We wtorek, 10 marca, kenijskie służby aresztowały na lotnisku w Nairobi, stolicy kraju, 27-letniego obywatela Chin. Podczas inspekcji odkryli w jego bagażu ponad 2,2 tysiąca żywych mrówek gatunku Messor cephalotes, występującego we wschodniej Afryce. Większość owadów była ukryta w probówkach.
Służy udaremniły przemyt mrówek
W poniedziałek służby zatrzymały z kolei obywatela Kenii, oskarżając go o dostarczanie żywych mrówek zagranicznym handlarzom. Władze powiązały mężczyznę z transportem mrówek skonfiskowanym w Bangkoku 10 marca, których pochodził z Mombasy, kenijskiego miasta portowego.
Jak przekazał Reuters, we wtorek (17 marca) obaj mężczyźni stanęli przed sądem, ale nie przyznali się do winy. Sędzia nakazał tymczasowe aresztowanie podejrzanych do czasu wydania dalszej decyzji w sprawie 27 marca.
Przemyt owadów to coraz częstszy proceder
Przemyt mrówek to odpowiedź na zapotrzebowanie hodowców tych zwierząt. Są oni w stanie płacić duże sumy, aby tworzyć kolonie w dużych, przezroczystych terrariach zwanych formikariami, które pozwalają na obserwację skomplikowanej struktury społecznej i zachowań owadów.
Eksperci twierdzą, że coraz częściej zamiast dużych zwierząt czy części ich ciał, takich jak kość słoniowa, obiektem przemytu są mniejsze, mniej znane gatunki, w tym owadów. W poprzednim roku kenijskie służby zatrzymały i skazały cztery osoby - dwóch Belgów, Wietnamczyka i Kenijczyka - którzy próbowali wywieźć z kraju ponad 5 tysięcy mrówek.
Opracował Krzysztof Posytek
Źródło: Reuters, France24
Źródło zdjęcia głównego: Reuters