Orionidy to coroczny rój meteorów związany z kometą Halleya. Jak przekazał Kamil Wójcicki, autor profilu "Z głową w gwiazdach", okres jej obiegu wokół Słońca wynosi mniej więcej 76 lat. Ostatni raz odwiedziła nas w 1986 roku, a w okolice naszej gwiazdy wróci dopiero w 2061 roku. Za każdym razem kometa pozostawia na swojej orbicie smugę pyłu, przez którą Ziemia przelatuje co roku dwa razy: w maju i październiku. Wówczas drobinki, przeważnie mniejsze niż ziarnka piasku, wpadają w atmosferę z prędkością około 66 kilometrów na sekundę.
Październikowy rój z perspektywy obserwatora na Ziemi wygląda, jakby wylatywał z konstelacji Oriona, dlatego nosi nazwę Orionidów. Majowe "dzieci" komety Halleya to Eta Akwarydy, które powiązane są z gwiazdozbiorem Wodnika.
Orionidy 2026. Kiedy spojrzeć w niebo
Według informacji Wójcickiego maksimum roju Orionidów przypadło w nocy ze środy 21 na czwartek 22 października. Radiant roju, czyli punkt, z którego zdają się wylatywać meteory, wzeszedł w Polsce około godziny 21.30. Najlepsze warunki do obserwacji miały panować ok. godz. 2.20, gdy zaszedł zbliżający się do pełni Księżyc. Okienko trwało do świtu astronomicznego o 5.19. Radiant roju był najwyżej na niebie o 4.55, ok. 45 stopni nad horyzontem.
>>> CZYTAJ TEŻ: Japonia obrała kurs na marsjański księżyc. Na Ziemię mają trafić próbki z Fobosa
Jak wskazał Wójcicki, Orionidów nie miało być szczególnie dużo. Z ciemnego miejsca można było dostrzec ok. 10-20 meteorów na godzinę, a z oświetlonych lokalizacji, takich jak miasto, znacznie mniej. Popularyzator astronomii przypomniał, że Orionidy są bardzo szybkie, a niektóre zostawiają po sobie świecący ślad, który znika dopiero po chwili. Jeśli nie udało nam się zaobserwować meteorów tej nocy, to będzie można je dostrzec także podczas kolejnych, nawet do początku listopada.
Pogoda na noc z 21 na 22 października
Czy pogoda sprzyjała obserwacji Orionidów? Jak wyjaśnił nasz synoptyk Damian Zdonek, w nocy ze środy na czwartek początkowo było pogodnie, ale zachmurzenie wzrastało do dużego i całkowitego. Na zachodzie spodziewane były słabe i umiarkowane, ciągłe opady deszczu.
Według Zdonka do północy najlepsze warunki do obserwacji Orionidów panowały w pasie od Pomorza, przez Ziemię Łódzką, po Małopolskę i Podkarpacie. Później chmur miało przybyć zarówno na zachodzie, jak i wschodzie, co utrudnić mogło dostrzeżenie meteorów.
>>> CZYTAJ TEŻ: Symulowali użycie broni jądrowej przeciw asteroidzie. Co się okazało