Polonistka zawieszona po lekcji o depresji. List nauczycieli w obronie dyrektora szkoły i jego decyzji

Aktualizacja:
Źródło:
TVN24, Gazeta Pomorska, Onet
Pani Dorota uczyła języka polskiego w SP nr 8 w Toruniu 26 lat
Pani Dorota uczyła języka polskiego w SP nr 8 w Toruniu 26 latGoogle Maps
wideo 2/8
Pani Dorota uczyła języka polskiego w SP nr 8 w Toruniu 26 latGoogle Maps

Nauczycielka z 26-letnim stażem została zawieszona w obowiązkach za - jak relacjonowała - przeprowadzenie lekcji na temat depresji. Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 8 w Toruniu uznał, że przekroczyła swoje kompetencje i stanowi "zagrożenie" dla uczniów - mówiła w rozmowie z tvn24.pl. Tydzień po publikacji tekstu otrzymaliśmy list podpisany przez przeszło 40 nauczycieli tej szkoły, którzy bronią swojego dyrektora i wskazują, że to on był ofiarą mobbingu.

Dorota Olszewska-Sioma, nauczycielka języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 8 w Toruniu, w marcu przeprowadziła cykl lekcji związanych z problemami okresu dorastania, zainspirowany tekstem ze szkolnego podręcznika dotyczącym anoreksji. Jak stwierdziła pedagog w rozmowie z tvn24.pl, w trakcie zajęć poruszony został szereg tematów, od problemów z samoakceptacją po depresję.

- Zadałam dzieciom zadanie domowe związane z tematem depresji. To zadanie miało między innymi polegać na poszukiwaniu w internecie pewnych informacji na temat depresji, jej przyczyn, przebiegu, skutków. Informacji, gdzie szukać pomocy, kiedy uczeń zobaczy, że jego kolega czy koleżanka może takiej pomocy wymagać - relacjonowała Olszewska-Sioma. I zaznaczała: - Młodzież chętnie zajęła się tematem i przygotowała wartościowe prace.

Zawieszona kilka dni przed końcem roku szkolnego

Jak mówiła nauczycielka, dyrektor szkoły ocenił, że rozmawianie z dziećmi na tego typu tematy mogło przynieść niepożądane skutki. Miał powiązać samookaleczenie dwóch uczennic szkoły z przeprowadzonymi w marcu lekcjami, a następnie - w czerwcu - zawiesił nauczycielkę w obowiązkach.

- Podstawą tej decyzji były rzekome skargi rodziców. Zarzucono mi, że, każąc dzieciom szukać takich treści, naraziłam je na kontakt z treściami niebezpiecznymi i drastycznymi. Zostałam posądzona o to, że doprowadziłam nie tylko do tych samookaleczeń, ale również całkowitego zniszczenia zdrowia fizycznego i psychicznego tych dziewczynek, oraz że wywołałam tym zadaniem domowym chorobę depresyjną u nich - mówiła nam polonistka.

Kobieta nie dokończyła nauczania, zawieszono ją cztery dni przed końcem roku szkolnego. Jak wyliczała, obniżono jej wynagrodzenie, pozbawiono wszystkich dodatków, odcięto od poczty służbowej i e-dziennika.

- No i przede wszystkim, co było dla mnie szczególnie bolesne, zakazano mi wstępu do szkoły. Dyrektor uważa, że stanowię zagrożenie dla uczniów. Zamknięcie przede mną drzwi szkoły miało wyłącznie mnie upokorzyć. Szkoła, w której przepracowałam 26 lat, nagle stała się miejscem, do którego nie mogę wejść. Próbowałam ze dwa razy, przynosząc dokumentację do szkoły i nie zostałam wpuszczona. Panie na dyżurce miały dyspozycje, aby pod żadnym pozorem nie wpuszczać mnie do środka - relacjonowała polonistka, dodając, że czerwcowa decyzja była tylko pretekstem do usunięcia jej ze szkoły.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Spór z dyrekcją

Konflikt rozpoczął się w styczniu 2020 roku w związku z pomysłem podzielenia uczniów siódmych i ósmych klas w obrębie języka polskiego i matematyki na trzy grupy: najlepszą, średnią i najgorszą. Temu rozwiązaniu sprzeciwiła się część rodziców i nauczycieli. Dyrektor - jak mówiła Olszewska-Sioma - odebrał odmienność zdań swojej kadry jak atak personalny na swoją osobę.

- Wobec mnie, ale też innych osób dyrektor - jako przełożony - zachowywał się w sposób naganny. Stosował metody, które w moim przekonaniu nie licują z piastowaną przez niego funkcją. Prowadzona przez niego instytucja ma wychowywać młodzież, ma uczyć o standardach, których jej szef sam nie przestrzega. Krzyki, wyzywanie ludzi od "niemoralnych" czy "pozbawionych honoru" tylko dlatego, że nie zgadzają się z jego decyzjami czy składają wnioski dotyczące ich pracy, które dyrektor uznawał jako godzące w jego autorytet. Ludzie szli do psychiatry, brali urlopy zdrowotne, czuli się zdeptani - wymieniała zawieszona nauczycielka.

17 pracowników SP nr 8 w Toruniu założyło związek zawodowy, który miał być formą koleżeńskiej wzajemnej obrony. Według relacji nauczycielki dyrektor nie chciał go zaakceptować, uznał go za nielegalny i potraktował to jako atak na jego osobę.

W grudniu 2020 roku, przed świętami Bożego Narodzenia, dyrektor wręczył wypowiedzenia trojgu nauczycielom. Oficjalny powód – zmiany organizacyjne w szkole polegające na zmniejszeniu liczby godzin w roku szkolnym 2021/22. Jednak sami zainteresowani twierdzą, że zwolnione zostały osoby mające napięte relacje z dyrektorem.

- Potem były dziwne pomówienia. Bagno, które rozlewało się coraz bardziej. Dyrektor nie mógł mnie wyrzucić, bo mam etat chroniony związkowo. Apelował więc do mnie, abym się sama zwolniła, zaczął wysyłać do mnie osoby z ultimatum, że albo się zwolnię, albo nie znajdę już nigdy pracy w szkolnictwie, że moja kariera zostanie zniszczona. Uważam, że oskarżeniem mnie i zawieszeniem wprowadził słowa w czyn. Przesądził sprawę, zabawił się w sędziego i wymierzył mi upokarzającą karę - podkreślała nasza rozmówczyni.

Szkoła Podstawowa nr 8 w ToruniuGoogle Maps

Zawieszona do grudnia

Dorota Olszewska-Sioma została zawieszona na pół roku, czyli do grudnia 2021. Sprawa trafiła do Komisji Dyscyplinarnej przy Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, która ze względu na brak dowodów oraz błędy proceduralne uchyliła zawieszenie. Dyrektor złożył zażalenie na tę decyzję do Odwoławczej Komisji Dyscyplinarnej przy Ministrze Edukacji Narodowej i Nauki. Warszawska komisja utrzymała zawieszenie w mocy.

"Nie brała przy tym pod uwagę zasadności zarzutów dyrektora. Skoncentrowała się na tym, czy pani Dorota miała prawo przeprowadzić taką lekcję, na tak 'drażliwy temat'. Komisja w Warszawie powołała się na różne dokumenty, m.in. podstawę programową, statut szkoły i brak kompetencji psychologicznych lub psychiatrycznych do prowadzenia takich lekcji. Nie wykazała jednak, że pani Dorota nie miała prawa takiej lekcji poprowadzić. Tak samo, jak nie wykazała, czy nauczycielka przekroczyła swoje kompetencje" - tak tę sprawę opisywała "Gazeta Pomorska".

Sprawą obecnie zajmuje się rzecznik dyscyplinarny. W czwartek polonistka była przesłuchiwana przez komisję. Została zobowiązana, aby do czasu rozstrzygnięcia sprawy nie przekazywać informacji na zewnątrz. Tego samego dnia miał zeznawać również dyrektor, jednak nie stawił się przed komisją.

Dyrektor: zawieszenie zgodnie z prawem i procedurami

O komentarz chcieliśmy poprosić dyrektora Szkoły Podstawowej nr 8 w Toruniu, dowiedzieliśmy się, że jest na zwolnieniu lekarskim. Grzegorz Bortnowski wypowiedział się jednak wcześniej dla "Gazety Pomorskiej".

"Pani Dorota Olszewska-Sioma została przeze mnie zawieszona w wykonywaniu obowiązków zawodowych po licznych konsultacjach z powodu wagi i wiarygodności zarzutów skierowanych przeciwko nauczycielce przez kilkoro rodziców. W odpowiedzi na pozytywny dla niej wynik odwołania do KDKO, złożyłem zażalenie do MEiN, które w całości uznało moje argumenty, co jest jednoznaczne z utrzymaniem decyzji o zawieszeniu w mocy i skutkuje koniecznością rozpoznania sprawy przez komisję dyscyplinarną przy bydgoskim kuratorium. Nie dyrektor szkoły, a komisja zadecyduje o przyszłości zawodowej nauczycielki, oczyszczając ją z zarzutów lub stosując adekwatny rodzaj kary. Ani ja, ani pani Dorota nie mamy podstaw, aby wątpić w obiektywizm komisji, dlatego wyrażam zdziwienie, że przed jej posiedzeniem swoje argumenty nauczycielka chce przedstawić na łamach prasy. Tak więc zawieszenie nauczyciela nastąpiło zgodnie z prawem i wszelkimi procedurami" - oświadczył dyrektor.

- Po tym wszystkim, co się wydarzyło, pani chciałaby jeszcze wrócić do pracy w tej szkole? - zapytaliśmy polonistkę.

- Ja tam zostawiłam kolegów, koleżanki. Ta moja sprawa ma przełożenie również na losy innych osób. Chciałabym wrócić, chociażby po to, aby z podniesioną głową powiedzieć, że jest sprawiedliwość i nie można nikogo w ten sposób traktować. To będzie ten wariant optymistyczny, nie wiem, czy go uzyskam. Jestem pewna, że nie zrobiłam nic złego i że nie powinnam zostać za to ukarana, bez dowodów i uzasadnień - skwitowała Olszewska-Sioma.

Nauczyciele odpowiadają

Kilka dni po opublikowaniu rozmowy z panią Dorotą, na naszą skrzynkę redakcyjną przyszedł list podpisany przez ponad 40 nauczycieli pracujących w Szkole Podstawowej nr 8 w Toruniu. Czytamy w nim, że sprawa nie jest tak czarno-biała jak przedstawia ją zwolniona polonistka. Według autorów listu kobieta "podaje informacje, które często są dalekie od prawdy". Nauczyciele tłumaczą, że przez ostatnie dwa lata nie chcieli wypowiadać się publicznie o sprawie z uwagi na dobro uczniów, ale teraz uznali, że są zmuszeni chronić swoje miejsce pracy. Z listu wynika, że 70 proc. kadry pedagogicznej stoi po stronie dyrektora.

Nauczyciele wypunktowali "półprawdy i przekłamania" podawane według nich przez Olszewską-Siomę. Według nich polonistka nie została zawieszona za lekcje o depresji.

"Spornym pozostaje fakt, czy lekcje o poważnych, a często śmiertelnych chorobach psychicznych powinien prowadzić polonista lub inny niefachowiec, na dodatek w klasie (12-letnie dzieci), której nie jest wychowawcą i której uczniowie nie sygnalizowali mu wcześniej problemów. Efekty tych lekcji wskazują, że raczej nie. Jednak zawieszenie było skutkiem nie samego przeprowadzenia lekcji, lecz skargi rodziców, których dzieci po wykonaniu zadania domowego (samodzielne wyszukiwanie na You Tubie materiałów o depresji) zaczęły przejawiać zachowania wysoce niepokojące" - informują autorzy listu.

W innym punkcie czytamy, że mobbing dotyka nie pani Doroty, a dyrektora szkoły. "Przez ostatnie dwa lata każde posiedzenie rady zaczynało się lub kończyło wystąpieniem pani Doroty, która recenzowała pracę dyrektora i jego sposób zarządzania szkołą, używając często takich zwrotów jak np.: 'Kieruje pan szkołą w sposób nieudolny'."

Według sygnatariuszy listu polonistka wraz z kilkoma innymi osobami kierowała skargi na dyrektora do wszystkich możliwych instytucji: Prezydenta Miasta Torunia, rady miasta, wydziału edukacji w urzędzie miasta, kuratora oświaty, Rzecznika Praw Dziecka, a także lokalnych i ogólnopolskich mediów. Pretensje miały dotyczyć wszystkiego - od spraw kadrowych do sposobu komunikacji - czytamy w liście.

Autorzy pisma doceniają jej 26-letnią pracę, podkreślają, że jest dobrą polonistką, ale wskazują jednocześnie, że efekty jej ostatniej działalności to "zrujnowanie dobrego imienia szkoły, bardzo zła atmosfera pracy, stopniowo malejący autorytet nauczycieli, niemożność skupienia się na codziennych ważnych zadaniach, nieustająca niepewność, utrudniona współpraca, nieufność w stosunku do kolegów, narastająca konsternacja rodziców uczniów, zdezorientowanie tych ostatnich".

"Nie możemy zgodzić się, aby z powodu urażonej ambicji jednej osoby zniszczono dorobek wielu lat naszej pracy. Nie godzimy się na nagonkę na człowieka, który jest dobrym dyrektorem i przez 8 lat swojego urzędowania dbał o szkołę i swoich pracowników" - kwitują nauczyciele SP nr 8 w Toruniu.

Autorka/Autor:ib/ tam

Źródło: TVN24, Gazeta Pomorska, Onet

Źródło zdjęcia głównego: Google Maps

Pozostałe wiadomości

Rosyjski resort spraw zagranicznych zapowiedział w czwartek, że "podejmie kroki odwetowe" w stosunku do ambasady RP w Moskwie i konsulatów generalnych w Irkucku, Kaliningradzie i Petersburgu. Ma to być odpowiedź na restrykcje dotyczące zasad przemieszczania się dyplomatów rosyjskich na terytorium Polski.

Rosja zapowiada "kroki odwetowe" wobec polskich placówek dyplomatycznych

Rosja zapowiada "kroki odwetowe" wobec polskich placówek dyplomatycznych

Źródło:
PAP

Jens Stoltenberg podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych państw NATO powiedział, że Ukraińcy mają prawo do samoobrony, także poza ukraińskim terytorium. Za tym stanowiskiem opowiedział się także czeski minister spraw zagranicznych Jan Lipavsky, który mówił, że "Ukraina nie może walczyć z Rosją, mając jedną rękę związaną za plecami". Radosław Sikorski mówił, że wojna skończy się, kiedy Rosja uzna, że inwazja była błędem.

Szef NATO: Ukraińcy mają prawo do samoobrony, także poza ukraińskim terytorium

Szef NATO: Ukraińcy mają prawo do samoobrony, także poza ukraińskim terytorium

Źródło:
Reuters, PAP

Prezydent USA Joe Biden odwiedzi na początku czerwca Francję - poinformowały w czwartek Pałac Elizejski oraz Biały Dom. Weźmie udział w uroczystościach z okazji 80. rocznicy lądowania aliantów w Normandii, spotka się także z francuskim przywódcą Emmanuelem Macronem.

Joe Biden przyleci do Europy

Joe Biden przyleci do Europy

Źródło:
PAP

Na lotnisku Dallas-Fort Worth w Teksasie doszło we wtorek do groźnego zdarzenia. Podczas burzy silny wiatr przesunął samolot pasażerski, stojący na płycie lotniska. Jedno ze skrzydeł prawie uderzyło w rozwinięty rękaw dla pasażerów. Widać to na nagraniu.

Wiatr przesuwa samolot. Nagranie

Wiatr przesuwa samolot. Nagranie

Źródło:
Reuters, poweroutage.us

Aktor Nick Pasqual jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa swojej byłej partnerki, hollywoodzkiej wizażystki Allie Shehorn. Zaledwie kilka dni wcześniej kobieta złożyła wniosek o zakaz zbliżania się do niej byłego chłopaka - poinformowała prokuratura hrabstwa Los Angeles.

Prokuratura: aktor miał wielokrotnie dźgnąć nożem byłą partnerkę. Potem próbował uciec za granicę

Prokuratura: aktor miał wielokrotnie dźgnąć nożem byłą partnerkę. Potem próbował uciec za granicę

Źródło:
da.lacounty.gov, People, Los Angeles Times

Gdzie jest burza? W czwartek 30.05 w wielu regionach kraju pojawiają się wyładowania atmosferyczne. Grzmi i błyska się w kolejnych miejscach. Śledź aktualną sytuację pogodową na tvnmeteo.pl.

Gdzie jest burza? Uwaga, miejscami zjawiska są gwałtowne

Gdzie jest burza? Uwaga, miejscami zjawiska są gwałtowne

Aktualizacja:
Źródło:
tvnmeteo.pl

Burze przechodzą nad Polską. W czwartek, pierwszy dzień długiego weekendu, w niektórych regionach pojawiły się opady gradu, intensywne opady deszczu, a nawet zalążek trąby powietrznej. Materiały otrzymaliśmy na Kontakt 24.

Ściana deszczu, biało od gradu. Czwartkowe burze w Polsce

Ściana deszczu, biało od gradu. Czwartkowe burze w Polsce

Źródło:
Kontakt 24, tvnmeteo.pl

Brat zaginionego 16-letniego Michała Karasia pod zniczem na grobie ich matki znalazł kartkę. Śledczy wysłali ją do analizy, będą sprawdzać, czy na papierze zachowały się odciski palców lub ślady biologiczne. Będą też próbowali ustalić osobę, która zostawiła ją na cmentarzu. Michał zaginął w nocy z 19 na 20 sierpnia 2000 roku. Ostatni raz widziany był na dyskotece w Bielinach na Podkarpaciu.

Nowy trop w poszukiwaniach Michała. Znaleziono kartkę na grobie jego mamy

Nowy trop w poszukiwaniach Michała. Znaleziono kartkę na grobie jego mamy

Źródło:
tvn24.pl

Przez kilka godzin trwały duże utrudnienia na autostradzie A4 pomiędzy węzłami Opole Południe i Opole Zachód. - Na nitce w kierunku Wrocławia doszło łącznie do trzech, niezależnych od siebie zdarzeń, w których ucierpiały dwie kobiety, a uszkodzonych zostało łącznie 11 pojazdów - informuje aspirant Ewelina Karpińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Kolizja, dwa wypadki i 11 uszkodzonych aut na autostradzie

Kolizja, dwa wypadki i 11 uszkodzonych aut na autostradzie

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl

"Ktoś tu szaleje nie tylko w niedzielę", "kiedy proboszcz to lokalny pirat" - komentują ironicznie internauci opublikowane w sieci zdjęcie znaku zakazu. Bo stoi on w dziwnym miejscu i dotyczy tylko jednej osoby. Nie wszyscy wierzą, że znak jest prawdziwy. A jest.

Czy "proboszcz to lokalny pirat"? Gdzie stoi ten znak

Czy "proboszcz to lokalny pirat"? Gdzie stoi ten znak

Źródło:
Konkret24

Zarzut zabójstwa usłyszał 46-latek, który śmiertelnie pobił 67-letniego mężczyznę. Jak przekazała policja, sprawca kopał i bił go po całym ciele, a później po nim skakał. W przeszłości był wielokrotnie karany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Grozi mu dożywocie.

"Kopał i bił po całym ciele". Odpowie za zabójstwo

"Kopał i bił po całym ciele". Odpowie za zabójstwo

Źródło:
tvn24.pl

Ukraińskie morskie drony zniszczyły dwa kutry rosyjskiej marynarki wojennej u wybrzeży zaanektowanego Krymu - poinformował wywiad wojskowy w Kijowie. Za atakiem stoi jednostka specjalna wywiadu "Group13". Siły rosyjskie, broniąc się przed ich atakiem, poderwały lotnictwo bojowe.

"Tuńczyk po krymsku". Rosyjskie kutry zniszczone. Mamy nagranie ukraińskiego ataku

"Tuńczyk po krymsku". Rosyjskie kutry zniszczone. Mamy nagranie ukraińskiego ataku

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Złodziej obserwował kobietę z dwójką małych dzieci. Wykorzystał chwilę jej nieuwagi i ukradł kluczyki samochodowe. Gdy rodzina poszła do biblioteki, odjechał ich autem. Niedługo cieszył się łupem, bo miasto najeżone jest kamerami.

Wykorzystał chwilę nieuwagi i ukradł kluczyki. Nagranie momentu kradzieży auta

Wykorzystał chwilę nieuwagi i ukradł kluczyki. Nagranie momentu kradzieży auta

Źródło:
tvn24.pl

Serwis AirlineRatings.com opracował ranking najlepszych linii lotniczych świata. Czołówkę zestawienia zdominowali przewoźnicy spoza Europy. Część z nich oferuje połączenia także z polskich lotnisk.

Oto najlepsze linie lotnicze świata. Powrót dawnego lidera

Oto najlepsze linie lotnicze świata. Powrót dawnego lidera

Źródło:
CNN

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega w czwartek przed burzami z intensywnymi opadami deszczu, gradem i porywistym wiatrem. Ostrzeżeniami IMGW objęto niemal całą Polskę, a na terenie aż 11 województw obowiązują alarmy drugiego stopnia.

Połowa Polski na pomarańczowo. To będą trudne godziny

Połowa Polski na pomarańczowo. To będą trudne godziny

Aktualizacja:
Źródło:
IMGW

Alert RCB trafił do mieszkańców kolejnych obszarów Polski. W Boże Ciało pogoda może być niebezpieczna w zachodniej oraz w południowej części kraju. Eksperci radzą też, jak przygotować się na nadejście burzy.

Alert RCB w dziesięciu województwach

Alert RCB w dziesięciu województwach

Aktualizacja:
Źródło:
tvnmeteo.pl, RCB

Oddałem auto do zaufanego serwisu. O tym, że wychuchane subaru jest wrakiem, dowiedzieliśmy się od znajomych, którzy zauważyli je w rowie - opowiada Marcin z Łasku. Mechanik rozbił należące do jego narzeczonej auto w styczniu. - Chciałem się dogadać, ale właściciel chce za wszelką cenę zrobić na mnie dobry interes - kontruje Bartłomiej, który miał serwisować auto. Sprawa skończy się w sądzie. 

Mechanik rozbił się sportowym autem klienta. Pojechał z dziećmi na "jazdę testową"

Mechanik rozbił się sportowym autem klienta. Pojechał z dziećmi na "jazdę testową"

Źródło:
tvn24.pl

"Fundamentalne jest to, żeby wyglądało, że rzeczywiście było zrealizowane w sposób niebędący promocją kogokolwiek z Solidarnej Polski... W jakiej formie to zrobicie, to już..." - między innymi takie słowa padają z ust Marcina Romanowskiego na kolejnych ujawnionych w TVN24 taśmach. W specjalnym wydaniu "Czarno na białym" nagrania komentowali dziennikarze TVN24 i tvn24.pl, którzy od dawna zajmują się sprawą Funduszu Sprawiedliwości.

Nowe taśmy. "Żeby wyglądało, że było zrealizowane w sposób niebędący promocją Solidarnej Polski"

Nowe taśmy. "Żeby wyglądało, że było zrealizowane w sposób niebędący promocją Solidarnej Polski"

Źródło:
TVN24

Członkowie komisji konkursowej w ministerstwie musieli zmieniać wcześniej przyznane punkty, tak, by dostosować je do decyzji ówczesnego ministra Kamila Bortniczuka - mówił w TVN24 Grzegorz Łakomski, autor tekstu o wynikach kontroli NIK w resorcie sportu i turystyki.

Łakomski: Bortniczuk podejmował decyzję bez uwzględnienia ocen komisji konkursowej

Łakomski: Bortniczuk podejmował decyzję bez uwzględnienia ocen komisji konkursowej

Źródło:
TVN24

Niż znad Niemiec, który przynosi w naszym kraju deszcz i gwałtowne burze, zacznie przesuwać się na wschód, a za nim podąży spadek temperatury. - Ochłodzenie, które jest na zachodzie Europy po weekendzie przyjdzie do nas - zapowiadał we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 prezenter tvnmeteo.pl Tomasz Wasilewski.

Idzie zmiana. Tomasz Wasilewski o najbliższych dniach

Idzie zmiana. Tomasz Wasilewski o najbliższych dniach

Źródło:
TVN24

Na jednym z poznańskich osiedli zauważono rzadki gatunek ptaka - orłosępa brodatego. Ptak ten zazwyczaj nie występuje w Polsce. Dzięki specjalnemu nadajnikowi wiemy, że ten osobnik wykluł się dwa lata temu we Francji, skąd też przyleciał. Gatunek ten jest wpisany do Czerwonej księgi gatunków zagrożonych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody.

Potężny ptak wylądował nagle na parapecie. Wiadomo, skąd przyleciał. Nagranie

Potężny ptak wylądował nagle na parapecie. Wiadomo, skąd przyleciał. Nagranie

Źródło:
tvn24.pl, ptakipolski.pl

Poseł Krzysztof Szczucki w "Tak jest" tłumaczył, że wszystkie delegacje, które prowadził w województwie kujawsko-pomorskim, "miały charakter służbowy" i odbywały się, zanim wiedział, że będzie kandydatem na posła z tamtego okręgu. - Trzeba być bardzo naiwnym, żeby liczyć na to, że ktoś uwierzy, że to jest kompletny przypadek - mówił z kolei Maciej Berek, minister - członek Rady Ministrów.

"Trzeba być bardzo naiwnym, żeby liczyć na to, że ktoś uwierzy, że to przypadek"

"Trzeba być bardzo naiwnym, żeby liczyć na to, że ktoś uwierzy, że to przypadek"

Źródło:
TVN24

W wyborach europejskich Polacy wybiorą 53 europosłów na kolejną kadencję Parlamentu Europejskiego. Co warto wiedzieć przed głosowaniem? Oto przewodnik, który w prosty sposób wyjaśnia, jak przebiegają wybory w Unii Europejskiej.

Przewodnik po eurowyborach w siedmiu infografikach. To warto wiedzieć

Przewodnik po eurowyborach w siedmiu infografikach. To warto wiedzieć

Źródło:
tvn24.pl

W Boże Ciało ulice Spycimierza (woj. łódzkie), jak co roku, pokryły bzy, jaśminy, peonie i wszystkie inne kwitnące w maju i czerwcu kwiaty. Mieszkańcy układają z nich słynne dywany.

Kwietne dzieła sztuki ozdobiły Spycimierz

Kwietne dzieła sztuki ozdobiły Spycimierz

Źródło:
tvn24.pl

Przeszedłem bardzo dużo, w tej chwili trudno mi o tym mówić - wyznał w programie "Wstajesz i wiesz" polski podróżnik Mariusz Majewski. Spędził trzy miesiące w więzieniu w Demokratycznej Republice Konga. Został uwolniony po interwencji władz polskich.

"Nie widziałem dla siebie szans". Miał spędzić resztę życia w kongijskim więzieniu, jest na wolności

"Nie widziałem dla siebie szans". Miał spędzić resztę życia w kongijskim więzieniu, jest na wolności

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Film Ewy Ewart "Do ostatniej kropli" został uznany za najlepszy dokument w dwóch kategoriach i wygrał Grand Prix World Media Festivals w Hamburgu. Tytuł można zobaczyć w TVN24 GO.

Film Ewy Ewart z Grand Prix festiwalu w Hamburgu

Film Ewy Ewart z Grand Prix festiwalu w Hamburgu

Źródło:
TVN24