Santiago. Rzeka porwała psa, próbowali go ratować kilka razy

Pies Morcho był uwięziony w wezbranej rzece, Chile
Ratownicy uratowali psa Morocho, Chile
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Reuters
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Bezpański pies wpadł do wezbranej rzeki Mapocho w chilijskiej stolicy. Na pomoc zwierzęciu ruszyły służby, które próbowały je uratować pięć razy. Dramatyczną akcję, która zakończyła się sukcesem, śledzili widzowie telewizji.

Morocho, bo tak nazwano psa, został we wtorek porwany przez wartki nurt rzeki Mapocho w mieście Santiago. Zwierzę przez ponad dwie godziny było uwięzione na betonowej barierze. Jak podają lokalne media, w tym czasie ekipy ratownicze - strażacy, pracownicy miejscy i chilijska jednostka specjalna GOPE - podejmowały pięć oddzielnych prób, by dotrzeć do uwięzionego psa.

Jak relacjonuje agencja informacyjna Reuters, akcję ratunkową transmitowano na żywo w porannych programach telewizyjnych. Widzowie z niepokojem obserwowali, jak Morocho był wielokrotnie porywany przez wodę i przestraszony uciekał od próbujących mu pomóc ratowników. Na szczęście psa udało się uratować i otrzymał odpowiednią opiekę.

>>> CZYTAJ TEŻ: Duży niedźwiedź wszedł do restauracji. "Nie spieszył się z wyjściem"

Santiago zmaga się z ulewami

Poziom wody w Mapocho gwałtownie wzrósł z powodu ulew, które od piątku nawiedzają Santiago. Jak podaje chilijski portal Chilevision, w trzy dni spadło tam 40 litrów na metr kwadratowy deszczu. To ponad trzy razy więcej niż średnie opady w październiku.

Źródło: Reuters, Chilevision
Czytaj także: