Prezydenci miast krytycznie o "deformie". Rozważają pozew

Warszawa

"12 największych miast mówi stop deformie edukacj"TVN24
wideo 2/3

- Bierzemy poważnie pod uwagę możliwość złożenia przez Unię Metropolii Polskich pozwu zbiorowego wobec Skarbu Państwa o niedoszacowanie skutków reformy edukacji – powiedział we wtorek Rafał Trzaskowski. Prezydent Warszawy wraz z innymi prezydentami dużych miast apelowali do rządu o dialog z nauczycielami w obliczu nadchodzącego strajku.

W konferencji prasowej, która odbyła się we wtorek w warszawskim ratuszu, wzięli także udział przedstawiciele Unii Metropolii Polskich: prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, prezydent Lublina Krzysztof Żuk, wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela, prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk i wiceprezydent Krakowa Anna Korfel-Jasińska.

Przerzucanie kosztów

- W imieniu Unii Metropolii Polskich apelujemy do rządu o zaprzestanie niszczenia polskiej edukacji i o wielopłaszczyznowy dialog z samorządami na temat przyszłości polskiej oświaty. Niestety ubolewamy nad tym, ale do tej pory mamy do czynienia tylko z monologiem minister Zalewskiej, a nie z prawdziwą rozmową na temat wszystkich wyzwań, które przed nami stoją - stwierdził Rafał Trzaskowski.

Zdaniem Trzaskowskiego rząd przerzucił na samorządy koszty związane z edukacją i jej reformą. Zarzucił rządzącym "nieudolność, chaos, brak profesjonalizmu, arogancję". - Na to absolutnie nie może być zgody – powiedział.

- Pan premier ma czelność mówić, że samorządy nie dopłacają do edukacji, a jest dokładnie na odwrót. To my bierzemy na siebie większość kosztów związanych z edukacją – dodał Trzaskowski. Zaapelował do rządu o "dialog, a nie monolog", który - jego zdaniem - prowadzi teraz minister edukacji.

"Nauczyciele powinni zarabiać godnie"

- Jako prezydenci 12 największych miast Unii Metropolii Polskich, podjęliśmy wspólne stanowisko dotyczące płac nauczycieli. Uważamy, że nauczyciele powinni zarabiać godnie – przekonywał Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku.

Prezydenci odnieśli się do informacji, że minister edukacji Anna Zalewska jest kandydatką do europarlamentu. - Nauczyciele to mieszkańcy naszych miast, którzy opiekują się naszym największym zasobem, czyli młodzieżą. Apeluję do minister Zalewskiej, aby została z nami, aby nie uciekała do Brukseli – kontynuował Truskolaski.

- Co mamy powiedzieć uczniom, którzy będą w zdublowanych rocznikach, którzy będą uczyć się do 18 czy też do 20? – pytał.

Finansowanie edukacji

- Oświata to jedno z najważniejszych powinności państwa wobec obywateli. Powinności realizowanych za pośrednictwem samorządów, ale ta powinność musi mieć kotwicę finansową w budżecie państwa. Subwencja oświatowa, którą otrzymujemy na realizację tych zadań, jest dalece niewystarczająca. Wystarczy pokazać chociażby na przykładzie Lublina - argumentował Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Wyliczał, że w ostatnich trzech latach w Lublinie podwojono wydatki w stosunku do subwencji. Jak zaznaczył, gdyby miasto nie wykładało własnych środków, zdejmowanych z remontów czy innych zadań, to doszłoby do zapaści finansowej w oświacie.

- Apelujemy, by pani minister Zalewska i rząd chciał z nami rozmawiać i uzgadniać współfinansowanie tych zadań, które wiążą się z edukacją naszych dzieci. Reprezentuję Unię Metropolii w komisji rządu i samorządu i mogę powiedzieć, że do dialogu w ostatnich latach nie doszło - podkreślił prezydent Lublina.

Wynagrodzenie nauczycieli

Wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela przywiózł do Warszawy pasek wynagrodzenia nauczyciela z kilkuletnim stażem pracy, wyższym wykształceniem, który pracuje w jednej z łódzkich szkół.

- Jego wynagrodzenie to dwa tysiące złotych netto z dodatkami, za które płaci samorząd: motywacyjnym, za wychowawstwo i stażowym. W imieniu wszystkich samorządów apelujemy, że jeszcze można uchronić szkołę i dzieci przed planowanym strajkiem. Czy nauczyciel, który uczy i bierze odpowiedzialność za nasze dzieci, ma tyle zarabiać? Jako samorządowcy robimy wszystko, aby te pensje były wyższe. Ale zgodnie z prawem i zgodnie z zasadami za całą wypłatę zasadniczą odpowiedzialność bierze MEN. Apelujemy: usiądźcie do stołu i potraktujcie nauczycieli poważnie - przekonywał wiceprezydent Łodzi.

Strajk nauczycieli

Od 5 marca trwa referendum strajkowe zorganizowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego w ramach prowadzonego sporu zbiorowego. Potrwa do 25 marca. Odbywa się we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o tysiąc złotych. Jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości, strajk ma się rozpocząć 8 kwietnia.

Oznacza to, że jego termin może się zbiec z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma się odbyć egzamin gimnazjalny, a 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasistów. Matury mają się rozpocząć 6 maja. Prezes ZNP Sławomir Broniarz powiedział, że w strajku może uczestniczyć około 80-90 proc. nauczycieli.

W związku z zapowiedzią strajku władze Warszawy powołały 6 marca sztab kryzysowy. Jego zadaniem jest przygotowanie do sytuacji kryzysowej, monitorowanie i reagowanie na zagrożenie bezpieczeństwa w przedszkolach, szkołach i placówkach oświatowych w czasie akcji strajkowej nauczycieli. Jak podaje miasto, w Warszawie do sporu zbiorowego przystąpiło 80 procent placówek oświatowych; jeśli strajk nauczycieli je obejmie, to bez opieki pozostanie ponad 200 tysięcy dzieci i młodzieży.

kz/PAP/b