczeniach ledwo wytrzymuje. Ale czego nie robi się, by spełnić marzenie. Człowiek, który skoczył z 39-tego kilometra nad ziemią był gościem Faktów po Faktach w TVN24. Mówił i o skoku i o Polsce, którą całkiem dobrze zna i pamięta.

Joanna Mucha wezwana na dywanik premiera. Podobno przyszła z dymisją w ręce, ale premier jej nie przyjął. Minister sportu, jak i szef Narodowego Centrum Sportu, czekają na to, co powie im premier, ale ten zabierze głos dopiero w środę. Chodzi o dach na Stadionie Narodowym, którego nie można było zamknąć w czasie silnej ulewy i mecz Polska-Anglia, który z tego powodu trzeba było przełożyć.

Naukowcy z tytułami skazani na wieloletnie więzienie. Ich koledzy po fachu na całym świecie oburzeni piszą list w ich obronie. Rzeczywiście takiego wyroku jeszcze nie było. Włoski sąd skazał sejsmologów za to, że nie przewidzieli trzęsienia ziemi, które wiosną 2009 roku zmiotło z powierzchni ziemi miasteczko Aquilla i nie ostrzegli jego mieszkańców. Zginęło wówczas blisko 300 osób.

Warszawski biskup z zarzutami. Prowadził auto po pijanemu i spowodował kolizję w centrum miasta. Nikomu nie zrobił krzywdy, więc może dobrowolnie poddać się karze. I tak zrobił dziś na komisariacie policji. Ale, że jest biskupem, to obowiązuje go jeszcze prawo kościelne. Zgodnie z nim też może i pewnie powinien ponieść karę. Tu wyrocznią będzie jednak papież.

Specjaliści nazywają ich "pijącą biznes klasą", bo mają pieniądze, pozycję, świetne wykształcenie i dobrą pracę. A po godzinach, a czasem i w godzinach pracy, popijają. Bo nałóg nie wybiera. Co piąta osoba uzależniona od alkoholu, to ludzie z wyższych sfer. Prawda o tym, że zaszli tak wysoko i jednocześnie upadli tak nisko, jest dla nich bardzo bolesna. Łatwiej zaprzeczać, ale lepiej zacząć się leczyć. O tym między innymi mówi kampania społeczna "AlcoSfery".

Nie dość, że patrzy to jeszcze głośno upomina. Brakuje tylko grożenia palcem, ale kto wie skoro technika tak pędzi naprzód. Jest takie miejsce w Polsce, w którym naprawdę nie ma sensu śmiecić, niszczyć, kraść czy napadać na innych. To dworzec autobusowy w Tczewie na Pomorzu. Tam kamera patrzy i jak trzeba osobliwie reaguje.

Mgła ciągle jest z nami. We wtorek narzekali na nią głównie mieszkańcy południa Polski. Znowu nie latały niektóre samoloty, a na drogach było niebezpiecznie. Kierowcom powinny pomagać światła przeciwmgielne, pod warunkiem, że wiadomo kiedy je użyć i jak włączyć, bo z tym drugim może być problem.

Tej nocy - ostatnia, być może decydująca debata kandydatów na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Temat to polityka zagraniczna, mocno odległa jednak od codziennych problemów większości Amerykanów.

Jak bez unijnej pomocy wyglądałyby polskie miasta i drogi? W każdym miesiącu wydajemy 4 miliardy złotych podarowane nam przez Brukselę. Niektórym miastom czy gminom te dodatkowe pieniądze pozwalają wyjść z długów albo się rozwinąć. Są i tacy włodarze, którym udają się obie te sztuki. Bo korzystanie z funduszy unijnych dopracowali do perfekcji. Jak to się robi?

Demolka przeniosła się ze stadionów do pociągów i na dworce. Policja - po sobotniej rozróbie na dworcu PKP w Katowicach - przyznaje: o ile na stadionach udaje się okiełznać pseudokibiców, o tyle w drodze na stadiony bądź ze stadionów wciąż robią co chcą. I oczekuje wsparcia w walce z chuliganami od klubów i PZPN-u.

Mgliste mamy szanse na to, że mgła sobie pójdzie i ułatwi nam podróżowanie. Większość polskich lotnisk od dwóch dni jest pusta, za to hale odlotów pełne ludzi, czekających na poprawę pogody, albo chociaż na konkretną informację. Czemu inne lotniska na świecie radzą sobie z mgłą, a my ciągle nie?

"Zgorszyłem, zawiodłem, przepraszam" - pisze warszawski biskup pomocniczy w specjalnym oświadczeniu. W sobotę wczesnym popołudniem biskup Piotr Jarecki skosił uliczną latarnię. Badanie wykazało, że miał 2,5 promila alkoholu. Biskup oświadczył, że oddaje się w ręce papieża i terapeutów. Kontaktu z policją też nie uniknie.

Mają łatę - zgrabnych ślicznotek i wszystkiego co za tym idzie. A tymczasem - mają pomysł na siebie, są potwornie pracowite, oddane temu co robią, perfekcyjne i niejeden intelektualista powinien pozazdrościć kariery, jaką zrobiły. Cheerleaderki z Gdyni - najpierw były wizytówką tamtejszego klubu koszykarskiego, a teraz mają szanse być wizytówką całego miasta. Choć bez rzucania kłód pod ich roztańczone nogi się nie obyło.

Niemożliwe staje się możliwe. W Afganistanie głośno jest o dwóch młodych kobietach - pierwszych w historii tego kraju, które będą pilotami. Wyszkolone przez Amerykanów, służyć będą w afgańskiej armii. I nie trzeba chyba dodawać, że konserwatywnej męskiej części społeczeństwa mocno się to nie podoba.