Zwłoki walenia zostały znalezione w poniedziałek rano na City Beach, jednej z najpopularniejszych plaż w Perth. Znajdowały się one w stanie zaawansowanego rozkładu - trudno było nawet określić gatunek zwierzęcia, do jakiego należały. Kilka metrów od brzegu kręciły się dwa żarłacze białe. Władze natychmiast zamknęły City Beach i sąsiednią Floreat Beach dla pływaków.
"Wykorzystujemy nadarzającą się okazję"
We wtorek portal ABC News podał, że martwy wieloryb wciąż znajdował się na plaży. Wyrzucenie go z powrotem do oceanu nie było możliwe - minister rolnictwa i żywności stanu Australia Zachodnia Jackie Jarvis wyjaśniła, że wysokie fale mogą sprawić, że zwłoki się rozpadną i ponownie trafią na brzeg, znów zanęcając rekiny. Władze rozpoczęły zatem plany transportu gigantycznego zwierzęcia na składowisko.
Obecność rekinów przy brzegu skłoniła władze do przeprowadzenia operacji ich znakowania. Zwierzęta zostaną wyposażone w nadajniki, które ułatwią monitorowanie ich lokalizacji i wydawanie ostrzeżeń, jeśli znajdą się zbyt blisko brzegu. Wysokie fale i trudne warunki pogodowe u wybrzeży Perth nie ułatwiają operacji.
- Wykorzystujemy nadarzającą się okazję i znakujemy tyle rekinów, ile tylko się da - powiedziała Jarvis. - To jednak dość trudne, wyciągnąć trzymetrowego rekina na pokład łodzi i przeprowadzić na nim zabieg chirurgiczny - dodała.
Według władz może minąć kilka dni, zanim plaże City Beach i Floreat Beach zostaną ponownie otwarte dla pływaków - nastąpi to dopiero po całkowitym usunięciu walenia. Nawet wtedy sytuacja będzie ściśle monitorowana, ponieważ ciecze z rozkładających się zwłok mogą zanieczyszczać wodę i piasek.
>>>CZYTAJ TEŻ: Młode wilki szukały wody. Jeden zjadł błoto