Gaz łzawiący i ogień na ulicach Dżakarty. Zabici i ranni w zamieszkach

TVN24

Aktualizacja:

Nie ustają gwałtowne zamieszki na ulicach stolicy Indonezji, Dżakarty. Specjalne jednostki policji w środę użyły gazu łzawiącego przeciwko protestującym zwolennikom kandydata na prezydenta, który według oficjalnych wyników przegrał wybory. Jak informował wcześniej gubernator Anies Baswedan, w czasie dotychczasowych demonstracji sześć osób zginęło, a około 200 odniosło obrażenia.

Jak poinformowała agencja Reutera, powołując się na świadków, w środę protestujący odpalali fajerwerki w kierunku funkcjonariuszy. Wzniecili też ogień na jednej z głównych ulic Dżakarty w pobliżu siedziby agencji nadzorującej wybory. Próbowali przedrzeć się przez drut kolczasty, jakim oddzielono oddziały policyjne i budynki rządowe od demonstrantów.

Zamieszki w Indonezji od wtorku

Protesty w Indonezji rozpoczęły się we wtorek, kiedy komisja wyborcza potwierdziła, że wybory prezydenckie wygrał dotychczasowy szef państwa Joko Widodo.

W nocy z wtorku na środę czasu lokalnego zwolennicy pokonanego kandydata opozycji generała Prabowo Subianto starli się z siłami bezpieczeństwa.

Niezadowoleni z wyniku wyborczego demonstranci podpalali samochody oraz obrzucali policję kamieniami i butelkami z płynem zapalającym. Podpalili także budynek internatu sił policyjnych.

Do rozpędzania protestujących siły bezpieczeństwa użyły gazu łzawiącego, armatek wodnych i gumowych kul. Ponad 20 osób zostało zatrzymanych. Po tych zamieszkach gubernator Anies Baswedan poinformował, że sześć osób zginęło, a około 200 zostało rannych. Jak poinformował rzecznik policji w Dżakarcie Argo Yuwono, na ulice stolicy wysłano 50 tysięcy policjantów i żołnierzy. AP podaje, że wielu mieszkańców opuściło miasto, a niektóre rejony centrum są zamknięte dla ruchu drogowego.

Największa demokracja świata wybrała

Wybory prezydenckie i parlamentarne w Indonezji uznawane były za największe i najbardziej skomplikowane jednodniowe wybory na świecie: 193 miliony mieszkańców 260-milionowego kraju mogło zagłosować na 245 tysięcy kandydatów ubiegających się o ponad 20 tysięcy miejsc w parlamentach szczebla krajowego i lokalnego. Głosowano jednocześnie w wyborach na prezydenta Indonezji.

W wyniku przemęczenia w czasie zliczania milionów głosów zmarło co najmniej 272 członków komisji wyborczych.

We wtorek komisja wyborcza podała, że Prabowo Subianto przegrał wybory, uzyskawszy 44,5 procent głosów. Ubiegający się o drugą kadencję Joko Widodo otrzymał 55,5 procent głosów. Reprezentujący elitę polityczną i wojskową były generał Prabowo nie zaakceptował wyników wyborów i ogłosił się ich zwycięzcą. Jak podaje AP, Prabowo chce zaskarżyć wynik przed Trybunałem Konstytucyjnym, zarzucając masowe oszustwa, jednak jak dotąd nie dostarczył na to wiarygodnych dowodów. Prabowo walczył z Widodo również w wyborach z 2014 roku, wówczas również przegrał je (różnicą sześciu punktów procentowych) i zaskarżył wynik. Sprawę przegrał.

Wybory w Indonezji
PAP/Reuters

Autor: akw//rzw//kwoj / Źródło: PAP, Reuters