Do zdarzenia doszło w poniedziałek w miejscowości Benaojan w prowincji Malaga na południu Hiszpanii. Po godzinie 16 służby otrzymały zgłoszenie, że na samochód osobowy jadący drogą w rejonie pasma górskiego Serrania de Ronda spadła skała. W środku została uwięziona jedna osoba.
Ogromny głaz spadł na samochód
Służby, które przybyły na miejsce, potwierdziły śmierć 41-letniego mężczyzny. Razem z nim autem podróżowały trzy inne osoby: dwóch 21-latków i 19-latka. Odniosły one niewielkie obrażenia i zostały zabrane do placówki medycznej.
>>> CZYTAJ TEŻ: Rekordowe ulewy we Francji. Jest ofiara śmiertelna
Ulewy na południu Hiszpanii
W poniedziałek w Maladze mocno padało. W prowincji obowiązywało żółte ostrzeżenie przed ulewami wydane przez hiszpańską agencję meteorologiczną AEMET. W dzielnicy El Palo w Maladze spadło ponad 120 litrów wody na metr kwadratowy. Według telewizji LaSexta w niektórych miejscach woda sięgała nawet półtora metra wysokości. Jak relacjonował jeden z mieszkańców, wlewała się przez okna do samochodów.
Dwoje mieszkańców opowiadało, jak w ostatniej chwili uniknęło uwięzienia we własnym domu.
- Sąsiedzi nas ostrzegli, dzięki temu zdołaliśmy uciec. W przeciwnym razie nas by tutaj nie było. Byliśmy uwięzieni na środkowym piętrze i nie wiedzieliśmy, w którą stronę uciekać - relacjonowali. W całej Andaluzji, południowym regionie Hiszpanii, służby przeprowadziły blisko 600 interwencji.
Władze Benaojan stwierdziły jednak, że według oceny ekspertów osuwisko nie miało nic wspólnego z opadami. Jak uzasadniły, w części pasma górskiego Serrania de Ronda, gdzie doszło do wypadku, nie padało aż tak mocno jak chociażby w Maladze - przekazała stacja telewizyjna Canal Sur.